– Nic o nas bez nas. Skoro jesteśmy wśród najszybciej rosnących gospodarek na świecie, chcemy, by kluczowe decyzje zapadały z naszym udziałem – mówił podczas Forum Gospodarczego „Rzeczpospolitej” Andrzej Domański, minister finansów. Dodał, że głos płynący z Polski niesie się szeroko, przedstawiciele kraju biorą udział w obradach G20, największych gospodarek świata. Trzeba dążyć do dalszego umacniania pozycji kraju, również poprzez rozwój innowacyjności.

– Jesteśmy w gronie najszybciej rosnących gospodarek świata, to nasz sukces. On wynika z inwestycji na dużą skalę w produkcję podstawową. Chcemy, by Polska nadal była liderem na rynku AGD, by dostarczała części do przemysłu lotniczego, motoryzacyjnego. To jest to, co mamy i co nadal będziemy rozwijać. Ale potrzebujemy wejść wyżej. Wiemy, jak to zrobić, poprzez transformację energetyczną i budowę silnego rynku kapitałowego. Chcemy, by polskie startupy mogły szukać finansowania w kraju, by proces skalowania opierał się na polskim kapitale – podkreślał Domański.

Polska jest liderem wzrostu gospodarczego i ma drugie najniższe bezrobocie w UE. Deficyt jest – jak to określił minister – czasowo podniesiony, ale wynika to ze zwiększonych wydatków na obronność. Zaznaczał, że nie ma obecnie planów wejścia do strefy euro. – W tej chwili polityka Rady Polityki Pieniężnej, kształtowania stóp procentowych w Polsce, jest lepiej dostosowana do cyklu, w jakim się znajdujemy, niż gdyby je określał Europejski Bank Centralny – mówił minister.

Czytaj więcej

Andrzej Domański: Głos Polski w UE coraz bardziej słyszalny. Cel za 10 lat to Polska wśród trzech największych gospodarek

Polska odpowiedź na ryzyka

Na rynku nie brakuje czynników ryzyka, wśród nich – sytuacja w Cieśninie Ormuz, która przekłada się na wyższe ceny ropy, paliw, nawozów i wielu innych produktów. Zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie byłoby ze wszech miar pożądane. Minister zaznaczał, że obecna sytuacja sprzyja Rosji, która sprzedaje surowce energetyczne po wyższych cenach, zapewniając sobie wpływy do budżetu, który z kolei jest wykorzystywany na kontynuowanie wojny z Ukrainą. Ceny ropy i gazu przekładają się również na kondycję krajów europejskich. Dotyczy to także Polski. Program CPN (Ceny Paliwa Niżej), który obniża ceny paliw na stacjach, kosztuje 1,6 mld zł miesięcznie. – To niebagatelne kwoty, które płyną z naszych podatków – zaznaczał Domański.

Polska stara się odpowiadać na geopolityczne ryzyka, wykorzystując możliwości, jakie dały jej inwestycje w infrastrukturę gazową. Mamy gazoport w Świnoujściu, kolejny – w okolicach Gdańska – jest w budowie. Wybudowaliśmy podmorski gazociąg Baltic Pipe, który łączy polski system przesyłowy ze złożami gazu w Norwegii. Rozbudowaliśmy też połączenia gazowe z krajami sąsiednimi. Dziś Polska może sprowadzać surowiec z różnych kierunków w ilościach większych niż wynosi krajowe zapotrzebowanie. Dzięki temu może łagodzić napięcia związane z ograniczoną dostępnością gazu w tej części Europy, również w pogrążonej w działaniach wojennych Ukrainie. Domański zaznaczał, że prowadzono w ostatnim czasie rozmowy z partnerami ukraińskimi o możliwości dalszego zwiększenia dostaw gazu na tamten rynek. – Polska ma ambicje stać się hubem gazowym dla regionu – mówił minister.

Czytaj więcej

Bezpieczeństwo gospodarcze to już nie tylko hasło

Bezpieczny system energetyczny

Katarzyna Rozenfeld, wiceprezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, podczas debaty „Świat na nowo podzielony. Czy Europa i Polska zagrają o najwyższą stawkę?” podkreślała potrzebę mądrej transformacji energetycznej. Przywołała wyliczenia Urzędu Regulacji Energetyki, z których wynika, że jeden dzień blackoutu kosztowałby około 40 mld zł. – Nie możemy sobie na to pozwolić – mówiła.

Dodała, że zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego nie stoi w sprzeczności z realizacją celów transformacji, czy celów klimatycznych. Proces transformacji polega na dywersyfikacji źródeł wytwórczych, powstają nowe elektrownie gazowe, odnawialne źródła energii, co zwiększa bezpieczeństwo systemu. – Dywersyfikacja, próba uniezależnienia się od jednego paliwa, to niezwykle ważny aspekt transformacji – informowała. Działania inwestycyjne zakrojone są na szeroką skalę. Sama PGE w ciągu dekady na transformację planuje wydać 235 mld zł. – Zakres zmian w sektorze jest nieporównywalny z jakimkolwiek innym okresem w historii energetyki – podkreślała.

