Reklama

Polska i Włochy naciskają na ETS. Bruksela zapowiada korekty

Do zawieszenia systemu ETS na szczycie UE nie doszło, ale takie kraje jak Polska i Włochy wywalczyły zapisy o indywidualnym podejściu do przemysłu każdego kraju, a także o reformie mechanizmu, który pozwoli częściej reagować na zbyt wysokie ceny uprawnień do emisji CO2 i ograniczać ich wzrost.
Spór o ETS dzieli Europę. Jedni chcą zmian, inni bronią systemu

Spór o ETS dzieli Europę. Jedni chcą zmian, inni bronią systemu

Foto: AdobeStock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były główne ustalenia Rady Europejskiej dotyczące systemu ETS oraz indywidualnego podejścia do przemysłu w krajach członkowskich?
  • Jak Komisja Europejska zamierza przeglądać system ETS w celu ograniczenia zmienności cen emisji i ich wpływu na energię?
  • Jakie są składowe rachunku za energię elektryczną i jakie działania są proponowane, aby obniżyć koszty w poszczególnych kategoriach?
  • W jaki sposób obecna sytuacja geopolityczna wpływa na ceny energii i globalne ryzyka dla dostaw w UE?
  • Jakie krótkoterminowe i średnioterminowe zmiany są planowane w mechanizmach systemu ETS?
  • Jakie rozbieżności w sprawie reformy ETS dzielą państwa członkowskie i jakie są dalsze etapy procesu legislacyjnego?

W kwestii, w której w ostatnich dniach prowadzono ożywioną debatę, a więc reformy bądź zawieszenia systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, w konkluzjach wspomniano stosunkowo niewiele. Rada Europejska wezwała Komisję Europejską do przedstawienia przeglądu systemu handlu emisjami (ETS) najpóźniej do lipca 2026 r. w celu ograniczenia zmienności cen emisji dwutlenku węgla i złagodzenia ich wpływu na ceny energii elektrycznej, w tym koszty łańcucha dostaw.

Komisja zwróciła także uwagę na potrzebę utrzymania rynkowego sygnału cenowego w systemie ETS w celu pobudzenia inwestycji, przy jednoczesnym zachowaniu jego zasadniczej roli w transformacji klimatycznej i energetycznej.

Znacznie więcej szczegółów pojawiło się już na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady. Szczegóły tuż po północy 20 marca przedstawiła szefowa KE Ursula von der Leyen. Propozycje zmian dotyczą obniżenia rachunków za energię elektryczną (zalecenia znaliśmy już wcześniej) oraz korekt w samym ETS.

Czytaj więcej

Bruksela nie wyklucza interwencji na rynku energii. Przyczyną wojna na Bliskim Wschodzie
Reklama
Reklama

Jak obniżyć rachunki za prąd i ceny energii w UE

Szefowa KE przyznała, że trwająca wojna na Bliskim Wschodzie ma bezpośredni wpływ na sektor energetyczny. Jak zapewnia, obecnie fizyczne bezpieczeństwo dostaw Unii Europejskiej jest zapewnione.

– Jednak Europa nie jest odporna na globalne skoki cen, a wraz z trwaniem konfliktu ceny energii nadal ulegają wahaniom. Właśnie dzisiaj (19 marca – red.) cena gazu wzrosła o 30 proc. po atakach na katarską infrastrukturę gazową. To lekkomyślne ataki na infrastrukturę i nieuzbrojone statki handlowe, które podnoszą koszty i rodzą ryzyko przyszłych zagrożeń dla dostaw. Aby zminimalizować skutki, musimy podjąć działania. Omawialiśmy to na posiedzeniu Rady Europejskiej – powiedziała von der Leyen.

Dodała, że bardzo ważne jest, aby środki łagodzące skutki wysokich cen gazu i energii były tymczasowe, dostosowane do potrzeb i ukierunkowane.

Szefowa KE wymieniła następnie składowe rachunku za energię oraz wskazała, o ile – według przedstawionych wyliczeń – można go obniżyć.

Pierwszym składnikiem rachunku za prąd są koszty energii, które stanowią największą część ceny – średnio w UE około 56 proc. – Państwa członkowskie mogą już korzystać z pomocy publicznej w celu zrekompensowania wzrostu kosztów energii, a my będziemy dalej uelastyczniać te mechanizmy – powiedziała.

Drugim składnikiem są same opłaty sieciowe, wynoszące średnio w UE ok. 18 proc. (w Polsce znacznie więcej, bo blisko połowę). – W tym przypadku przygotujemy propozycję zmiany prawa mającej na celu poprawę wydajności infrastruktury sieciowej i umożliwienie państwom członkowskim obniżenia opłat dla energochłonnych sektorów – zapowiedziała.

Reklama
Reklama

Trzecim elementem są podatki i opłaty, wynoszące średnio w UE około 15 proc. W niektórych krajach energia elektryczna jest opodatkowana znacznie wyżej niż gaz – nawet, jak wskazała szefowa KE, 15-krotnie. – Tak być nie może. Dlatego zaproponujemy obniżenie stawek podatkowych na energię elektryczną, aby była ona opodatkowana niżej niż paliwa kopalne – powiedziała.

Czytaj więcej

Donald Tusk zapowiada bilionowe inwestycje w energetykę i zmiany w ETS

Jak KE chce złagodzić system ETS i ceny CO2

Czwartym elementem jest ustalanie cen emisji CO2. – System handlu emisjami działa i znacznie zmniejszył zużycie gazu. Dzięki temu ograniczyliśmy uzależnienie od importu paliw kopalnych i naszą podatność na ryzyko. Doprowadził też do znaczących inwestycji w transformację energetyczną – powiedziała von der Leyen.

Dodała jednak, że system wymaga modernizacji i większej elastyczności. W tym celu przygotowano cztery propozycje zmian w ETS.

Po pierwsze, ma zostać zaktualizowany poziom odniesienia (benchmarki), który służy przydzielaniu bezpłatnych uprawnień przemysłowi. KE podkreśla przy tym konieczność uwzględnienia specyfiki przemysłu w poszczególnych krajach.

Po drugie, ma wzrosnąć rola mechanizmu Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR), który odpowiada m.in. za zwiększanie podaży uprawnień w celu ograniczenia ich cen. Nie wskazano jednak szczegółów zmian. Te dwa elementy to środki krótkoterminowe, które mogą zostać wprowadzone w najbliższym czasie.

Reklama
Reklama

Kolejne działania mają charakter średnioterminowy. Trzeci punkt to przegląd dyrektywy ETS, obejmujący m.in. bardziej realistyczną ścieżkę ograniczania bezpłatnych uprawnień po 2035 r. oraz równe warunki działania dla sektora morskiego.

Czwarty element to wzmocnienie inwestycji w czyste technologie i dekarbonizację. – Zaproponowałam utworzenie „Stymulatora Inwestycji w ETS” (ETS Investment Booster) o budżecie około 30 mld euro – powiedziała von der Leyen.

Fundusz ma być finansowany ze sprzedaży 400 mln uprawnień i wspierać projekty dekarbonizacyjne, szczególnie w krajach o niższych dochodach.

Rada Europejska była jednak podzielona co do zakresu zmian w systemie ETS. Dziesięć krajów, w tym Polska i Włochy, opowiedziało się za głębszymi reformami, w tym zwiększeniem liczby bezpłatnych uprawnień dla przemysłu. Z kolei inne państwa, jak Hiszpania i Holandia, sprzeciwiły się osłabieniu systemu, który od 2005 r. przyczynił się do redukcji emisji w objętych sektorach o około 50 proc.

Gra o zmiany w ETS więc się nie zakończyła – dopiero się rozpoczęła. Kluczowa będzie lipcowa propozycja rewizji systemu. Konsultacje w tej sprawie trwały w ubiegłym roku, a na ich podstawie Komisja Europejska ma zaproponować głębszą, długoterminową reformę.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama