Reklama

Bruksela nie wyklucza interwencji na rynku energii. Przyczyną wojna na Bliskim Wschodzie

Komisja Europejska nie wyklucza wdrożenia mechanizmów osłonowych chroniących przed wysokimi cenami energii i gazu, podobnych do tych z 2022 r., jeśli kryzys na Bliskim Wschodzie będzie się utrzymywał – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami komisarz ds. energii i mieszkalnictwa Dan Jørgensen.
KE rozważa interwencję na rynku energii. W tle wojna na Bliskim Wschodzie

KE rozważa interwencję na rynku energii. W tle wojna na Bliskim Wschodzie

Foto: Milan Jaros/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak aktualna sytuacja energetyczna UE różni się od tej z 2022 roku i jaki jest poziom uniezależnienia od rosyjskich surowców?
  • Jaką rolę odgrywa rozwój odnawialnych źródeł energii w łagodzeniu skutków kryzysu cenowego?
  • Jakie konkretne narzędzia i rekomendacje Komisja Europejska proponuje państwom członkowskim w celu obniżenia detalicznych cen energii?
  • Co jest kluczowe dla długoterminowej stabilności rynku i obniżenia cen energii w Unii Europejskiej?

Komisarz przedstawił ocenę obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie i jego wpływu na ceny energii w UE. W spotkaniu uczestniczyła także redakcja „Rzeczpospolitej”. Podtrzymał on propozycje Komisji Europejskiej dotyczące obniżenia cen energii, które – jak przyznał – jeszcze przed kryzysem na Bliskim Wschodzie były 2-3 razy wyższe niż w USA czy Chinach.

– Mamy do czynienia z inną sytuacją niż w 2022 r. (kiedy doszło do agresji Rosji na Ukrainę – red.). Jesteśmy mniej zależni od Rosji i mamy więcej energii z OZE. Obecna sytuacja energetyczna w Unii Europejskiej jest fundamentalnie inna niż w 2022 r. i ma przede wszystkim charakter kryzysu cenowego, a nie kryzysu bezpieczeństwa dostaw – przypomniał.

UE mniej zależna od Rosji. Rynek energii odporniejszy niż w 2022 r.

Kluczową zmianą jest uniezależnienie się od rosyjskich surowców energetycznych. – W 2022 r. UE importowała z Rosji 45 proc. gazu, 27 proc. ropy naftowej i 50 proc. węgla, co stwarzało ogromne ryzyko. Obecnie import ropy z Rosji spadł praktycznie do zera (z wyjątkiem 3 proc. pochodzących z dwóch krajów objętych derogacjami od sankcji), a import gazu stanowi około 10 proc. – wskazał komisarz.

Jego zdaniem transformacja energetyczna i rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) odegrały kluczową rolę w łagodzeniu skutków kryzysu. – Chociaż ceny energii pozostają zbyt wysokie, byłyby one znacznie wyższe bez dotychczasowych inwestycji w OZE. Szacuje się, że dzięki systemowi handlu uprawnieniami do emisji (ETS) i rozwojowi OZE uniknięto zapotrzebowania na dodatkowe 100 mld m³ gazu, co trzykrotnie przewyższa wolumen importowany z Rosji w zeszłym roku – wskazał.

Reklama
Reklama

Duński komisarz sprzeciwia się także jakimkolwiek zmianom w systemie kształtowania cen energii w UE. System ustalania cen na rynku energii elektrycznej opiera się na mechanizmie ceny krańcowej (marginal pricing), w którym ostatnie – najdroższe – źródło energii wchodzące do systemu wyznacza cenę. Komisja Europejska nadal uważa ten model za właściwy i nie zamierza go reformować.

W tym systemie producenci energii składają oferty na każdą godzinę, a najtańsze źródła (głównie OZE) mają gwarancję sprzedaży. Cena dla wszystkich producentów w danej godzinie jest ustalana przez najdroższe źródło energii potrzebne do zaspokojenia popytu, którym najczęściej jest gaz. Komisarz przyznał, że choć system ten gwarantuje bezpieczeństwo dostaw i stymuluje inwestycje w tańsze OZE, prowadzi do wysokich cen prądu dla konsumentów w okresach wysokich cen gazu.

– Różnica w stosunku do 2022 r. polega na tym, że obecnie OZE pokrywają zapotrzebowanie przez znacznie większą liczbę godzin w ciągu doby (ok. 70 proc.), co ogranicza wpływ ceny gazu na cenę końcową – wskazał komisarz. Mimo to w momentach niedoboru energii z OZE to wciąż gaz dyktuje ceny. – Komisja sprzeciwia się pomysłom fundamentalnej zmiany tej struktury. Byłby to „wielki błąd”, który zagroziłby dekarbonizacji i długoterminowemu obniżaniu cen – mówił.