Remigiusz Paszkiewicz, prezes KGHM Polska Miedź, podkreślał, że projektując transformację powinno się też mieć na uwadze kondycję przemysłu ciężkiego. Szczególnie takich firm jak KGHM, które wytwarzają miedź i produkty z miedzi, niezbędne w procesie przemian energetycznych. – Analizy wskazują, że wzrost popytu na miedź i produkty z miedzi w najbliższych dziesięciu-piętnastu latach wyniesie aż 40 proc. – mówił prezes miedziowego giganta. Zapotrzebowanie na miedź będzie rosło choćby w związku z rozwojem elektromobilności czy inwestycjami w OZE. W samochodzie elektrycznym jest prawie czterokrotnie więcej miedzi niż w samochodzie spalinowym. Z kolei w jednym wiatraku lądowym, w turbinie, jest kilka ton miedzi. – W całej wieży wiatrowej z morskim połączeniem kablowym jest 80 ton miedzi – informował Paszkiewicz. Aby zapewnić stały dopływ surowca na rynek, trzeba realnie wyznaczać parametry środowiskowe czy klimatyczne przy tej produkcji, by dostosowanie do wymogów europejskich w tym zakresie nie wyhamowało działalności firm wytwórczych.

Jakub Jaworowski, członek zarządu BGK, podkreślał, że Polska, podobnie jak cała Europa, musi postawić na efekt skali. Globalni giganci biznesowi pochodzą zazwyczaj z USA czy z Chin. Mamy też sporo do nadrobienia w obszarze nowych technologii. – Trudno jest firmom wyrosnąć ponad pewien poziom. My w BGK mamy odpowiednie instrumenty, by je wspierać. Pomagamy przedsiębiorcom w rozwoju działalności poza Polską, mamy też instrumenty, które pozwalają skalować startupy. Bo z tym też jest duży problem – jak się okazuje, pomysły często powstają w Europie, ale są skalowane w Stanach Zjednoczonych, bo tam jest dużo łatwiejszy, dużo szybszy dostęp do kapitału – tłumaczył przedstawiciel BGK. Jego zdaniem Polska ma ogromne szanse, by zbudować przewagi w sektorach przyszłości, tworzyć rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Przekonywał, że w kraju jest wielu zdolnych, wykwalifikowanych pracowników, którzy są w stanie sporo w tym zakresie zrobić.

Rozwój z ludzką twarzą

Kwestia bezpieczeństwa państwa to również zdrowie jego obywateli. – Dziś gospodarka rośnie, ale trzeba myśleć o tym, co wydarzy się w kolejnej dekadzie. Dane dotyczące demografii są zatrważające, w szybkim tempie się starzejemy, mamy ujemny przyrost naturalny. Tymczasem, by gospodarka mogła się rozwijać, potrzebujemy pracowników. System zdrowotny musi być systemem utrzymywania ludzi jak najdłużej w zdrowiu. Będziemy musieli motywować społeczeństwo do jak najdłuższej pracy, by sobie gospodarczo poradzić – mówiła Anna Rulkiewicz, prezeska grupy Lux Med. Konieczne jest myślenie o profilaktyce. Nie bez znaczenia jest też wykorzystanie w medycynie najnowszych technologii, w tym opartych na sztucznej inteligencji. Wszystko po to, by zapewnić ludziom jak najdłuższe życie w zdrowiu i pełnej sprawności.

Władysław Grochowski, prezes grupy Arche zajmującej się rewitalizacją zabytków, podkreślał, że aby realizować ambitne cele gospodarcze, trzeba stworzyć odpowiednie warunki dla przedsiębiorców. – Europa jest maksymalnie przeregulowana i nie jest konkurencyjna. Polacy świetnie sobie radzą, w trudnych sytuacjach zawsze wykazują się kreatywnością. To jest nasza siła wynikająca z niełatwej przeszłości – mówił. Uwzględnienie ze strony administracji potrzeb biznesu mogłoby wyzwolić jeszcze większy potencjał polskich firm. Podkreślał też, że nie wolno zatracić się w technologiach, w centrum wszystkich procesów powinien znajdować się człowiek. – Ludzie muszą pracować, muszą mieć poczucie sprawczości, muszą mieć dumę, uczyć się – zaznaczał. Arche aktywnie wdraża tę filozofię w życie, podejmując wysiłek aktywizacji zawodowej osób wykluczonych, w tym z niepełnosprawnościami, bezdomnych i więźniów.