REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Wzrost PKB wyższy, niż sądzono

Nasza gospodarka wzrosła w ubiegłym roku o 1,8 proc. PKB, a nie jak sądzono o 1,7 proc. - Dane wskazują, że sytuacja w handlu była jednak lepsza - wyjaśnia były minister finansów Mirosław Gronicki. - A pełnej wiedzy jeszcze nie mamy, nie wykluczam, że rewizja PKB w górę może być wyższa.

Fospodarka Polski wzrosła w ubiegłym roku o 1,8 proc. PKB

Foto: PARKIET

Ekonomista zaznacza jednak, że w obliczu problemów z jakimi boryka się nasza gospodarka, rosnącego zadłużenia i pokaźnego deficytu finansów publicznych to małe pocieszenie. Inwestycje w ubiegłym roku spadły o 0,4 proc., a popyt krajowy o 0,9 proc.

W poprzednim roku - jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny - deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 95,7 mld zł, czyli 7,1 proc. w relacji do PKB. Natomiast dług publiczny wyniósł 684,4 mld zł, tj. 51 proc. PKB.

Wyliczenia są zgodne z metodologią unijną, w związku z czym różnią się od tych publikowanych przez ministerstwo finansów, które utrzymuje, że dług nie przekroczył pierwszego progu ostrożnościowego zapisanego w ustawie o finansach publicznych na poziomie 50 proc. i wyniósł 49,9 proc. PKB.

Nie zmienia to jednak faktu, że dług Polski w ostatnim roku wzrósł o rekordowe 83,4 mld zł, a uniknięcie przekroczenia pierwszego progu ostrożnościowego minister finansów zawdzięcza wyłącznie wyrzuceniu poza nawias zadłużenia wynikającego z przekazanych składek do OFE i pożyczek Krajowego Funduszu Drogowego. Te zabiegi były oczywiście dokonywane na użytek krajowej metodologii, Eurostat wlicza do zadłużenia wszystkie elementy. Mało prawdopodobne jednak, aby resortowi finansów udał się ten sam zabieg w tym roku. Nawet resort finansów prognozuje, że sięgnie ono 53,5 proc. PKB (755 mld zł), choć - w jego opinii - deficyt ma się zmniejszyć do poziomu 97 mld zł, czyli 6,9 proc. PKB. Komisja Europejska wylicza nawet, że zadłużenie naszego kraju może wzrosnąć do 57 proc. PKB.

Wszystko za sprawą dynamicznie rosnących potrzeb pożyczkowych tak rządu, jak i samorządów. Mają one wzrosnąć w sumie w ciągu całego 2010 roku o ponad 121 mld zł. W ubiegłym największy, blisko 151 proc. skok odnotował sektor ubezpieczeń społecznych - jego zadłużenie wzrosło o 4,2 mld zł. O prawie 40 proc. powiększyły się długi samorządowe (11,2 mld zł), zaś rządowe o 10 proc. (56,8 mld zł). W sumie na koniec roku zadłużenie skarbu państwa opiewało na 623,7 mld zł, samorządów 39,3 mld zł, zaś sektora ubezpieczeń społecznych prawie 7 mld zł. Poza rachunkiem krajowym znalazło się 14,4 mld zł.

Tak szybkie tempo narastania długów niestety nie wróży Polsce nic dobrego. Przy prognozowanym tempie wzrostu na poziomie 2-3 proc. sami nie wyrośniemy z długów i nie zmniejszymy deficytu. Tym bardziej, że jak podkreśla Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, deficyt sektora finansów publicznych w ubiegłym roku był wyższy niż średnia w Unii Europejskiej, a jednocześnie najwyższy od 1990 roku w Polsce. - To wynik bardziej ekspansywnej polityki fiskalnej naszego kraju niż pozostałej części Unii - wyjaśnia ekonomista. - W innych państwach europejskich na skutek spadku PKB finanse publiczne bardziej się załamały, ale jednocześnie udało im się ograniczyć wzrost deficytu.Ogłoszone równocześnie przez Eurostat wyniki dotyczące całej Unii Europejskiej mówią o wzroście deficytu w przypadku gospodarek 27 państw członkowskich o 6,8 proc. - rok wcześniej wyniósł on 2,3 proc. PKB. W krajach strefy euro wyniósł on 6,3 proc. PKB w porównaniu z 2 proc. PKB w 2008 roku. Rekordowe deficyty odnotowały: Irlandia - 14,3 proc., Grecja 13,6 proc., Wielka Brytania 11,5 proc. Najniższe poziomy mają: Szwecja -0,5 proc. Luksemburg -0,7 oraz Estonia -1,7 proc.

Kraje nadbałtyckie przodują też jeśli chodzi o najniższy poziom zadłużenia. W przypadku Estonii wyniosło ono zaledwie 7,2 proc. Dwanaście państwa natomiast przekroczyło dopuszczalny przez Komisję Europejską poziom 60 proc. w relacji do PKB. Rekordy biją pod tym względem Włochy - 115,8 proc., niewiele mniejsze długi mają też Grecy 115,1 proc.

Eurostat podał również wyniki dotyczące deficytu obrotów bieżących w unii, sięgnął on 9,2 mld euro w czwartym kwartale 2009 roku, w porównaniu z 54,8 mld euro deficytu w czwartym kwartale 2008 roku. Przypomnijmy, że w trzecim kwartale ubiegłego roku wyniósł on 23,1 mld euro.

Nadwyżkę odnotowano na rachunku w handlu usługami, sięgnęła on 19,11 mld euro, ale była niższa, niż rok wcześniej o tej porze, kiedy wyniosła 23,4 mld euro. Eurostat podał, że dobry wynik to zasługa wysokiego poziomu usług dla biznesu, w tym finansowych (+7,8 mld euro), informatycznych (+5 mld) oraz transportowych (+4.7 mld).

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA