Brytyjska grupa bankowa HSBC Holdings rozważa plan redukcji nawet 20 tys. miejsc pracy, co odpowiada ok. 10 proc. całej załogi. Zwolnienia mają być rozłożone na kilka lat i – jak wskazują doniesienia – dotyczą głównie zaplecza operacyjnego, gdzie coraz większą rolę przejmują automatyzacja i narzędzia AI.
HSBC nie jest jedyną instytucją finansową, która może ciąć etaty w związku z transformacją technologiczną. Amerykański fintech Block, Inc. (właściciel m.in. Square i Cash App) ogłosił zwolnienie ok. 4 tys. osób, czyli blisko 40 proc. zespołu. Największe banki inwestycyjne, takie jak Goldman Sachs Group, Inc. czy JPMorgan Chase & Co., w komunikatach podkreślają rosnącą rolę narzędzi AI, co w praktyce oznacza mniejsze zapotrzebowanie na część pracowników.
Przykłady te pokazują, że redukcja kosztów pracy w efekcie wdrożenia AI staje się wyraźnym trendem na rynkach finansowych. A jak jest w Polsce? Czy i w jakim stopniu te trendy dotyczą krajowego sektora bankowego? Zapytaliśmy o to największe instytucje.
Brak zwolnień mimo rewolucji AI
Z zebranych przez nas informacji wynika, że polski sektor bankowy w obliczu rewolucji AI wybiera – przynajmniej na razie – drogę ewolucji, a nie gwałtownych cięć. Gros największych banków - PKO BP, Bank Pekao, Santander BP, mBank, Alior Bank czy Credit Agricole BP - zgodnie deklaruje, że nie rozważają obecnie zwolnień.
Czytaj więcej
Do 2035 roku cyfrowo biegłe pokolenia Z i alfa będą stanowić znaczącą część klientów, za to „boomersów” będzie ubywać. To stawia banki przed wyzwan...
– Wykorzystujemy AI do wspierania ludzi, a nie ich zastępowania – mówi wprost Piotr Kostrzewa-Zalewski, dyrektor departamentu innowacji i rozwoju w PKO BP. - Chcemy uwalniać czas pracowników, by mogli poświęcić więcej uwagi klientom i ich sprawom - wyjaśnia.
- Planujemy utrzymanie poziomu zatrudnienia z możliwymi niewielkimi wzrostami – informuje Adrianna Barska-Szymańska, wicedyrektor departamentu kierująca wydziałem zarządzania budżetem, departamentem relacji pracowniczych i kultury organizacji w mBanku. - Nie planujemy masowej redukcji zatrudnienia – naszym celem jest utrzymanie stabilnego poziomu zatrudnienia przy jednoczesnym dostosowywaniu struktury zespołów – deklaruje też Marta Pszczoła, dyrektor obszaru strategicznego partnerstwa i przywództwa w Santander BP.
Nie wszystkie banki unikają jednak redukcji zatrudnienia. ING BSK realizuje plan restrukturyzacji ogłoszony w 2023 r., w ramach którego zaplanowano redukcję około 1450 etatów w latach 2024–2026. Bank podkreśla, że proces ten opiera się m.in. na odejściach dobrowolnych, programach wcześniejszych emerytur oraz ograniczaniu nowych rekrutacji. Na koniec 2025 r. zatrudnienie wynosiło ok. 7,7 tys. osób, czyli o 683 mniej niż dwa lata wcześniej.
Podobny proces trwa w BNP Paribas BP, w którym od 2024 r. prowadzone są zwolnienia grupowe obejmujące ok. 800 miejsc pracy. Program ma potrwać do końca 2026 r. i – jak wskazuje bank – jest elementem szerokiej transformacji organizacyjnej, obejmującej cyfryzację procesów oraz zmianę modelu działania. W ciągu ostatnich dwóch lat zatrudnienie spadło tam o ponad 600 osób.
Deklaracje o braku zwolnień nie znaczą, że AI pozostaje bez wpływu na strukturę zatrudnienia i codzienną pracę bankowców. Wręcz przeciwnie – choć liczba etatów może pozostać stabilna, to charakter wykonywanych zadań przechodzi gruntowną metamorfozę.
– Inwestujemy w rozwój nowych usług, linii biznesowych i rozwijamy automatyzację, to może prowadzić do zmniejszenia liczby pracowników w niektórych obszarach, ale jednocześnie tworzy nowe możliwości zatrudnienia w innych - mówi Katarzyna Załuska-Głuszczyńska, dyrektor departamentu ludzie i kultura w Credit Agricole BP. – Narzędzia AI mogą automatyzować rutynowe i powtarzalne zadania, a co za tym idzie, przesuwają pracowników do tych bardziej złożonych – dodaje ekspertka.
Najbardziej podatne na cyfrową rewolucję są działy, które do tej pory pochłaniały tysiące roboczogodzin w tzw. back-office. Każdy z kluczowych segmentów – od księgowości, przez compliance (monitorowanie transakcji), aż po obsługę klienta – jest obecnie optymalizowany. AI wkracza tam, gdzie liczy się szybkość przetwarzania danych i bezbłędność.
Czytaj więcej
W ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku na bieżących kontach Polaków (w tym oszczędnościowych) przybyło 27 mld zł, a lokaty terminowe zmniejszy...
Jak nauczyć pracowników współpracy z AI
Bankowcy zgodnie podkreślają, że na obecnym etapie kluczowe jest wspieranie pracowników w dostosowaniach do zmieniającej się rzeczywistości. - AI wymusi na pracownikach i organizacjach przekwalifikowanie oraz konieczność nabycia nowych kompetencji, które pozwolą zmierzyć się z przyszłością – zaznacza Piotr Wlazło, dyrektor zarządzający pionem HR w Alior Banku.
Edukacja, szkolenie, przekwalifikowanie i podnoszenie kwalifikacji to obecnie temat numer 1 w obszarze polityki zatrudnienia. – Dobrym przykładem jest działalność naszego centrum kompetencji AI, które funkcjonuje w modelu federacyjnym – to znaczy, że rozwój kompetencji i narzędzi AI odbywa się demokratycznie w każdym obszarze banku, przy centralnym wsparciu i koordynacji – opisuje Piotr Kostrzewa-Zalewski, dyrektor w PKO BP.
Co dalej? Nie ma wątpliwości, że w instytucjach finansowych sztuczna inteligencja będzie miała coraz więcej do powiedzenia. A co z ludźmi? - Z naszej perspektywy rozwój AI w bankowości nie będzie prowadził do prostego spadku zatrudnienia, lecz do jego transformacji – zaznacza dyrektor Marta Pszczoła z Santander BP. - Spodziewamy się stopniowego zmniejszania udziału ról o charakterze czysto operacyjnym, przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na kompetencje technologiczne, analityczne oraz związane z zarządzaniem danymi i rozwojem produktów cyfrowych – dodaje.
- Celem nie jest zastąpienie człowieka, ale stworzenie tzw. superzespołów, w których pracownicy będą zarządzali agentami AI wykonującymi określone zadania – zaznacza też Bank Pekao. Warto dodać, że Pekao ma ambitne cele w tym zakresie, zakłada, że docelowo aż 80 proc. pracowników będzie na co dzień korzystało z rozwiązań AI, co ma skrócić czas pozyskiwania informacji i pozwolić skupić się na budowaniu relacji z klientem, czyli tam, gdzie „ludzki czynnik” wciąż pozostaje niezastąpiony.
Obecnie w polskim sektorze bankowym pracuje ok. 150 tys. osób – o ok. 3 tys. więcej niż rok wcześniej, ale wciąż o ok. 15 tys. mniej niż w 2018 r. Dane pokazują, że branża od lat utrzymuje zatrudnienie w ryzach, mimo rekordowych zysków w ostatnich latach.