CCC to najsłabsza spółka z WIG20 w tym roku i trudno jej będzie tę pozycję w najbliższym czasie zmienić. Co więcej, to jedyna z dużych firm, która w tym roku jest pod kreską, aczkolwiek warto pamiętać, że poprzedni rok był dla niej mocny. W czwartek kurs zniżkował nawet o ponad 10 proc. w związku z oskarżeniami inwestora grającego na spadki. Minimum dzienne wypadło na 131,55 zł i był to zarazem najniższy poziom od ponad roku.

Foto: Parkiet

Pierwszych kilkadziesiąt minut wyglądało na paniczną wyprzedaż walorów CCC, ale jeszcze przed południem popyt dość wyraźnie zareagował. W efekcie kurs odrobił około kilkunastu złotych, a spadek pod koniec sesji ograniczał się do 4 proc.

Czytaj więcej

Kurs CCC spada po raporcie Ningi Research. Co na to spółka?

W krótkim okresie notowania CCC zniżkują niemal od początku października. Wyraźne odreagowanie w trakcie czwartkowej sesji przy obrotach najwyższych od kilku miesięcy może zwiastować zmianę nastrojów na rynku CCC przynajmniej w krótkim okresie. Perspektywę na pozytywną zmieniłoby wybicie w cenach zamknięcia poziomu 161,8 zł, czyli lokalnego szczytu. Kolejną przeszkodą dla popytu byłyby w takim scenariuszu okolice 180 zł, gdzie obecnie rysuje się górne ograniczenie kanału spadkowego, wyrysowanego od końcówki maja.

Czytaj więcej

Akcje CCC w newralgicznym miejscu. Inwestorzy z niepokojem patrzą na MSCI Poland

Na plus dla kupujących świadczy też udany test 38,2-proc. zniesienia fali wzrostowej, wyprowadzonej od dołka w lutym 2024 r. Obrona tego wsparcia może być zapowiedzią ruchu w kierunku tegorocznego szczytu.

W razie odwrotu popytu ważnym miejscem do obrony będzie poziom 141 zł, gdzie rysuje się 50-proc. zniesienie wspomnianej fali. Poniżej, w maju poprzedniego roku, popyt wyrysował w tych okolicach lukę hossy. Jej domknięcie, do którego często dąży rynek, oznaczałoby test wsparcia na 99,6 zł.