Dodatkowo uczestnicy rynku sygnalizują narastające napięcia podażowe i perspektywy braku części ropopochodnych na rynku. Jest to efektem swoistego impasu w ramach negocjacji w Zatoce Perskiej, gdzie obydwie strony sygnalizują chęć rozmów i rozwiązania sporu, mając jednak odmienne stanowiska co do warunków. W konsekwencji po okresie dynamicznych wymian i komunikatów (inicjowanych przez dyplomację pakistańską) znajdujemy się w momencie, gdy depesze skupiają się ponownie na wydarzeniach militarnych. Zarówno indeksy strachu pozostają jednak na wielotygodniowych minimach, a indeksy akcji ponownie kierują się na północ, gdzie parkiety amerykańskie wyznaczają kolejne maksima.
Rynek pozostaje ciągle optymistyczny co do perspektyw rozwiązania konfliktu, starając się traktować aktualny szok podażowy jako krótkoterminowy. Dodatkowo środowisko inflacyjne historycznie jest wspierające wyceny akcji. Ponadto w USA trwa sezon wynikowy spółek z Wall Street, który, jak dotąd, traktowany jest jako pozytywne zaskoczenie.
Na rynku FX obserwujemy nieznacznie mocniejszego USD, co podbija nieco presję na USD/PLN. Po okresie dynamicznego wzrostu złotego wydaje się, iż przeszliśmy do fazy korekcyjnego dryfu, wspieranego m.in. obawami fiskalnymi czy „problematycznym” odczytem PMI dla przemysłu. Na szerokim rynku walutowym sporo uwagi poświęcone jest ostatnim interwencjom walutowym na japońskim jenie i perspektywie dalszej aktywności BoJ.