WIG20 oddał 0,57 procent przy obrocie zbliżonym do 1,56 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynku WIG stracił 0,26 procent z licznikiem obrotu pokazującym niemal 1,94 miliarda złotych. Z perspektywy końca sesji widać, iż od poranka rynek nie miał pomysłu na grę na bazie lokalnych zmiennych, co zaowocowało przenoszeniem impulsów z otoczenia, które o poranku składały się w układ sprzyjający podaży. Wzrost dolara przekładał się na spadek złotego oraz przeceny metali. Finalnie klucz do przebiegu handlu utrzymała ropa, która szarpała dziś rynkami bazowymi przechodząc fazy zwyżkowe i spadkowe. W środkowej części rozdania rynek ropy nerwowo zareagował na informacje, iż lider religijny Iranu miał zadeklarować konieczność pozostawienia wzbogaconego uranu w kraju. Efektem było skokowe przesunięcie WIG20 – razem z innymi indeksami – z dziennych maksimów na dzienne minima. W końcówce sesji informacja z Iranu została zdemontowana, co zaowocowało skokiem WIG20 na północ. Zamieszanie na rynku ropy, której ruchy stały się miernikiem tego, jak inwestorzy postrzegają szanse na pokój na Bliskim Wschodzie, przykryła reakcje inwestorów na wyniki kwartalne spółki Nvidia, które zostały przyjęte bez większych emocji. GPW wybrała w tym układzie scenariusz najlepszy z możliwych, a więc przedłużenie konsolidacji WIG20 granej w rejonie 3600 pkt. Na wykresie indeksu kontynuację znalazł też przeplot świec czarnych z białymi, który sam w sobie jest wskazaniem braku kierunku na rynku. W szerszej perspektywie patrząc, WIG20 przedłużył konsolidację graną na kilku ostatnich sesjach, czym wymusza zawieszenie ocen kondycji rynku do czasu policzenia się byków z niedźwiedziami w jednym z ważnych punktów na wykresie, którymi na dziś są rejony 3700 pkt. i 3500 pkt.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.