Reklama

The Wall Street Journal: Podróbki tak rentowne jak narkotyki

Podrobione towary, głównie z Chin, stały się równie zyskowne dla azjatyckich grup przestępczych jak handel narkotykami – wynika z raportu opublikowanego właśnie przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Publikacja: 18.04.2013 06:00

Biuro ONZ do spraw Narkotyków i Przestępczości, w angielskim skrócie UNODC, analizowało międzynarodową zorganizowaną przestępczość w większości krajów z rejonu Azji i Pacyfiku. Jego raport, pierwszy kiedykolwiek publikowany przez to biuro na ten temat, pokazuje, jak szybki wzrost gospodarczy doprowadził do rozprzestrzenienia się przestępczych sieci zarabiających na nielegalnym handlu towarami i ludźmi.

Wzrostowi azjatyckiego eksportu, który według danych Światowej Organizacji Handlu w minionej dekadzie zwiększył się prawie czterokrotnie do 5 bilionów dolarów, towarzyszył szybki rozwój obrotu podrabianymi towarami, takimi jak torebki, ale także lekarstwa – wykazuje raport ONZ.

W latach 2008–2010 ze sprzedaży falsyfikatów pochodziła jedna trzecia eksportowych przychodów Azji Wschodniej i rejonu Pacyfiku. 24,4 mld USD zysku ze sprzedaży podrabianych towarów, w połączeniu z 5 mld USD rocznego zysku ze sprzedaży produkowanych w tym rejonie fałszywych farmaceutyków do Azji Południowo-Wschodniej i Afryki, to mniej więcej tyle, na ile międzynarodowe organizacje szacują zarobki grup przestępczych z handlu narkotykami. cOgólnie rzecz biorąc przemyt leków, ludzi, podrabianych towarów i żywych zwierząt osiąga wartość około 90 mld USD rocznie – to prawie osiem  razy więcej, niż wynosi produkt krajowy brutto Kambodży.

– Nielegalny handel szybko rośnie – ocenia Jeremy Douglas, przedstawiciel UNODC w rejonie Azji Południowo-Wschodniej i Pacyfiku. – Wraz z pojawieniem się globalizacji i w miarę postępującej integracji gospodarek, mamy do czynienia również z integracją przestępczości gospodarczej – dodał.

Reklama
Reklama

Większość handlu podrabianymi towarami ma swój początek w Chinach, które są bezpośrednim źródłem około dwóch trzecich fałszywek znajdujących się w globalnym obrocie. Urzędy celne największych partnerów handlowych Chin – USA i UE – szacują ten ich udział nawet na 75 proc.

Rosnąca rola Chin w tym procederze wzbudza coraz większy sprzeciw zarówno w USA, jak i w Europie. Chodzi nie tylko o nieuczciwą konkurencję, ale także o zawłaszczanie własności intelektualnej spółek i narażanie konsumentów na niebezpieczeństwo w przypadku fałszywych leków.

W ub.r. amerykańskie władze ostrzegały, że wiele partii podrabianego Avastinu, leku na raka, przedostało się do tamtejszego systemu opieki medycznej. Fałszowanie leków staje się coraz bardziej powszechne również dlatego, że można je kupić przez Internet.

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama