Jak oblicza agencja Bloomberg, w skali od 1 do 5, gdzie 5 to rekomendacja kupna, a 1 to zalecenie sprzedaży, spółki z S&P 500 cieszą się obecnie średnią oceną analityków wynoszącą 4. To najwyższy odczyt od 2002 r. Zwykle zniżkom indeksów towarzyszy obniżanie przez analityków prognoz zysków – a wraz z nimi wycen i zaleceń.

Jak jednak zauważają stratedzy banku Jefferies, tym razem niczego takiego nie widać. Według ośrodka Bloomberg Intelligence obecnie analitycy oczekują 10,7-procentowego wzrostu zysków spółek należących do S&P 500, w porównaniu z oczekiwaniami sięgającymi na początku roku 8,7 proc. Co więcej, w ciągu ostatniego miesiąca prognozy nadal szły w górę.

Analitycy akcji zawsze chętniej wystawiają zalecenia kupna niż sprzedaży, co teoretycy nauki o finansach przypisują interesowi biur maklerskich, którym zależy na zachęcaniu inwestorów do zawierania większej ilości transakcji.

GG Parkiet

Jednak zdaniem Bloomberga aż taką przewagę korzystnych zaleceń można uznać za sygnał, że rozpoczęte w połowie czerwca odbicie ma jeszcze potencjał. Przemawia za tym fakt, że większość podwyżek rekomendacji przypadła na ostatnie dni, a więc już po fali przeceny z pierwszej połowy czerwca.

Czytaj więcej

Obniżki stóp procentowych na horyzoncie. Przyczyn jest kilka

Taki scenariusz dopuszcza nawet Michael Wilson, główny strateg amerykańskiego rynku akcji w Morganie Stanleyu, który należy do najbardziej niedźwiedzio nastawionych specjalistów na Wall Street. Zdaniem Wilsona, który przewidział tegoroczną wyprzedaż, S&P 500 wzrośnie jeszcze o kolejne 5–7 proc., po czym jednak wróci do przeceny.

Z drugiej strony według Lisy Shalett, również specjalistki z grupy Morgana Stanleya, taki obraz rekomendacji może świadczyć o utracie przez analityków spółek kontaktu z rzeczywistością. Jak tłumaczy, kłóci się to z cięciem prognoz przez ekspertów od makroekonomii.

„Choć ekonomiści zaczęli obniżać prognozy wzrostu gospodarczego, to analitycy akcji stanęli jak jeleń, któremu się świeci w oczy reflektorami, nie wiedząc, jak poskładać te liczby do kupy. Nie rozumiemy, dlaczego oni nie obniżają prognoz wyników spółek" – komentuje główna zarządzająca towarzystwa Morgan Stanley Wealth Management, która gościła na antenie telewizji Bloomberg.MWIE

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