Alternatywne modele, takie jak system pay-as-bid czy pełna kontrola cen przez państwo, zostały odrzucone przez KE jako nietransparentne, nieefektywne i trudne do szybkiego wdrożenia. Zamiast tego celem jest oddzielenie detalicznej ceny energii od hurtowej ceny gazu za pomocą innych narzędzi.

Jak UE chce obniżyć ceny energii? PPA, CFD i niższe podatki

Komisja Europejska przedstawiła już kilka dni temu pakiet narzędzi, które mają złagodzić presję cenową na konsumentów i przemysł bez naruszania zasad rynku. – Proponowane działania koncentrują się na interwencjach na poziomie detalicznym i obejmują instrumenty finansowe, takie jak długoterminowe umowy zakupu energii (PPA) oraz kontrakty różnicowe (CFD). Instrumenty te pozwalają odbiorcom zabezpieczyć stałą, niższą cenę energii i uniezależnić się od wahań rynku hurtowego – wyjaśnił.

Komisarz wskazał także na możliwość wsparcia państwowego, czyli umożliwienia państwom członkowskim udzielania ukierunkowanej pomocy najbardziej wrażliwym gospodarstwom domowym oraz sektorom przemysłu.

Reklama
Reklama

– Mówimy także o obniżce podatków od energii. Rekomendujemy państwom członkowskim redukcję podatków i opłat nakładanych na energię elektryczną. W wielu krajach UE prąd jest opodatkowany wyżej niż gaz, co jest sprzeczne z celami transformacji energetycznej. Obniżenie podatków to jedno z najszybszych i najskuteczniejszych działań, jakie rządy mogą wdrożyć niemal natychmiast – wskazał.

Możliwy powrót podatku od nadmiarowych zysków firm energetycznych

W przypadku ponownego gwałtownego wzrostu cen gazu komisarz nie wykluczył powrotu do mechanizmu opodatkowania nadmiarowych zysków firm energetycznych (tzw. windfall profits) i redystrybucji tych środków.

– Jesteśmy bardzo świadomi, że sytuacja na Bliskim Wschodzie może się pogorszyć. Jeśli tak się stanie i kryzys się pogłębi, będziemy musieli rozważyć zastosowanie mechanizmów, które wykorzystaliśmy w 2022 r. – powiedział.

Przyznał, że analizowane są również rozwiązania ograniczające wzrost cen energii elektrycznej poprzez wprowadzenie limitów cen gazu, na wzór tzw. „wyjątku iberyjskiego”.– Nie zdecydowaliśmy się jeszcze na ten krok, ale przygotowujemy różne scenariusze – dodał.

Rozwój sieci energetycznych kluczowy dla obniżenia cen energii w UE

W dłuższej perspektywie kluczowe dla stabilności rynku i niższych cen energii jest przyspieszenie rozwoju infrastruktury.

– Sama produkcja energii z OZE nie wystarczy. Potrzebujemy znacznie lepszej łączności transgranicznej i modernizacji sieci przesyłowych. Obecnie połączenia w UE przynoszą oszczędności rzędu 30 mld euro rocznie, a potencjał dalszych oszczędności wynosi co najmniej 10 mld euro – wskazał.

Reklama
Reklama

W tym celu Komisja zaproponowała tzw. pakiet sieciowy (grid package), którego kluczowym elementem jest przyspieszenie wydawania pozwoleń.– Chcemy skrócić czas uzyskiwania pozwoleń z 5-10 lat do maksymalnie 6 miesięcy – podkreślił.

Zaplanowano także lepszą koordynację inwestycji na poziomie europejskim, aby uniknąć niespójnego rozwoju infrastruktury.

Energetyka jądrowa i ceny paliw. Ograniczone możliwości UE

W kontekście długoterminowym komisarz odniósł się również do energetyki jądrowej, podkreślając, że decyzje w tej sprawie należą do państw członkowskich. – Budowa nowych reaktorów trwa co najmniej 15 lat i jest kosztowna, choć energia jądrowa wspiera dekarbonizację – zaznaczył.

Odnosząc się do cen paliw (benzyny i diesla), przyznał, że możliwości UE są ograniczone. Głównym narzędziem pozostaje koordynowane przez Międzynarodową Agencję Energetyczną uwalnianie rezerw strategicznych.

W kwestii importu LNG z USA podkreślił, że relacje z tym krajem mają zupełnie inny charakter niż z Rosją.– USA nie są przeciwnikiem UE, a importem zajmują się prywatne firmy. Część współpracy dotyczy również energetyki jądrowej, jak w przypadku Polski – zaznaczył.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama