Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie koszty kredytów frankowych poniosły banki w I kwartale 2026 r.?
  • Czy saga frankowa, zgodnie z zapowiedziami prezesów, naprawdę się kończy?
  • Jakie nowe ryzyka prawne dla banków pojawiają się w kontekście orzecznictwa TSUE, zwłaszcza w sprawie Sankcji Kredytu Darmowego?
  • Jak są interpretacje skutków wyroku TSUE dotyczącego SKD z 23 kwietnia 2026 roku?

Rezerwy na ryzyko prawne kredytów walutowych w kilku największych bankach w I kwartale wyniosły szacunkowo ok. 997 mln zł – wynika z zebranych przez nas danych i prognoz analityków. Koszty frankowe na poziomie miliarda złotych to wciąż dużo, ale kwartał wcześniej były niemal trzy razy wyższe (a rok wcześniej ponad dwa razy wyższe). 

Jakie są koszty kredytów CHF w bankach

Takie spadki potwierdzają to, co prezesi zapowiadali już jakiś czas temu: okres największych kosztów sagi frankowej sektor ma już za sobą. Rok 2026 będzie pierwszym od sześciu lat, gdy w końcu kredyty CHF przestaną być tak dużym obciążeniem dla bankowych rachunków zysków i strat.

To, jak duża jest to poprawa, najlepiej widać w bankach najbardziej dotkniętych problemem frankowym. W PKO BP koszty ryzyka prawnego spadły z ok. 970 mln zł rok temu do 388 mln zł w I kwartale 2026 r. Jeszcze mocniejszy ruch widać w mBanku, gdzie obciążenia zmniejszyły się z 662 mln zł rok wcześniej do zaledwie 73 mln zł. Gdyby wynik z okresu styczeń–marzec utrzymał się przez cały bieżący rok, to strata frankowa mBanku wyniosłaby niecałe 300 mln zł. Dla porównania, w 2025 r. było to 2 mld zł, a w 2023 r. – 4,9 mld zł.

Foto: GG Parkiet

Wyraźne ograniczenie kosztów kredytów CHF notuje też Millennium – ponad dwukrotny spadek z 497 mln zł rok wcześniej do 226 mln zł obecnie. Jeśli chodzi o pozostałe banki (głównie BNP Paribas BP i Santander BP), to – opierając się na prognozach analityków – postęp może nie być tak spektakularny. Może to wynikać z faktu, że wcześniej również nie należały one do liderów wydatków.

Czytaj więcej

Fala skarg na banki. Sektor zmienia podejście

Czy saga frankowa naprawdę się kończy?

– Pod względem wartości odpisów i rezerw najwyraźniej mamy do czynienia z początkiem końca sagi frankowej – komentuje te dane Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. – Z punktu widzenia banków to oczywiście bardzo dobra informacja, bo straty obniżające zysk będą mniejsze. Miliardy złotych więcej w bilansie na pewno się przydadzą w okresie niższych stóp procentowych i wyższej stawce CIT od początku tego roku – dodaje. CIT dla banków został podwyższony w 2026 r. do 30 proc. z 19 proc. wcześniej.

Z drugiej strony trzeba zauważyć, że banki zmniejszają odpisy na kredyty walutowe przede wszystkim ze względu na malejącą w ich statystykach liczbę napływających pozwów i toczących się spraw sądowych. A co jeśli jednak te tendencje nie znajdą potwierdzenia w kolejnych miesiącach albo w ogóle się odwrócą?

Kancelarie nie widzą końca boomu na sprawy frankowe

Tezę o szybkim wygaszaniu problemu studzi część kancelarii prawnych. Grupa Votum, jedna z największych na tzw. frankowym rynku, podniosła swoje prognozy co do nowych kontraktów w 2026 r. z początkowych 5–6 tys. do ok. 8 tys. i liczy, że ich przychody w tym segmencie utrzymają się na wysokim poziomie 300–400 mln zł. W 2025 r. liczba umów na obsługę klientów wynosiła 7,8 tys.

Czytaj więcej

Sagi WIBOR-owej nie będzie. Wyrok TSUE korzystny dla banków

– Jesteśmy zaledwie w połowie kredytów, które zostały na rynku. Perspektywy więc ciągle są bardzo stabilne – stwierdził na niedawnej konferencji prasowej wiceprezes Votum Krzysztof Rosner. I zaznaczył, że klienci zgłaszają się „gremialnie”, a w ostatnim czasie wyraźnie rośnie zainteresowanie dochodzeniem roszczeń z tytułu kredytów hipotecznych w euro.

Votum zapowiada przy tym rekordowo wysoki budżet marketingowy na 2026 r. i dalsze aktywne pozyskiwanie klientów, w tym osób ze spłaconymi już kredytami.

Nowe ryzyka prawne dla banków: TSUE i Sankcja Kredytu Darmowego

Prawnicy reprezentujący kredytobiorców powołują się tu na ukształtowaną prokonsumencką linię orzeczniczą w polskich sądach, a także prokonsumenckie podejście ze strony Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE). – Patrząc z punktu widzenia banków, to niestety prawda – komentuje jeden z analityków rynku. – I co gorsza, otwiera drogę do kolejnych roszczeń ze strony klientów, czy to w sprawie kredytów gotówkowych, czy innych spraw. Ryzyko prawne w sektorze bankowym ogółem, rzecz biorąc, bardziej rośnie niż maleje – dodaje.

Czytaj więcej

Przybywa pozwów. Tym razem o kredyty złotowe

Kolejną odsłonę tego rosnącego ryzyka zobaczyliśmy w czwartek, gdy TSUE wydał wyrok w sprawie mechanizmów Sankcji Kredytu Darmowego (SKD). Trybunał uznał, że banki nie mogą naliczać odsetek od prowizji i innych opłat doliczonych do kredytu. To orzeczenie niewątpliwie jest korzystne dla konsumentów. Prawnicy reprezentujący klientów przekonują, iż jest to „początek prawdziwej rewolucji w polskich sądach” i otwarcie prostej drogi do skorzystania „z darmowego kredytu”.

Zupełnie inne stanowisko ma środowisko bankowe. – Czwartkowe orzeczenie nie otwiera drogi do masowego, automatycznego stosowania SKD i podważania umów z bankami – komentuje Związek Banków Polskich. – Wprawdzie Trybunał przyznał, że bank nie może naliczać odsetek bezpośrednio od kredytowanych kosztów, to jednak wprost przesądził prawo banku do rekompensaty tych kosztów poprzez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie wypłaconej kwoty kredytu – przekonują bankowcy.

– Naliczenie odsetek od kosztów kredytu nie stanowi naruszenia obowiązków informacyjnych, a zatem nie ma podstaw do zastosowania SKD – uważa ZBP.