Wielka Brytania ma najgorszy kryzys gospodarczy w Europie z szokującym spadkiem o 20,4% w kwartale. Ten wynik wyprzedził kryzys w USA i oficjalnie pchnął kraj w pierwszą recesję od 2009 roku. Niepowodzenie rządu w zakresie wczesnego zablokowania, a następnie szybkiego wyeliminowania Covid-19 jest jednym z największych współczesnych błędów w polityce makroekonomicznej. Bank of England powiedział, że Wielka Brytania może zmierzyć się z największym załamaniem gospodarczym od ponad 300 lat z powodu blokady koronawirusa.
W tak zwanym „scenariuszu ilustracyjnym", a nie standardowej prognozie, BoE zapowiadał, że gospodarka Wielkiej Brytanii może się skurczyć o 25 proc. w ciągu trzech miesięcy do czerwca, a bezrobocie może wzrosnąć ponad dwukrotnie do 9 proc. W całym 2020 roku produkcja groziła spadkiem o 14 proc. - największym spadkiem od czasu '' Wielkiego Mrozu '' w 1709 roku - pomimo ogromnego bodźca zapewnionego dotychczas przez najniższe stopy procentowe BoE i gigantyczny program kupowania obligacji, a także nadzwyczajne środki budżetowe rządu w wysokości 100 miliardów funtów (124 miliardy dolarów) – pisze Reuters.
Scenariusz banku centralnego zakładał jednak gwałtowne odbicie gospodarcze w 2021 r. ze wzrostem o 15 proc., jeśli blokady zostaną poluzowane w nadchodzących miesiącach.
Bank Anglii utrzymał swoją referencyjną stopę procentową na najniższym w historii poziomie 0,1 proc. i pozostawił cel skupu obligacji, w większości długu brytyjskiego, na poziomie 645 miliardów funtów.Dwóch z jego dziewięciu decydentów - Michael Saunders i Jonathan Haskel - zagłosowało za kolejnymi 100 miliardami funtów siły ognia do kupowania obligacji, a gubernator Andrew Bailey powiedział, że BoE jest gotów do ponownego działania. „Istnieje wyraźne zobowiązanie i determinacja do podjęcia działań, gdybyśmy musieli to zrobić" - powiedział dziennikarzom Bailey. Analitycy z Nomury powiedzieli, że Bank Anglii ma teraz więcej obligacji rządowych jako udział w krajowej produkcji gospodarczej niż jego amerykańskie i europejskie odpowiedniki, chociaż może zdecydować się spowolnić tempo zakupów jeszcze w tym roku.
Uderzając w mniej ponury ton niż wielu ekonomistów, Bailey powiedział, że BoE spodziewa się, że „ożywienie gospodarki nastąpi z czasem, choć znacznie szybciej niż wycofanie się z globalnego kryzysu finansowego".
Tymczasem po ponad sześciu tygodniach blokady premier Boris Johnson ma w niedzielę nakreślić kolejne kroki Wielkiej Brytanii. Może to być stopniowy ruch w kierunku ponownego otwierania firm, podczas gdy ministrowie twierdzą, że firmy działające na zewnątrz mogą znaleźć sposób na funkcjonowanie w miesiącach letnich.
Bank Anglii oszacował, że dodatkowe dwa tygodnie blokady kosztowałyby około 1,25 proc. PKB w krótkim okresie i spowodowałyby wzrost bezrobocia o 0,75 punktu procentowego, chociaż długoterminowy wpływ byłby bliski zeru. ps