Chociaż na początku roku akcje windykacyjnego Kruka były już wyceniane na ponad 500 zł, dzięki czemu ustanowiły nowy szczyt, to ostatnie dni przyniosły cofnięcie notowań. Czy windykator wróci do wzrostów? – Kruk sfinalizował relatywnie płytkie schłodzenie, które nie naruszyło kluczowych elementów dominującego układu technicznego. Sekwencja czarnych świec przybrała postać jednofalowego cofnięcia, charakterystycznego dla rynku pozostającego w trendzie wzrostowym. Kurs wprawdzie intraday naruszył linię trendu prowadzoną od kwietniowego minimum, jednak ruch ten miał wyłącznie przejściowy charakter i został szybko zanegowany przez stronę popytową, co zaowocowało dynamicznym odbiciem, dodatkowo podkreślonym obecnością dolnych cieni świec dziennych przy podwyższonym wolumenie – mówi Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao.
Jak podkreśla ekspert, sytuacja techniczna nadal faworyzuje obóz byków. – Obecnie notowania odzyskały już okolice 483 zł, czyli wrześniowego lokalnego szczytu, co w sposób naturalny przemawia za kontynuacją umocnienia. Kurs pozostaje powyżej kluczowych średnich kroczących, w tym EMA50 i EMA100, które pełnią funkcję dynamicznych stref wsparcia, a struktura rynku nie wskazuje na utratę kontroli przez kupujących. Należy jednak zaznaczyć, że ewentualny powrót presji podażowej mógłby aktywować ryzyko realizacji potencjalnej formacji głowy z ramionami (RGR), budowanej od grudnia. Przełamanie linii szyi otworzyłoby wówczas przestrzeń do ruchu spadkowego w kierunku rejonu 420 zł. Na obecnym etapie jest to jednak scenariusz wyraźnie alternatywny – bazowym pozostaje kontynuacja trendu wzrostowego i co najmniej test dotychczasowych maksimów tendencji – podkreśla Kaźmierkiewicz.