Jak co roku w pierwszej połowie marca serce krajowego rynku kapitałowego przenosi się do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie u podnóża Tatr przedstawiciele rynku i rządu spotykają się na konferencji organizowanej przez Izbę Domów Maklerskich, by dyskutować o wyzwaniach, bolączkach i perspektywach polskiego rynku kapitałowego. A przede wszystkim o tym, jak szeroko rozumiany rynek kapitałowy może przysłużyć się wzrostowi dobrobytu Polski.
Rynek stoi z boku
Tym razem przesłaniem konferencji IDM jest hasło: „Budzimy rynek kapitałowy”. Mogłoby się wydawać, że kilkuletnia hossa to jednoznaczny sygnał tego, że rynek kapitałowy nad Wisłą „żyje”. Niestety, mimo rewelacyjnych stóp zwrotu w poprzednim roku, na których notabene skorzystali głównie inwestorzy zagraniczni, potencjał polskiego rynku kapitałowego jest wykorzystywany tylko częściowo.
– Polski rynek kapitałowy pozostaje wyraźnie mniejszy niż w wielu krajach europejskich, mimo dobrych wyników gospodarki i rekordów na giełdzie. Kapitalizacja krajowego rynku akcji sięga obecnie około 25 proc. PKB, podczas gdy w wielu państwach Europy wskaźnik ten wynosi około 60 proc., a nawet przekracza 100 proc. PKB – analizował na wstępie Waldemar Markiewicz, prezes IDM.
Czytaj więcej
Nadal jest bardzo dużo do zrobienia, aby rynek kapitałowy finansował innowacyjną gospodarkę. Może...
Podobnie blado prezentuje się struktura oszczędności gospodarstw domowych – aktywa otwartych funduszy emerytalnych w Polsce odpowiadają około 10 proc. PKB, podczas gdy w krajach rozwiniętych ich skala przekracza 100 proc. PKB. Z kolei fundusze inwestycyjne zarządzają aktywami na poziomie około 12 proc. PKB.