Reklama
Rozwiń
Reklama

Rząd buduje cyfrową tarczę. Problem w tym, że jest dziurawa

Polska w tym roku na cyberbezpieczeństwo przeznaczy rekordowe 4 mld zł. Wydatki robią wrażenie, ale eksperci mówią: nie chodzi tylko o to „ile”, ale też „jak”. A brakuje przepisów i świadomości na szczeblu lokalnym.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Foto: Fot. mpr

Po tym, jak rosyjscy hakerzy zaatakowali szpitale i miejskie sieci wodociągowe w naszym kraju, inwestycje w cyberochronę nad Wisłą wzrosną, i to mocno. Dostrzeżono to nawet za granicą – jak podał „Financial Times”, polski rząd zwiększy w tym roku te wydatki do historycznego poziomu 1 mld euro (ok. 4,25 mld zł). To jednak zawyżona suma. Jak zweryfikowaliśmy w resorcie cyfryzacji, faktyczne kwoty będą niższe, choć i tak padnie rekord.

W Ministerstwie Cyfryzacji (MC) usłyszeliśmy, że podana przez „FT” wysokość inwestycji w cyberbezpieczeństwo obejmuje zarówno wydatki cywilne, jak i wojskowe. MC już w sierpniu informowało o planowanych nakładach – w praktyce w 2025 r. na wsparcie administracji publicznej, samorządów i kluczowych sektorów gospodarki trafi 3,1 mld zł. Dodatkowo, licząc wojskową ochronę cyfrową, tegoroczna obrona przed hakerami pochłonie blisko 4 mld zł.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama