Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!
Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.
Kliknij i poznaj warunki
Fatah al-Sisi
Egipska rewolucja z 2011 r. przeciwko prezydentowi Hosniemu Mubarakowi była w dużej mierze buntem o podłożu ekonomicznym. Egipcjanie burzyli się przeciwko rosnącym cenom żywności (jeden z efektów prowadzonego przez Fed ilościowego luzowania polityki pieniężnej), bezrobociu, biedzie i zablokowanym możliwościom awansu społecznego w państwie autorytarnym. Oddali władzę Bractwu Muzułmańskiemu, które obiecało im „gospodarczy renesans", ale przyniosło jedynie ekonomiczny chaos. W efekcie do gry musiała wkroczyć armia, która też kierowała się w swojej decyzji gospodarczymi kalkulacjami. Prezydent USA Barack Obama próbował zniechęcić egipskich generałów do obalania prezydenta Mohameda Morsiego, grożąc im wstrzymaniem pakietu pomocy wojskowej wartego 1,3 mld USD. Obama został jednak przelicytowany. Według izraelskiego serwisu Debka, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie obiecały generałom, że zrekompensują im utratę amerykańskiej pomocy, jeśli tylko przeprowadzą zamach stanu. Słowa jak na razie dotrzymują. 9 lipca, ledwie sześć dni po puczu, do Kairu przybyła delegacja z ZEA na czele z ministrem spraw zagranicznych i ministrem energii. Przywiozła ze sobą 1 mld USD darowizny oraz 2 mld USD długoterminowego kredytu. Tego samego dnia Arabia Saudyjska przyznała 3 mld USD wsparcia egipskiemu bankowi centralnemu oraz bezpłatne dostawy paliwa wartego 2 mld USD. W jeden dzień Egipt dostał więc 8 mld USD wsparcia, które nie jest uzależnione od spełnienia jakichkolwiek warunków ekonomicznych. Na tym nie koniec. 5 mld USD pomocy nieoficjalnie obiecał Katar.
Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.
Kliknij i poznaj warunki