Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wyniósł zysk banków w I kwartale 2026 roku według prognoz analityków?
- Co wpływa negatywnie, a co korzystnie na wyniki finansowe sektora bankowego?
- Czy i jak windfall tax dla banków, czyli podwyżka CIT do 30 proc., wpływa na ich zyski?
- Czy saga frankowa przestała obciążać kieszenie banków?
- Jak obniżki stóp procentowych przekładają się na dochody odsetkowe sektora?
- Jakie są perspektywy dla banków na cały 2026 rok w kontekście makroekonomicznym?
Wyniki banków za I kwartał 2026 r. mogą okazać się zaskakująco słabe, zwłaszcza na tle rekordowo dobrego 2025 r. Przed zbliżającym się sezonem publikacji raportów finansowych sprawdzamy, czego spodziewają się analitycy i gdzie mogą pojawić się największe rozczarowania.
Zysk banków w I kw. 2026 r. – konsensus rynkowy
Oczekiwania co do zysku netto są nieubłagane. Łącznie wynik netto dziewięciu największych banków w Polsce notowanych na giełdzie może wynieść ok. 7,6 mld zł, co oznacza spadek o ok. 19 proc. rok do roku oraz aż 30 proc. kwartał do kwartału. Tak silne spadki to przede wszystkim efekt podwyżki stawki CIT dla sektora do 30 proc. w 2026 r. wobec 19 proc. w 2025 r., zgodnie z ustawą przyjętą w minionym roku.
Co ciekawe, ten swoisty windfall tax nie uderza we wszystkie spółki po równo. Z zebranych przez „Parkiet” prognoz analityków wynika, że przykładowo PKO BP odnotuje spadek zysku o 13 proc. kwartał do kwartału (do ok. 2,36 mld zł), ale już Pekao czy Santander BP – o ponad 30 proc. (odpowiednio do 1,17 mld zł i 1,06 mld zł). W przypadku BNP Paribas można mówić wręcz o tąpnięciu zarobków – w I kwartale mogą okazać się o ponad 60 proc. niższe niż kwartał wcześniej.
Jeszcze bardziej zróżnicowany obraz widać w ujęciu rok do roku. O ile część banków notuje głębokie spadki rzędu 20-40 proc. (w tym Alior, Citi Handlowy, Santander BP, Pekao czy BNP Paribas), o tyle w niektórych widać nawet wzrost zysku (mBank i Millennium) lub relatywnie niewielkie pogorszenie (PKO BP czy ING BSK).
Czytaj więcej
Po latach miliardowych obciążeń banki wreszcie łapią oddech – straty z tytuły kredytów CHF mocno spadły w I kwartale tego roku. Jednocześnie ryzyk...
Koniec sagi frankowej zmienia układ sił
Skąd te duże różnice? Analitycy wskazują, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem są zmiany w kosztach ryzyka prawnego hipotecznych kredytów walutowych, czyli stopniowe wygaszanie tzw. sagi frankowej. Banki najbardziej obciążone tym problemem raportują, że rezerwy na kredyty CHF w I kwartale 2026 r. były dużo mniejsze niż rok wcześniej. Przykładowo w PKO BP wyniosły 388 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to niemal miliard złotych; w Millennium – odpowiednio 226 mln zł wobec prawie 500 mln zł. Z kolei mBank na franki odpisał w tym roku jedynie 73 mln zł, podczas gdy w I kw. 2025 r. było to aż 660 mln zł!
Im niższe koszty frankowe, tym mniejsze obciążenie wyniku przed opodatkowaniem – i stąd relatywnie dobre dynamiki rok do roku w części banków, mimo wyższej stawki CIT. Z kolei u innych kredytodawców koszty ryzyka prawnego wciąż pozostają relatywnie wysokie lub wcześniej nie były aż tak istotne. W efekcie powstaje pozorny paradoks: instytucje wcześniej najmocniej dotknięte problemem kredytów frankowych dziś wydają się bardziej odporne na nowe obciążenia podatkowe; trzeba podkreślić jednak, że to efekt jedynie przejściowy.
Czytaj więcej
Po spadkach na GPW w dwóch pierwszych dniach tygodnia także na początku środowej sesji przeważa podaż. Na czerwono świecą m.in. banki.
