Źródło: Opracowanie Tomasza Wyłudy na podstawie GUS.
– W ostatnim czasie pojawiło się wiele wyliczeń wskazujących, jak opłacalne są inwestycje w nieruchomości. Część badań wskazywała na możliwość osiągania 10-proc. stóp zwrotu (przy zastosowaniu dźwigni finansowej). Te informacje powodują, że coraz większa grupa inwestorów odchodzi z rynku akcji i przenosi się na rynek nieruchomości. Zakup domu jest uważany przez wielu za bezpieczną inwestycję, przynoszącą wysokie stopy zwrotu – mówi Tomasz Wyłuda, dyrektor biura doradztwa inwestycyjnego Credit Agricole.
– Aby ostudzić ten optymizm, warto spojrzeć na długoterminowe trendy, jakie rządzą tym rynkiem, w tym trend demograficzny. GUS opublikował dane, które wskazują na dramatyczny spadek liczby mieszkańców miast do 2050 r. Liczba mieszkańców Łodzi, Poznania czy Katowic spadnie o 25 proc. Przełoży się to na spadek popytu w stosunku do liczby oferowanych mieszkań. W związku z tym, że zakup nieruchomości to inwestycja kilkudziesięcioletnia, warto wziąć ten czynnik pod uwagę, podejmując decyzje inwestycyjne – dodaje.
Ekspert przestrzega więc przed zbyt pochopnym nabyciem nieruchomości w charakterze inwestycyjnym. Taka inwestycja powinna być poprzedzona staranną analizą. A czy to oznacza także, że akcje deweloperów z GPW mogą być ryzykowną inwestycją długoterminową?
– Akcje spółek z WIG-nieruchomości mogą również się okazać inwestycją ryzykowną dlatego, że ich wyniki uzależnione są od popytu i zmian cen nieruchomości. Jednak w krótkim terminie większe znaczenie mają sytuacja gospodarcza oraz poziom stóp procentowych – tłumaczy Wyłuda.
Ekspert przypomina też, że WIG-nieruchomości wzrósł od początku roku o 17 proc., a w ciągu ostatnich pięciu lat zyskał ponad 50 proc.
SAŁ