Wynika z nich, że średnie dzienne obroty na GPW w lipcu (bez wtorkowej sesji) wynoszą niecałe 941 mln zł. Jeśli tendencja ta się utrzyma, szykuje się pod tym względem najsłabszy miesiąc w tym roku. Do tej pory był nim czerwiec. Wtedy jednak średnia dziennych obrotów ukształtowała się na poziomie 1,17 mld zł. Tymczasem w lipcu rynek przechodzi ze skrajności w skrajność. Mieliśmy dwie sesje z obrotami powyżej 1,2 mld zł, ale też trafił się taki dzień, kiedy obroty na głównym rynku wyniosły niecałe 600 mln zł.
Lipcowe statystyki na razie nie zachwycają, ale też można było się tego spodziewać. Lipiec i sierpień to tradycyjnie mniejsza aktywność inwestorów giełdowych. Prawidłowość tę widzieliśmy chociażby rok temu. Mimo pandemii wakacyjne miesiące przyniosły pogorszenie statystyk. Wtedy w lipcu średnie dzienne obroty ukształtowały się na poziomie 1,02 mld zł. Jeszcze słabszy okazał się sierpień, którego wynik to 828 mln zł. Maklerzy spodziewali się zresztą, że tegoroczne wakacje mogą okazać się pod względem aktywności giełdowej słabsze niż te z 2020 r. – Spodziewam się, że w tym roku okres wakacyjny na warszawskiej giełdzie faktycznie będzie bardziej przypominał wakacje, a nie to, co było w ubiegłym roku, kiedy to mieliśmy do czynienia z ponadprzeciętną aktywnością inwestorów. Zakładam jednak, że po tym okresie znowu zaczną działać czynniki bardziej strukturalne. Mam tutaj na myśli niskie stopy procentowe, wciąż wysoką inflację i poszukiwanie stóp zwrotu poza produktami bankowymi. – mówił niedawno na łamach „Parkietu" Grzegorz Zawada, dyrektor BM PKO BP.
Statystyki pokazują także, że loty obniżyli przede wszystkim inwestorzy indywidualni. W lipcu w gronie najaktywniejszych pośredników na GPW znowu mamy bowiem przede wszystkim firmy obsługujące zagranicznych inwestorów. Absolutnym liderem jest BofA Securities z udziałem w rynku na poziomie 15,32 proc. Drugie miejsce na razie zajmuje BM PKO BP z udziałami na poziomie 9,42 proc. Na kolejnych miejscach znajdują się głównie zagraniczne podmioty. Mowa o takich firmach jak Morgan Stanley (7,7 proc.), JP Morgan (7,41 proc.) czy też Wood & Company (6,85 proc.). Pierwszą dziesiątkę uzupełniają takie firmy jak: Goldman Sachs, DM Banku Handlowego (specjalizuje się głównie z obsłudze inwestorów zagranicznych i instytucjonalnych), BM mBanku, Santander BM oraz Credit Suisse Securities.
W ubiegłym roku ponowne wyraźne ożywienie na rynku pojawiło się w październiku. Wtedy padł też rekord średnich dziennych obrotów. Ukształtowały się one na poziomie 1,71 mld zł. O powtórkę z rozrywki będzie ciężko, ale brokerzy wierzą, że po wakacjach handel znowu będzie kwitł. PRT