Trwający od paźdzernika 2022 r., czyli trzy lata trend wzrostowy indeksów polskiego rynku akcji nie byłby możliwy bez wsparcia zagranicznych parkietów. Krajowa hossa jest w dużej mierze efektem sprzyjających globalnych nastrojów, które mimo zawirowań geopolitycznych w różnych częściach świata utrzymały się stanowiąc paliwo do kontynuacji zwyżek na giełdach. Choć globalna hossa rozpoczęła się niemal w tym samym czasie, co w Polsce, to stopy zwrotu indeksów warszawskiej giełdy prezentują się bardziej okazale niż wyniki wypracowane przez rozwinięte rynki akcji. Duża w tym zasługa tegorocznej fali zwyżek. Tempo wzrostów na krajowej giełdzie wyraźnie przyspieszyło w 2025 roku m.in. za sprawą wzrostu zainteresowania globalnego kapitału rynkami wschodzącymi, które w poprzednich latach pozostawały w tyle.

Czytaj więcej

Można było zarobić nie tylko na akcjach banków

Sprzyjało temu osłabienie amerykańskiego dolara na globalnym rynku, co jest w dużej mierze efektem polityki prowadzonej przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. To przełożyło się na większe napływy kapitału, których jednym z głównych beneficjentów były polskie akcje. Ze względu na spadek zaufania do nowej amerykańskiej administracji kapitał popłynął szerszym strumieniem z giełd USA do Europy, w tym do Polski.

Czytaj więcej

Liderzy hossy. To spółki, które wzrosły najwięcej

Warto zauważyć, że w samym tylko 2025 roku indeks WIG wypracował niewiele tylko mniejszy dorobek (ok. 32 tys. pkt licząc do szczytu z sierpnia br.), co w poprzednich latach hossy (okres od października 2022 r. do końca 2024 r.), gdy szeroki indeks „uzbierał” prawie 34 tys. pkt. Dlatego stopa zwrotu indeksu WIG liczona od początku tej fali hossy i wynosząca ok. 140 proc. wypada bardziej okazałe w porównaniu do wskaźników rozwiniętych giełd (USA i Europa Zachodnia). Z kolei wśród rynków z naszego regionu w badanym okresie lepiej wypada węgierski indeks BUX, który wzrsół o ok. 174 proc. W odróżnieniu od WIG, który w 2024 r. mocno wyhamował (stopa zwrotu wyniosła zaledwie 1,4 proc.) tamtejsza giełda kontynuowała wzrosty. Co istotne, na większości pozostałych europejskich rynkach początek hossy zaczął się nieco wcześniej niż w Warszawie, jej start przypada na końcówkę września 2022 r. Warto też zauważyć, że hossa na azjatyckich giełdach (np. Chiny) czy znacznie nam bliższej giełdzie tureckiej z uwagi na istotne wpływy lokalnych czynników nie pokrywa się z okresem zwyżek w Europie i USA, stąd trudno je do siebie porównywać.