REKLAMA
REKLAMA

Technologie

Spyrosoft debiutuje, gdy na rynkach leje się krew

Informatyczna spółka trafiła z debiutem na trudny okres. Na razie jednak popyt na jej akcje jest zdecydowanie wyższy od podaży. Handel jeszcze nie ruszył.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Od poniedziałku koronawirus wywołuje na europejskich giełdach falę przeceny. Dziś znów przybrała na sile. Przed południem główny indeks warszawskiej giełdy traci 5 proc., a NCIndex - wskaźnik rynku alternatywnego - jest aż 10 proc. pod kreską. W tym trudnym otoczeniu rynkowym dziś zadebiutowała na NewConnect trzecia spółka w tym roku – to informatyczny Spyrosoft. Na razie handel jego akcjami nie ruszył. Przed południem teoretyczny kurs otwarcia wynosi 33,5 zł, co oznacza wzrost o 235 proc. w stosunku do ceny odniesienia.

Spółka podkreśla, że decyzja o wejściu na giełdę została podjęta głównie z myślą o jej współpracownikach, którzy dzięki temu mogli nabyć akcje serii C (emisję przeprowadzono na początku 2019 r.). Z możliwości tej skorzystało ponad 150 osób. Konrad Weiske, prezes Spyrosoftu podkreśla, że spółka świetnie sobie radzi i nie potrzebuje wsparcia zewnętrznych inwestorów, by dalej się rozwijać. Do obrotu na NewConnect wprowadzono dziś 150 tys. akcji serii A2, 18,9 tys. serii B oraz 10,866 tys. serii C, co stanowi łącznie około 17 proc. kapitału zakładowego spółki. Działa ona w Polsce i zagranicą. W minionym roku utworzyła oddziały w Chorwacji oraz w Detroit w USA. Z kolei w zeszłym miesiącu powstało biuro w Monachium.

Wrocławski dostawca oprogramowania obecny jest na rynku od 2016 r. Zatrudnia ponad 470 osób. Chce dalej zwiększać zatrudnienie. W 2019 r. wypracował 71,5 mln zł przychodów, czyli o 124 proc. więcej niż w 2018 r. Zysk netto wzrósł prawie dwukrotnie do 5,4 mln zł.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA