Marceli Hązła, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu
Od czasu zakończenia zimnej wojny globalizacja na trzy dekady stała się opowieścią, która łączyła świat biznesu, polityki i kultury w spójny – a przede wszystkim prosty i trafiający do wyobraźni decydentów politycznych oraz biznesmenów – obraz. Wydłużanie łańcuchów dostaw, międzynarodowa specjalizacja produkcji i ciągły wzrost wartości transnarodowych przepływów towarów i kapitału sprawiały, że geografia traciła na znaczeniu, a cały świat coraz bardziej przypominał wielki, zintegrowany rynek.
Wydarzenia trzeciej dekady XXI w. brutalnie zweryfikowały ten pogląd. Pandemia, wojny w Ukrainie i Strefie Gazy, kryzys energetyczny w Europie, rosnące napięcia wokół Tajwanu i sektora półprzewodników czy też chaos w polityce handlowej Stanów Zjednoczonych udowodniły, że globalizacja nie jest procesem liniowym ani nieuchronnym. Co więcej, po latach obiecywania wyższych marż przedsiębiorstwom, obecnie coraz częściej staje się raczej źródłem ryzyka, a tym samym kosztów. Nie oznacza to jednak końca globalizacji, a raczej zasadniczą zmianę formy jej dotychczasowej formuły.
Z perspektywy biznesu kluczowa różnica polega bowiem na tym, że globalizacja przestaje być opowieścią o masowym eksporcie dóbr, a coraz bardziej staje się grą o wartość dodaną, nowe technologie i dostęp do informacji. Trwałe przewagi konkurencyjne nie wynikają już więc z rosnącego wolumenu towarów przekraczających granice, a raczej z umiejętności przedsiębiorstw do wykorzystania nowej wiedzy, efektywnych algorytmów i innowacyjnych procesów.
Ten zwrot dobrze widać w danych. Udział korporacji transnarodowych w globalnym eksporcie dóbr i usług spada (z 86 proc. w 2000 r. do 83,3 proc. w 2023 r.), podczas gdy ich udział w wytwarzanej wartości dodanej rośnie (z 7,23 proc. w 2000 r. do 10,9 proc. w 2023 r.). Zapewne będzie to widać jeszcze wyraźniej po udostępnieniu przez UNCTAD danych za lata 2024-2025, jednak już teraz można stwierdzić, że globalizacja zmienia swoją formę z ilościowej, ekstensywnej na bardziej jakościową, intensywną.