Kiedy rozmawialiśmy rok temu przy okazji rankingu maklerów mówiłeś, że jeśli pojawi się jakiś „trigger” , to może być u nas naprawdę przyjemnie. Chyba było więcej niż przyjemnie?
Zdecydowanie. Rok 2025 był trzecim najlepszym w 30-letniej historii WIG-u, jeżeli chodzi o roczną stopę zwrotu. Lepiej i to wyraźnie było tylko w latach 90., ale to dzikie początki i prehistoria. W bardziej nowożytnych dziejach GPW, czyli powiedzmy w tym wieku, WIG-owi przed 2025 r. tylko trzy razy udało się osiągnąć ponad 40-procentową stopę wzrostu. Czyli z jednej strony widzimy, że było i jest to zjawisko rzadkie, ale z drugiej jednak dziejące się co jakiś czas także i w Polsce. Nie należy podchodzić do niego w taki sposób, że jest ono zarezerwowane tylko dla jakichś innych, bardziej „atrakcyjnych” rynków niż nasz rodzimy. Wychodzi bowiem na to, że GPW nie powinna mieć żadnych kompleksów!
Jaki był ubiegły rok z perspektywy maklera? Bardziej zapamiętasz go ze względu na świetne wyniki naszych indeksów czy np. z tego, co działo się w kwietniu, kiedy zmienność wywołana tematem ceł była ogromna?
Jest na pewno wiele powodów, żeby stwierdzić, że maklersko był to piękny rok i nie zapomnimy go nigdy, jednak na plan pierwszy wysuwa się pewnie wzrost WIG-u. Dla wielu moich kolegów po fachu, w tym dla mnie, był to na pewno rok z tak wysoką stopą zwrotu, jakiej nie doświadczyliśmy odkąd pracujemy w zawodzie. I umówmy się, że aż takiej (47 proc.!) to chyba nikt nie oczekiwał po nijakim 2024 r. Jeżeli chodzi o zmienność, to niestety akurat w ostatnich latach mamy niemalże doroczne „czarnołabędzie” zdarzenia generujące gigantyczne ruchy. Mieliśmy przecież wybuch pandemii, mieliśmy wybuch wojny…
Do zapamiętania będzie na pewno to, że naszym indeksom udało się potężnie pobić te amerykańskie, ale też to, że fundamentalnie lepsze (w ocenie większości lokalnych zarządzających) mniejsze spółki wyraźnie ustąpiły miejsca w szeregu blue chips.
Czytaj więcej
Mateusz Choromański został wybrany najlepszym maklerem instytucjonalnym w rankingu „Parkietu”. Do...
Po tych wzrostach, których doświadczyliśmy w 2025 r., czuć zmianę „jakościową”, jeśli chodzi o kapitał handlujący na GPW? Pojawiły się nowe podmioty?
Na pewno coraz większa kapitalizacja i obroty na GPW cały czas przyciągają nowe podmioty zagraniczne. Są to najróżniejsi inwestorzy od dużych long only po najróżniejsze hedge fundy, które to też często można zaobserwować w rejestrach krótkiej sprzedaży. Z jednej strony życzylibyśmy sobie pewnie, żeby tylko ta pierwsza grupa zagranicznych inwestorów napływała na GPW, ale wiemy doskonale, że to tak nie działa i nie ma co się obrażać na takie strategie, szukające stopy zwrotu w graniu na krótko. W długim terminie fundamenty zwyciężą, a na koniec dnia takie podmioty efektywnie też przecież przyczyniają się do rozwoju rynku. Tak naprawdę, ich pojawianie się wręcz świadczy o coraz większej dojrzałości naszego parkietu.