REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

Artiom Bujan: W sprawie GetBacku wciąż jest wiele do zrobienia

#PROSTOzPARKIETU. Artiom Bujan: interes pokrzywdzonych osób musi być ponad interesem firm

Gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBacku.

Foto: parkiet.com

Minął ponad rok od wybuchu afery GetBacku. Co w tym czasie udało się zrobić Stowarzyszeniu Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack. W jakim punkcie jesteśmy?

Dotąd ponad 350 mln zł zostało zabezpieczonych przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie w „dużym" śledztwie GetBacku. Z tego, co mi wiadomo, aktualnie w ramach tego śledztwa zostało zidentyfikowanych około 800 pokrzywdzonych osób. Mówiąc wprost – od tych osób pieniądze zostały wyłudzone przez różnego rodzaju sprzedawców bankowych czy też inne firmy, które są na liście ostrzeżeń publicznych KNF. Zgodnie z ostatnim komunikatem Prokuratury Regionalnej ponad 400 ma status pokrzywdzonych przez pracowników jednego z banków. Szkodę szacuje się na około 90 mln zł. Oczywiście składane są też kolejne zawiadomienia do prokuratury, więc skala ta rośnie, a zabezpieczone mienie powinno być przeznaczone dla osób pokrzywdzonych, a nie dla samej spółki GetBack. Warto także zwrócić uwagę, że prokuratura zaczęła składać wnioski także do sądu cywilnego.

Mówi pan o zabezpieczonych kwotach, ale czy znacie przypadki, w których obligatariusze, pokrzywdzone osoby, faktycznie odzyskali pieniądze włożone w GetBack? Była mowa m.in. o ugodach między niektórymi osobami a Idea Bankiem.

Faktycznie z różnych komunikatów wynika, że osoby pokrzywdzone otrzymały pieniądze od Idea Banku. Osobiście natomiast nie znam takich przypadków. Zakładam jednak, że są osoby, które odzyskały pieniądze w całości. Jeśli faktycznie tak było, to zastanawiam się, jaki był klucz doboru tych osób. Co przeważyło, że akurat ta, a nie inna osoba otrzymała pieniądze.

Wspomniał pan na początku o zabezpieczonym mieniu, ale czego teraz – jako Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack – oczekujecie?

Obecnie oczekujemy, że jeśli nie uda się z podmiotami zaangażowanymi w sprzedaż obligacji GetBacku załatwić sprawy polubownie, to prokuratura jeszcze w tym roku – im szybciej, tym lepiej – skieruje akty oskarżenia do sądu. Liczymy na szybki proces, orzeczenie i zaspokojenie osób pokrzywdzonych ujawnionych w trakcie śledztwa.

Czy w waszej sprawie może pomóc ostatnia decyzja UOKiK, który wskazał, że w Idea Banku dochodziło do różnych nieprawidłowości przy sprzedaży obligacji GetBacku? Czy to jest dla was światełko w tunelu?

Decyzja UOKiK oczywiście może być pomocna. Dla osób, które są obecnie na etapie sądowym, jest to dodatkowy argument, który należy dołączyć do sprawy. Ta decyzja jest dowodem, który potwierdził, że dochodziło do nieprawidłowości. Potwierdziło się to, o czym informowali klienci z całego kraju, którzy zgłaszali swoje zastrzeżenia. Każdy w swoim postępowaniu może wykorzystać decyzję UOKiK jako dowód.

Nie tak dawno w „Parkiecie" opublikowaliśmy wywiad z Radosławem Barczyńskim, szefem rady wierzycieli GetBacku, który mówił, że „układ GetBacku to sukces". Wiem, że w waszym gronie te słowa wywołały wielkie poruszenie. Wiele osób nie ukrywało rozczarowania i zdenerwowania tą rozmową. Pytanie tylko, czy dla was ma znaczenie to, co się dzieje z samym GetBackiem? Dochodzicie swoich praw przede wszystkim od różnego rodzaju pośredników.

Faktycznie wywiad z szefem rady wierzycieli GetBacku wywołał wielkie niezadowolenie i układ GetBacku to nie jest sukces. Podczas sprzedaży obligacji zapewniano, że mamy do czynienia z bezpiecznym papierem. Pieniądze, za które kupione zostały obligacje, trafiły finalnie do GetBacku. 25 proc. planowanych spłat w układzie w ciągu ośmiu lat to przecież nie jest 100 proc. To nie jest żaden sukces.

Tylko ten dzisiejszy GetBack to nie jest ten GetBack, który znaliśmy dwa lata temu. Pieniądze, które trafiły do spółki, albo zostały „przepalone", albo z niej wyprowadzone.

Faktycznie może tak być. Liczę, że niedługo prokuratura udzieli odpowiedzi na pytanie, gdzie faktycznie podziały się pieniądze, które trafiły do GetBacku. Są pewne szanse na to, aby w końcu znaleźć te pieniądze, niezależnie od tego, czy są one w kraju czy za granicą. Nie chcę więcej mówić na ten temat, natomiast wiem, że są czynione pewne kroki. Jeśli zaś chodzi o sam GetBack – oczywiście nie jest to ta sama spółka. Natomiast planowana spłata na poziomie 25 proc. nie jest żadnym sukcesem. Każdemu, kto złożył zawiadomienie do prokuratury, wystąpił z roszczeniami, zależy na odzyskaniu 100 proc. środków finansowych. Organy ścigania muszą ustalić, co się stało z pieniędzmi, które trafiły do GetBacku, i ustalić stan faktyczny poszczególnych spraw.

Sprawa GetBacku budzi wielkie emocje. Zaangażowało się w nią wiele instytucji i osób. Kto z tego grona jest waszym największym sprzymierzeńcem w walce o odzyskanie pieniędzy?

Naszym jedynym sprzymierzeńcem są przepisy kodeksu postępowania karnego, cywilnego czy też przepisy poszczególnych ustaw. To one powinny być egzekwowane przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie. Prokuratura powinna uwzględnić wszystkie wnioski i pisma osób pokrzywdzonych, skupionych w ramach różnych stowarzyszeń, i podejmować czynności, których celem powinien być zwrot pieniędzy osobom pokrzywdzonym.

A co z instytucjami rynkowymi? Co z rzecznikiem finansowym czy wspomnianym już wcześniej UOKiK?

Rzecznik finansowy wydał już opinię w sprawie GetBacku i ma wyrobione zdanie. UOKiK też przecież wydał ostatnio decyzję. Warto jednak zaznaczyć, że jest to tylko częściowa decyzja, czekamy na kolejne rozstrzygnięcia. Jeśli chodzi o Komisję Nadzoru Finansowego, to absolutnie nie liczymy na pomoc tego urzędu. Powtórzę jeszcze raz: najważniejsze są przepisy prawa i prokuratura, która musi działać szybko i skutecznie. Chodzi o to, aby zdefiniować rolę kolejnych osób w całej sprawie i ewentualnie zabezpieczyć mienie na poczet ujawnionych szkód.

Sprawa GetBacku ciągnie się już kilkanaście miesięcy. Dzisiaj jesteśmy bliżej czy dalej od konkretnych rozstrzygnięć?

Uważam, że jesteśmy na początku bądź też bliżej połowy całej afery. Wiele osób czeka teraz na pierwsze terminy posiedzeń sądowych w sprawach cywilnych. Czekamy na kolejne zabezpieczenie mienia przez Prokuraturę Regionalną. Oczywiście czekamy też na to, aż prokuratura zacznie wnosić akty oskarżenia do sądu. Już na tym etapie zgromadzony materiał jest bardzo obszerny i uprawdopodobnia on fakt, że dochodziło do dużej skali nieprawidłowości. Liczymy na szybkie decyzje sądu. W tej aferze pokrzywdzony obywatel powinien być na pierwszym miejscu i jego interes musi być ponad interesem firm, które tego poszkodowanego oszukały. Musi się liczyć interes człowieka.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA