Nie raz pisaliśmy, że branża gier jest fenomenem polskiej giełdy. Notowania największych studiów od kilku lat poruszały się w mocnym trendzie wzrostowym – niezależnie od aktualnych nastrojów na finansowych rynkach. Ten marsz notowań zatrzymała paniczna wyprzedaż spowodowana koronawirusem. Trzy tygodnie temu akcje twórców gier były na historycznym szczycie, a ich łączna wycena na GPW przekraczała 37 mld zł. Od tego czasu do czwartkowego zamknięcia sesji stopniała o ponad jedną trzecią, a dokładnie rzecz ujmując – o 35 proc. Choć przecena ta wydaje się drastyczna, to wcale nie jest większa niż spadek szerokiego rynku. Jeszcze 21 lutego WIG przekraczał 57,4 tys. pkt, a na zakończeniu dramatycznej sesji 12 lutego miał wartość zaledwie 37,2 tys. pkt, co oznacza, że w tym okresie spadł również o 35 proc.
W piątek notowania twórców gier zaczęły odrabiać straty. Czas pokaże, jak długo zajmie im powrót na wcześniejsze poziomy.
Najwięksi pod lupą
Zanim wyceny w branży gier stopniały, przybywało głosów, że akcje polskich studiów są przewartościowane. Kiedy kilka tygodni temu robiliśmy zestawienie notowań i średnich cen z rekomendacji, rzeczywiście jasno było widać, że wszystkie największe spółki z branży (dla innych analitycy nie sporządzają rekomendacji) są wyceniane przez rynek zdecydowanie wyżej niż w raportach ekspertów. Teraz sytuacja się zmieniła i akcje polskich studiów zaczynają wyglądać bardziej atrakcyjnie. Na razie jednak za wcześnie, aby szacować potencjalny zasięg wzrostu notowań, ponieważ rodzi się pytanie, czy poprzednie szacunki analityków w obecnej sytuacji rynkowej są w ogóle aktualne. Ciekawym przypadkiem jest CD Projekt, którego notowania w czwartek były najniżej od połowy 2019 r. i oscylowały w okolicach 216 zł. Co ciekawe, to poziom zbliżony do ceny docelowej, wskazanej przez Ipopemę Securities w wydanym w lutym (jeszcze przed załamaniem na rynkach) raporcie. W dniu wydania tego raportu notowania rynkowe CD Projektu wynosiły 326 zł, a więc cena oszacowana przez Ipopemę wydawała się wtedy szokująco niska, a kilka dni temu stała się faktem.
– Przy naszych prognozach CD Projekt wyceniany jest na średniocyklicznym czteroletnim wskaźniku ceny do zysku w wysokości 26,5 (dla lat 2020–2023). Podtrzymujemy rekomendację „sprzedaj" – czytamy w zaleceniu Ipopemy.
Do wyceny największych producentów gier odniósł się też w marcowym raporcie rynkowym DM BOŚ. Analitycy obniżyli w nim krótkoterminową rekomendację dla PlayWaya do „neutralnie" z „przeważaj" z uwagi na słabsze od oczekiwań wyniki sprzedaży ostatnio wydanych gier. Natomiast krótkoterminowe zalecenie dla CD Projektu poszło w górę do „przeważaj" z „neutralnie". Analitycy uzasadniali tę decyzję spadkami kursu akcji (raport wydany był 4 marca – po tej dacie akcje straciły dodatkowo ponad 20 proc.) oraz nasileniem kampanii marketingowej przed premierą „Cyberpunka 2077".