2,6 mld zł wart był polski rynek środków ochrony roślin w 2016 r. – wynika z szacunków branży. To o 5 proc. mniej niż rok wcześniej. W Europie wartość rynku w ciągu dwóch ostatnich lat skurczyła się o 17 proc., do 11,5 mld dolarów. Polscy producenci wierzą jednak w potencjał tego biznesu i mają bogate plany rozwojowe. Ciech stawia na nowe produkty, Synthos buduje zakład formulacji specyfików. Analitycy są dobrej myśli, ale zastrzegają: na efekty trzeba poczekać.

Więcej produktów

Jeden z największych krajowych producentów – Ciech Sarzyna, należący do kontrolowanej przez Kulczyk Investments grupy Ciech, planuje w najbliższych latach niemal podwoić portfolio środków ochrony roślin. Do 2021 r. wdroży do sprzedaży około 20 nowych produktów, podczas gdy dziś ma 24 zarejestrowane specyfiki. Ma też ambitne plany ekspansji zagranicznej. Produkty Sarzyny dostępne są już w Azji, Australii czy Ameryce Północnej. Spółka rejestruje swoje wyroby w kolejnych krajach.

Foto: GG Parkiet

– Sarzyna to wciąż niewykorzystany potencjał w grupie Ciech. Szacujemy, że spółka ta osiąga 50–60 mln zł EBITDA rocznie, co stanowi 6 proc. EBITDA całej grupy. Przy czym segment środków ochrony roślin, obok żywic epoksydowych i poliestrowych, przynosi zdecydowaną większość wyniku Sarzyny – twierdzi Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Zlokalizowana w Nowej Sarzynie spółka planuje tylko w tym roku wydać na rozwój 70 mln zł. W planach jest m.in. rozwój marki Ziemovit – nowej linii produktów do pielęgnacji działek, ogrodów oraz roślin balkonowych.

Ciech mógłby w szybki sposób zwiększyć udział w europejskim rynku środków ochrony roślin i rozszerzyć asortyment dzięki przejęciu konkurencji. W 2016 r. brał udział w procesie nabycia spółek z grupy Sapec, z silną pozycją w Hiszpanii i Portugalii. Aktywów tych nie udało się kupić, ale władze Ciechu nie wykluczyły udziału w kolejnych akwizycjach.

Trudny rynek

Od kilku lat biznes środków ochrony roślin próbuje rozkręcić także Synthos. Na razie jednak bez większych sukcesów – segment agro ma marginalny wpływ na wyniki tej chemicznej grupy. – To perspektywiczny rynek, który jednak charakteryzuje się dużymi barierami wejścia. Wejście w ten biznes wymaga dużych nakładów finansowych i czasu na rejestrację produktów. To dlatego Synthos wciąż nie ma sukcesów w tym segmencie – wyjaśnia Brymora.

Synthos wśród priorytetów inwestycyjnych na ten rok wymienia budowę linii do formulacji środków ochrony roślin (produkcji tych środków na bazie gotowej substancji czynnej). Analitycy zaznaczają jednak, że upłynie sporo czasu, zanim spółka wprowadzi na rynek nowe produkty. Rejestracja nowego produktu trwa minimum cztery lata.

– Pomimo pogorszenia się sytuacji na rynku środków ochrony roślin w 2016 r., biznes ten ma przed sobą duży potencjał. Świadczy o tym chociażby trwająca konsolidacja branży w Europie. Najwięksi producenci wciąż postrzegają ten biznes jako bardzo perspektywiczny – podkreśla Dominik Niszcz, analityk DM Raiffeisen. Docenia, że Ciech i Synthos inwestują w marketing swoich produktów. – Ale na efekty obecnych działań trzeba poczekać – dodaje analityk.