Z tego artykułu dowiesz się:
- Co to jest wskaźnik Buffetta i jakie sygnały wysyła obecna kondycja amerykańskiego rynku akcji?
- W jaki sposób historyczne działania Warrena Buffetta korelowały z okresami wysokich wycen giełdowych?
- Jakie nastroje panują wśród inwestorów na amerykańskim rynku akcji pomimo trwającej niepewności geopolitycznej?
- Jakie zagrożenia dla globalnej gospodarki dostrzegają analitycy w kontekście obecnych napięć międzynarodowych?
Warren Buffett, rynkowy guru będący przez prawie cztery dekady prezesem holdingu inwestycyjnego Berkshire Hathaway, mówił, że dobrzy inwestorzy powinni być chciwi, gdy inni się boją i bać się, gdy inni są chciwi. Stworzył też wskaźnik mający pokazywać, jak bardzo rozgrzany lub niedowartościowane jest rynek akcji w USA. Oblicza się go dzieląc łączną kapitalizację amerykańskich giełd przez PKB. Jeśli wskaźnik Buffetta wynosi 100, to oznacza, że rynek akcji jest „zbilansowany” w stosunku do PKB. Jeśli ten współczynnik jest niższy, to akcje są niedowartościowane. Jeśli jest wyższy niż 100, to giełdy są w mniejszym lub większym stopniu rozgrzane. W tym tygodniu współczynnik Buffetta dla amerykańskiego rynku akcji sięgnął rekordowego poziomu 232 proc. Jego poprzednie maksima to: 219 proc. na jesieni 2021 r. (czyli w czasie rynkowej euforii po wynalezieniu szczepionek na Covid-19) i 163 proc. w 2000 r., w szczycie bańki internetowej.
Rekordowa gotówka Berkshire
Pod koniec 2025 roku wskaźnik Buffetta przekraczał 200 procent i wygląda na to, że ów guru rynkowy uważnie się temu przyglądał. Krótko przed tym, jak pod koniec 2025 roku ustąpił ze stanowiska prezesa Berkshire Hathaway, Buffett polecił swojej firmie wyprzedawać część pakietów akcji z jej portfela. Holding Buffetta agresywnie sprzedawał m.in. akcje Apple oraz Amazonu. W tamtym czasie Berkshire posiadała rekordowo wysoki portfel gotówki oraz inwestycji krótkoterminowych, warty łącznie 382 mld USD. Według Buffetta, jego firma trzymała tak dużo gotówki z powodu braku „atrakcyjnych okazji inwestycyjnych”.
Buffett, w podobny sposób zachowywał się przed dużymi wstrząsami rynkowymi. W szczycie bańki internetowej w 2000 roku Berkshire miało 35 mld USD w gotówce, co ponad połowę wartości rynkowej spółki. Gdy pod koniec 2007 roku zaczynała pękać bańka na rynku nieruchomości, Berkshire trzymało natomiast 47 mld USD w gotówce, co również stanowiło ponad połowę jej wartości rynkowej. Po obu załamaniach na giełdach, Berskshire Hathaway dokonywała dużych zakupów akcji atrakcyjnych przecenionych spółek.
Czytaj więcej
Zysk na akcję spółek z amerykańskiego indeksu S&P 500 najprawdopodobniej wzrósł w tempie dwucyfrowym w pierwszym kwartale. Może to pomóc w dalszej...
Powrót chciwości
Kapitalizacja amerykańskiego rynku akcji niedawno przekroczyła poziom 74 bln USD. Jest ona wyższa od łącznego PKB sześciu największych gospodarek świata. Nowojorski indeks S&P 500 wzrósł od początku roku tylko o ponad 3 proc., ale przez ostatnie 12 miesięcy zwyżkował aż o 37 proc. Niedawno ponownie przekroczył on poziom 7000 pkt i wrócił do ustanawiania rekordów. Rekordy biły w ostatnich dniach też Nasdaq Composite i Russell 2000 (indeks małych spółek). Indeksowi Dow Jones Industrial, na zamknięciu poniedziałkowej sesji, brakowało do rekordu z lutego mniej niż 3 proc. Liczony przez CNN Indeks Chciwości i Strachu wynosił we wtorek 68 pkt, co sugerowało, że na amerykańskim rynku akcji panuje „chciwość”. Ledwo miesiąc wcześniej, indeks ten wynosił zaledwie 15 pkt, co oznaczało, że na rynku panuje „ekstremalny strach”.
Inwestorzy mają tak dobre nastroje, choć brak im pewności, co do tego, jak długo potrwa i jak się zakończy wojna USA z Iranem. W nocy z wtorku na środę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że przedłuża rozejm na Bliskim Wschodzie, dając „podzielonemu” irańskiemu reżimowi więcej czasu na wypracowanie stanowiska negocjacyjnego. Cieśnina Ormuz nadal była jednak blokowana przez Irańczyków (którzy atakowali część statków w jej pobliżu), a Amerykanie kontynuowali blokadę irańskich portów. Przedłużający się konflikt może zwiększyć ryzyko stagflacji lub nawet recesji w USA.
- Od większej lub mniejszej dekoniunktury gospodarczej może nas dzielić tylko jeden tweet – stwierdził David Solomon, prezes banku Goldman Sachs.
Czytaj więcej
Rosnące ceny paliw stały się już problemem politycznym w Stanach Zjednoczonych. Są one wciąż jednak o wiele niższe niż w Europie. Choć pojawiły się...
Mimo trwającej niepewności geopolitycznej, część analityków, oczekuje kontynuacji hossy na giełdach, napędzanej boomem na sztuczną inteligencję oraz rosnącą produktywnością.
- Jasne, że nie jesteśmy w sytuacji „droga wolna” jeśli chodzi o ten konflikt na Bliskim Wschodzie, ale rynki patrzą w przyszłość, a rzeczywistość jest taka, że nadal jesteśmy na ścieżce deeskalacji. Nie znamy jeszcze dokładnie szczegółów ani czasu – i myślę, że to pozostaje ryzykiem dla rynków, zwłaszcza dla rynku, który tak szybko zdążył wycenić złagodzenie konfliktu. Dlatego jest trochę huśtawki. Ale ostatecznie są to tylko wyboje na drodze do rynku, który znajduje się na trajektorii wzrostowej – uważa Stephanie Aliaga, globalna strateg rynkowa w JPMorgan Asset Management.
Analitycy wskazują również, że rynek wyraźnie się spodziewa deeskalacji na Bliskim Wschodzie. - Myślę, że rynek ma rację sądząc, iż Trump zamierza zakończyć to raczej wcześniej niż później, a światowa gospodarka, która w ostatnich latach okazała się niezwykle odporna, pozostanie taka - twierdzi Ed Yardeni, guru rynkowy będący założycielem spółki Yardeni Research. Jego zdaniem, inwestorzy wydają się bardziej skłonni „zignorować tę konfrontację na Bliskim Wschodzie” i zamiast tego skupić się na fali innowacji technologicznych obejmującej sztuczną inteligencję, robotykę i autonomiczne pojazdy.
Dobre nastroje widać nie tylko na amerykańskim rynku akcji. Japoński indeks Nikkei 225 ustanowił w środę kolejny rekord. Również koreański KOSPI znalazł się rekordowo wysoko. Pierwszy z nich zyskał od początku roku ponad 18 proc., a drugi aż 52 proc. Współczynnik Buffetta liczony dla japońskiego rynku akcji wynosi 189 proc., a dla południowokoreańskiego 202 proc. Rekord w środę ustanowił też tajwański indeks Taiex. Zyskał on od początku roku 30 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy ponad 100 proc. Współczynnik Buffetta dla tajwańskiego rynku akcji to aż 439 proc. Akcje spółek z Korei Płd., Tajwanu i Japonii wyraźnie korzystają z globalnego boomu na sztuczną inteligencję i półprzewodniki.