Wstępny wyniki finansowe Kruka opublikowane kilka dni temu stały się pretekstem do przeceny akcji. Pełen raport finansowy i towarzysząca temu konferencja wynikowa miały dać odpowiedź dokąd zmierza Kruk. Przedstawiciele firmy mówią o drobnych potknięciach, ale perspektywy na przyszłość widzą w optymistycznych barwach.
- Podtrzymujemy cel zainwestowania 15 mld zł w latach 2025 – 2029, mimo ograniczeń nakładów w minionym roku. Uważamy, że nie ma powodu do alarmu i niepokoju – wskazuje Piotr Krupa, prezes Kruka. Firma liczy przede na większe inwestycje na zagranicznych rynkach. - W tym roku będziemy więcej inwestować w Hiszpanii. Problemy na tamtejszym rynku są za nami. Hiszpania będzie silnikiem, który będzie dokładał do inwestycji – sygnalizuje szef Kruka.
Czytaj więcej
Firma windykacyjna Kruk szacuje, że w IV kwartale osiągnęła 208 mln zł zysku netto. Wynik ten jes...
Kruk chce rosnąć w długim okresie
Firma wskazuje, że w tym roku planowane nakłady inwestycyjne na ten rok to 2,4 – 2,8 mld zł chociaż zaznacza też, że dużo będzie zależało też od poziomu konkurencji. - Patrząc na Kruka trzeba pamiętać, że 70 proc. nakładów to rynki zagraniczne. Na Kruka trzeba więc patrzeć przez pryzmat europejski. Rośniemy też we Włoszech. Można spodziewać się mocnego wzrostu biznesu na tamtejszym rynku. Nadal tam inwestujemy i mocno pracujemy nad odzyskami – wskazuje szef spółki.
Spółka w 2025 r. miała 1,086 mld zł zysku netto. Rok do roku oznaczało to wzrost o 1 proc. - Cel był postawiony wyżej i w związku z tym nie wypłacimy pracownikom nagród. Cały czas jest jednak potencjał na wzrost zysków w perspektywie strategii, ale także w dłuższym horyzoncie – podkreśla Krupa. Michał Zasępa, członek zarządu spółki dodaje z kolei: - Nie zrobiliśmy planowanego zysku netto, ale to był dobry rok. 15 mld zł inwestycji w okresie trwania strategii też nie jest celem samym w sobie. Celem jest wzrost zysku netto i to chcemy zrealizować. Jeśli będzie to przy mniejszych nakładach inwestycyjnych to nie będzie to problemem. Trzeba też pamiętać, że zainwestowaliśmy dużo w 2023 i 2024 r. i to dopiero przełoży się na kolejne lata. W 2026 r. powinny więc nam rosnąć przychody, a z drugiej strony powinniśmy też mieć mniejsze chociażby koszty sądowe. Też podnieśliśmy nasze oczekiwania dotyczące spłat – podkreśla Michał Zasępa.