Gwałtowne osłabienie złotego na przełomie roku skłoniło pana do złagodzenia retoryki: zamiast jednorazowej obniżki głównej stopy procentowej o 1 pkt proc. zaczął się pan opowiadać za jej obniżaniem małymi krokami, po 0,25 pkt proc. miesięcznie. Ostatnio jednak złoty się ustabilizował. Dodatkowo w styczniu pogłębiła się deflacja. Wróci pan do forsowania obniżki stóp o 1 pkt proc.?
Cały czas jestem zdania, że w Polsce jest miejsce na obniżkę stóp procentowych o 1 pkt proc. W kontekście zawirowań na rynku walutowym lepiej to jednak robić pomału, a nie jednorazowym cięciem. Ale skoro w lutym nie zmieniliśmy stóp, to dobrze by było w marcu obniżyć je przynajmniej o 0,5 pkt proc. Wątpię jednak, aby taki wniosek zyskał w Radzie większość.