Przed środową sesją marcowy spadek walorów Budimeksu sięgał ponad 20 proc., co jest umowną granicą bessy. W połowie tygodnia akcje budowlanej grupy złapały wiatr w żagle, wykorzystując ogólną poprawę nastrojów. Sytuacja Budimeksu w ostatnich dniach stała się dość poważna, natomiast popyt zareagował w nieprzypadkowym miejscu. W poniedziałek kurs dotarł do ważnego wsparcia w ujęciu kilkumiesięcznym. Mowa o 61,8-proc. zniesieniu fali wzrostowej, zapoczątkowanej jesienią ubiegłego roku. Jednocześnie w tych samych okolicach przebiega średnia cen z dwustu sesji. Co równie istotne, w ostatnich dniach można dostrzec wzrost obrotów. W efekcie kurs Budimeksu dość sprawnie powrócił powyżej 50-proc. zniesienia wspomnianej fali. Popyt zebrał się zatem w samą porę, a wspomniane sygnały są solidnym punktem wyjścia do odreagowania gwałtownej przeceny z pierwszej połowy miesiąca.
Czytaj więcej
Grupa pochwaliła się znakomitą 9,5-proc. rentownością segmentu budowlanego. Zaapelowała do Urzędu Zamówień Publicznych o wytyczne, by nie było wątp...
W wymiarze tygodniowym Budimex rysuje obecnie święcę objęcia hossy – korpus wzrostowej świecy z tego tygodnia obejmuje zasięgiem korpus świecy z poprzedniego tygodnia, aczkolwiek na ostateczne wnioski musimy poczekać do końca tygodnia.
Na początku marca zarząd grupy zapowiedział m.in., że w ciągu dwóch kwartałów będzie mógł opublikować strategię rozwoju. Spółka chce także utrzymać w tym roku marże w segmencie budowlanym na poziomach z 2025 r. W segmencie drogowym Budimex liczy na ustabilizowanie sytuacji rynkowej i efektywny udział w przetargach. W segmencie kolejowym – w ocenie zarządu – perspektywy pozostają dobre, ale wyzwaniem jest wydłużający się proces podpisywania wygranych umów.