Polski PKB wzrósł w 2014 r. o 3,3 proc., czyli najszybciej od 2011 r. Wzrost gospodarczy w 2013 r. został zrewidowany w górę do 1,7 proc. Te wyniki były zbliżone do średniej prognoz analityków. Dosyć dobre okazały się również dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej w grudniu. Stopa bezrobocia co prawda wzrosła z 11,4 proc. do 11,5 proc., ale i tak była nieco niższa, niż mówiły prognozy. Sprzedaż detaliczna wzrosła zaś (licząc rok do roku) o 1,8 proc., po spadku o 0,2 proc. w listopadzie.
Widoczna poprawa
– Pomimo bardzo trudnego środowiska zewnętrznego, czyli m.in. konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, związanych z nim embarg oraz spowolnienia gospodarczego w strefie euro, polska gospodarka ma za sobą dobry rok. Wzrost PKB o 3,3 proc. jest znacząco wyższy niż odnotowany w 2012 i 2013 r. Stało się tak głównie dzięki rosnącemu popytowi wewnętrznemu, w tym konsumpcji oraz inwestycjom – twierdzi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Dane dotyczące popytu wewnętrznego oraz inwestycji przyniosły spore zaskoczenie. Pierwszy z nich wzrósł w 2014 r. o 4,6 proc., a inwestycje zwiększyły się o 9,4 proc. Średnia prognoz ekonomistów zebranych przez PAP mówiła, że wzrosną one odpowiednio o 3,9 proc. i o 6,9 proc.
– Ostatnie dane pozytywnie zaskoczyły, pokazując przyzwoity wzrost produkcji i kontynuację ożywienia na rynku pracy. Wskaźniki nastrojów konsumenckich pozostawały w styczniu w trendzie wzrostowym, potwierdzając, że polskie gospodarstwa domowe są wciąż chętne do wydawania pieniędzy – wskazuje Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Ograniczony rozbieg
Dane o PKB za czwarty kwartał 2014 r. zostaną opublikowane dopiero 13 lutego, ale wielu analityków szacuje, że wzrost gospodarczy był wówczas nieco wolniejszy niż w trzecim kwartale.
„Nasze szacunki mówią, że wzrost polskiego PKB wyniósł w czwartym kwartale 3 proc., licząc rok do roku, czyli był nieco wolniejszy od 3,3 proc. odnotowanych w trzecim kwartale. Wygląda na to, że spowolnienie zostało wywołane słabszym wzrostem inwestycji. Tymczasem wydatki konsumentów wydają się mieć stosunkowo dobrze i mogły wzrosnąć o około 3 proc. Wygląda też na to, że import oraz eksport zwolniły w końcówce roku" – oceniają analitycy Capital Economics.
Czy sytuacja gospodarcza w Polsce ma szansę znacząco się poprawić w tym roku? To w dużej mierze będzie zależało od siły ożywienia gospodarczego w strefie euro. – Popyt wewnętrzny pozostanie w tym roku siłą napędową gospodarki, ale przyspieszenie wzrostu PKB nie będzie już takie znaczące. Spodziewam się, że wzrost gospodarczy wyniesie 3,4–3,6 proc. Wzrost będzie ograniczony przez sytuację gospodarczą w strefie euro, gdzie poprawa będzie powolna, a także przez utratę rynków w Rosji i na Ukrainie – prognozuje Monika Kurtek.
Ostatnie dane gospodarcze raczej nie przyspieszą obniżki stóp przez RPP, która zbiera się 4 lutego. „Te statystyki były zbliżone do oczekiwań, więc nie powinny zmienić układu sił w RPP. Spodziewamy się, że w przyszłym tygodniu utrzyma ona stopy na poziomie 2 proc., ale później, w ciągu roku, będzie ona ciąć dwukrotnie o 25 pb, do 1,5 proc." – twierdzą analitycy Capital Economics.