Poseł był pytany o to, co zrobić, by udział polskich spółek w łańcuchach dostaw był jak najwyższy. – Uważam, że najważniejsze jest stworzenie przepisów, które to umożliwiają – odparł.
Poseł klubu Centrum: Ja bym chciał, aby w przetargach w Polsce preferowane były polskie firmy
Przywołał przy tym słowa ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, który „określił w sposób dość sensowny, jak to powinno wyglądać, jeśli chodzi o spółki Skarbu Państwa”. – 50 proc. jest związane z tym, aby działalność główna była w Polsce i beneficjent rzeczywisty był w Polsce, na 15 proc. ważne jest to, aby 50 proc. podatków pracowników było płaconych też w Polsce, aby rezydencja podatkowa była też w Polsce – wyliczał.
– To są ważne rzeczy, które spowodują, że ten local content będzie lepszy. To jest właśnie dobre założenie, ja mam nadzieję, że to się przełoży teraz na ustawę, zmienimy ustawę o zamówieniach publicznych, która będzie preferowała tego typu działalność – dodał.
Czy jednak przetargi nie będą tak konstruowane, by preferować niektóre podmioty? – Ja bym chciał, aby były preferowane polskie firmy. Rozumiem, że niektóre zagraniczne firmy mogą mieć problemy z tym, ale działają w Polsce. Ja jestem polskim parlamentarzystą i uważam, że tak powinniśmy przepisy skonstruować, żeby były brane pod uwagę polskie firmy. Tak jest we Włoszech, we Francji, w Niemczech. To jest naturalne, tylko że my musimy mieć teraz ramy, Sejm jest od tego, żeby przyjąć te ramy – odparł.
– Zmieniły się wyobrażenia o gospodarce przez ostatnie 30 lat. Kiedyś Unia Europejska chciała, aby przemysłu hutniczego nie było w Europie. 30 proc. stali mniej produkujemy obecnie w porównaniu z 2005 roku. Wydawało się, że jeśli przeniesiemy go do Chin, to będziemy się lepiej czuli, bo nie będziemy zanieczyszczać środowiska. I co się okazało? Okazało się, że zmieniła się totalnie geopolityka. Potrzebujemy tej stali, ale mamy problem – mamy regulacje, które są sprzed 5, 10, 15 lat i nie możemy tego zrobić. Ponieważ co się okazuje? Energia w Polsce, czy w Europie jest 10 razy droższa niż w Chinach. I co? Jest problem. Zmieniają się czasy, politycy są od tego, by reagować na zmieniające się czasy. Teraz musimy inwestować w firmy, by w Polsce i w Europie tych firm było jak najwięcej. To nie jest tak, że Europa ma zajmować się wyłącznie usługami. (...) Usługi nie wygrywają wojen, a wojna się toczy za wschodnią granicą – podkreślił poseł.
Czym jest Europejski Kongres Gospodarczy (EEC)?
Europejski Kongres Gospodarczy (EEC – European Economic Congress) od 18 lat jest forum, na którym rodzą się idee i inicjatywy wpływające na kierunki rozwoju gospodarki w Polsce i Europie.
Każda edycja Kongresu to trzy dni debat, spotkań i rozmów o najważniejszych wyzwaniach współczesności – o tym, jak budować konkurencyjną, bezpieczną i zrównoważoną gospodarkę.
Tegoroczne EEC 2026 jest kontynuacją dialogu między przedsiębiorcami, liderami sektora publicznego i naukowego oraz młodym pokoleniem liderów, dla których przyszłość gospodarki oznacza również odpowiedzialność społeczną, transformację energetyczną i cyfrową, a także nowe podejście do zrównoważonego rozwoju.
Europejski Kongres Gospodarczy to 1300 prelegentów, 13 500 uczestników stacjonarnych, ponad 200 debat, tysiące rozmów oraz spotkania, które łączą wizję z praktyką. Dyskusje koncentrują się wokół kluczowych wyzwań współczesnej gospodarki, w tym budowania konkurencyjności, zapewnienia bezpieczeństwa, transformacji energetycznej i cyfrowej oraz realizacji celów zrównoważonego rozwoju.
Organizatorem wydarzenia jest Grupa PTWP, wydawca portali internetowych i organizator wiodących kongresów branżowych w Polsce.
XVIII Europejski Kongres Gospodarczy (EEC) odbywa się w dniach 22–24 kwietnia 2026 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Spodku w Katowicach.