Spadające stopy procentowe uderzają w dochody odsetkowe
Podwyżka podatku korporacyjnego jest najważniejszą, ale nie jedyną przyczyną słabszych wyników banków. Okazuje się, że wynik odsetkowy – główny silnik dochodów sektora – również zaczyna słabnąć. W I kwartale 2026 r. według prognoz wyniósł ok. 21,5 mld zł i był o 3 proc. niższy niż rok wcześniej oraz o 2,2 proc. niższy niż kwartał wcześniej, co sugeruje stopniowe kurczenie się marż.
W dużej mierze jest to efekt wcześniejszych obniżek stóp procentowych w Polsce – z poziomu 5,75 proc. jeszcze w kwietniu 2025 r. do 3,75 proc. w lutym 2026 r. Warto jednak zauważyć, że przy tak dużym luzowaniu polityki pieniężnej spadek dochodów odsetkowych nie jest aż tak głęboki. Może to mieć związek z ożywieniem akcji kredytowej głównie w minionym roku – im więcej kredytów banki udzielają, tym łatwiej utrzymać poziom przychodów.
Również w przypadku wyniku odsetkowego widać spore różnice między poszczególnymi bankami. Przykładowo w Citi Handlowym może on okazać się o 30-40 proc. niższy niż rok wcześniej, podczas gdy w ING BSK może być nawet o ok. 5 proc. wyższy.
Czytaj więcej
Zgodnie z oczekiwaniami RPP zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych bez zmian w trakcie kwietniowego posiedzenia. Już w trakcie marcowego posied...
Koszty operacyjne rosną szybciej niż przychody
Wynik z tytułu opłat i prowizji dla analizowanych banków wyniósł ok. 4,9 mld zł, co oznacza wzrost o niemal 6 proc. rok do roku i jednocześnie niewielki spadek (o ok. 2 proc.) względem poprzedniego kwartału. O ile więc przychody prowizyjne pozostają stosunkowo stabilne, o tyle wyraźnym zaskoczeniem jest silny wzrost kosztów operacyjnych w sektorze – do 11,4 mld zł. To poziom wyższy aż o 22 proc. kwartał do kwartału i o 10 proc. rok do roku.
Gdyby taka dynamika kosztów utrzymała się w kolejnych kwartałach, mogłaby istotnie obniżyć rentowność banków, zwłaszcza w warunkach wolniejszego wzrostu przychodów. Bankowcy zwracają jednak uwagę, że dane za I kwartał są zaburzone przez jednorazowy efekt – składka na BFG (łącznie dla całego sektora to ok. 2,7 mld zł) została w całości ujęta w wynikach za I kwartał, podczas gdy wcześniej była rozkładana w czasie, co zawyża dynamikę kosztów na początku roku.
Na składkach na BFG jednak nie kończy się presja kosztowa. Banki nadal odczuwają rosnące wydatki operacyjne, związane m.in. z wynagrodzeniami oraz koniecznością inwestycji w nowe technologie. Sektor przyspiesza automatyzację procesów, a rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mają w przyszłości poprawić efektywność działania. W krótkim okresie oznacza to jednak dodatkowe nakłady i podwyższoną bazę kosztową.
Czytaj więcej
Choć nie brakuje problemów z wdrożeniem, sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi do polskich banków – od chatbotów, po modele kredytowe i autom...
Niepewne perspektywy na 2026 r.
Jeśli chodzi o perspektywy dla sektora na cały 2026 r., w ostatnich tygodniach stały się one coraz bardziej niejednoznaczne, głównie ze względu na niepewność geopolityczną. Konflikt na Bliskim Wschodzie już podniósł ceny surowców, co zwiększa ryzyko wyższej inflacji, a także może przełożyć się na spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego. Wielu ekonomistów w Polsce rewiduje swoje prognozy – podnosząc oczekiwania inflacyjne i jednocześnie obniżając prognozy wzrostu PKB.
Sytuacja makroekonomiczna ogranicza jednocześnie przestrzeń do dalszego luzowania w polityce pieniężnej. Obecnie rynki nie oczekują już kolejnych obniżek stóp procentowych (do 3-3,5 proc.) w tym roku, a raczej zakładają ich stabilizację na obecnym poziomie przez dłuższy czas. Dla banków oznacza to mieszane perspektywy: z jednej strony stabilizacja stóp powinna ograniczać dalszy spadek marż odsetkowych, z drugiej – nie daje impulsu do wyraźnego odbicia akcji kredytowej, za to rodzi ryzyko pogorszenia portfela kredytowego.