Portfel inwestycyjny

Pytania do... Marcina Kiepasa analityka Tickmillu

Foto: Archiwum, Robert Gardziński Robert Gardziński

Rok 2021 r. na rynku akcji można uznać za udany. Czego można się spodziewać po 2022 r., czy hossa na globalnych rynkach będzie trwała?

Rok 2022 będzie rokiem inflacji, zaostrzania polityki monetarnej na świecie, wciąż wysokiego wzrostu gospodarczego i powolnego końca pandemii koronawirusa. Jeżeli wykluczymy takie zjawiska, jak katastrofy klimatyczne na dużą skalę i akty zbrojne (Rosja – Ukraina, Chiny – Tajwan), co z pewnością „wykoleiłoby" giełdy na wiele miesięcy, to w takim środowisku gospodarczym stosunkowo dobrze powinny sobie radzić duże rynki akcji z Wall Street na czele.

Nieco gorzej poradzą sobie giełdy na rynkach wschodzących, którym z jednej strony będzie pomagać hossa surowcowa, ale z drugiej ciążyć wzrost kosztu pieniądza. Generalnie uważam, że to będzie dobry rok dla akcji.

W 2021 r. na rynku surowców dobrze radziła sobie m.in. ropa, a słabo wypadły metale szlachetne. Czy w 2022 r. czeka nas powtórka, czy jednak role się odwrócą? A może inne surowce mają potencjał?

Uważam, że obserwujemy początek długiej surowcowej hossy na świecie. Z jednej strony inflacja i wciąż bardzo luźna polityka banków centralnych (nawet jak stopy wzrosną w 2022 roku). Z drugiej, ograniczenia podażowe i znacząco rosnące koszty wydobycia (produkcji) będą przekładały się na wzrost cen wszystkich surowców. Oczywiście różnych surowców w różnej skali.

Liczę, że w sytuacji utrzymywania się uporczywej inflacji w wielu gospodarkach, inwestorzy wrócą do złota, kończąc półroczny trend boczny, który był elementem 1,5-rocznej spadkowej korekty. W 2022 roku złoto powinno wrócić powyżej 2000 dolarów i zostać tam na trwałe.

Za nami cztery podwyżki stóp procentowych w Polsce, czy można się spodziewać kolejnych i w efekcie umocnienia złotego?

Zdecydowanie to jeszcze nie koniec podwyżek stóp procentowych. W styczniu Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe o 0,5 pkt proc. (główna stopa wzrosła do 2,25 proc.), a w lutym prawdopodobnie dołoży do tego jeszcze kolejne 0,25–0,5 pkt proc.

Finalnie na koniec 2022 roku stopy wzrosną do około 3,5 proc. Obawiam się jednak, że to będzie zbyt mało, a tempo podwyżek będzie zbyt wolne, żeby nie tylko mieć sukcesy w walce z inflacją, ale również umocnić złotego. W mojej ocenie złoty obecnie potrzebuje wiarygodnej polityki monetarnej i głównej stopy procentowej powyżej 4 proc., żeby zacząć trwale się umacniać w pierwszej połowie 2022 roku. Szczególnie że złotemu mocno ciąży również konflikt na linii Warszawa–Bruksela. A tu nic nie wskazuje na to, żeby do wiosny coś się zmieniło. Nieco lepsza dla polskiej waluty może być druga połowa roku. dos

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.