Portfel funduszy inwestycyjnych

Korekta może się zdarzyć i trzeba będzie ją wykorzystać

Czas odreagowania gospodarczego trwa, dlatego wciąż nie warto pozbywać się akcji. Po miesiącach zwyżek korekta nie powinna zaskakiwać.
Foto: Adobestock
Foto: GG Parkiet

Za nami kolejny miesiąc dobrego zachowania portfeli funduszy. Tym razem wypracowały one średnio 1,2 proc. zysku, czyli niemal dokładnie tyle co w maju. Od początku tej edycji portfela funduszy „Parkietu", czyli po trzech miesiącach, średnie stopy zwrotu szóstki zarządzających sięgają około 5 proc. Jak na razie najwyższy wynik, zbliżający się do 7 proc., notuje portfel BM Santandera, a z czerwcowego składu najlepiej wypadły fundusze spółek wzrostowych.

Główna część w akcjach

Foto: GG Parkiet

Tak wysokie stopy zwrotu szóstki uczestników portfela były możliwe dzięki znacznemu zaangażowaniu w rynki akcji. W czerwcu część indeksów, w tym krajowy WIG, wzbiła się na nowe rekordy. Do dobrej formy wróciły firmy technologiczne. Przypomnijmy, że w czerwcu fundusze akcji stanowiły aż 68 proc. całego portfela. W tym rynki rozwinięte wraz z amerykańskim odpowiadały za 34 proc., a akcje polskie za blisko 20 proc. aktywów. Na lipiec zarządzający dokonują jedynie kosmetycznych roszad albo wcale nie zmieniają struktury portfeli, utrzymując wysoki udział akcji. Fundusze akcji rynków rozwiniętych wraz z amerykańskimi zajmują w lipcu 35 proc. aktywów. Odrobinę wzrosła także pozycja funduszy akcji polskich, to blisko 21 proc. Zmiany te odbyły się kosztem funduszy absolutnej stopy zwrotu, których udział spadł do 1,7 proc. W pozostałych kategoriach funduszy nic się nie zmieniło. Warto zauważyć, że w związku z tym nadal spory wpływ na portfel, sięgający 8,3 proc., będą miały fundusze rynku surowców, które wypadły w czerwcu bardzo słabo.

Skorzystać z przeceny

Atmosfera na rynkach od miesięcy pozostaje podobna, a największa uwaga inwestorów skupia się na inflacji, od której będą oczywiście zależeć decyzje banków centralnych. Jak na razie wskaźnik wzrostu cen za ostatnie miesiące jest najwyższy od lat, a w takim otoczeniu większość rynków akcji powinna radzić sobie z założenia dobrze. Dodatkowo zyskiwać powinny spółki, które są wyraźnymi beneficjentami przyspieszenia globalnego wzrostu gospodarczego i postpandemicznego otwierania się branż. Po miesiącach zwyżek zarządzający coraz częściej wspominają o ryzyku korekty, jednak zamierzają ją wykorzystać do zakupu akcji.

Stopa zwrotu w czerwcu: 0,12 proc. Wynik łączny: 5,95 proc.

Foto: GG Parkiet

Zbigniew Obara menedżer ds. analiz, BM Alior Banku

Dodruk pieniądza i stopy procentowe na poziomach inspirujących wzrost inflacji oraz narastanie baniek spekulacyjnych na całym świecie redukują zasadność utrzymywania w portfelu długoterminowym ekspozycji na rynek obligacji. Warto jednak zachować w portfelu jakąś część obligacji na okoliczność ewentualnego doważenia rynku akcji, gdyby nadarzyła się na nim większa korekta. Na ten moment jednak się na to nie zapowiada. Główne indeksy akcji w USA śrubują dotychczasowe maksima, a skala zwyżek, licząc od ubiegłorocznego dołka „covidowego", jest trzycyfrowa. Zwyżkom kursów akompaniują dodatnie dynamiki wyników finansowych spółek i danych gospodarczych, potęgowane efektami niskiej bazy porównawczej z ubiegłego roku. Pomimo wysokich wycen i dużego optymizmu, zwłaszcza wśród inwestorów indywidualnych za oceanem, historycznie często towarzyszącemu przełomowym momentom rynkowym, na lipiec utrzymuję przeważenie w rynku akcji. Niezmiennie natomiast minimalizuję ryzyko wysokich wycen akcji w USA szeroką dywersyfikacją geograficzną i produktową oraz komponentem ekspozycji na rynek surowców. PAAN

Stopa zwrotu w czerwcu: 0,6 proc. Wynik łączny: 2,63 proc.

Foto: GG Parkiet

Lukas Cinikas analityk, BM BNP Paribas

Na lipiec utrzymujemy nasze umiarkowanie pozytywne nastawienie do krajowego rynku akcji. W czerwcu obserwowaliśmy pokaz relatywnej siły szerokiego indeksu względem rynków bazowych. WIG20 znalazł się pod koniec miesiąca na poziomie notowanym ostatnio w 2019 r. Nie wykluczamy jednak, że inwestorzy po sowitych wzrostach będą w najbliższym czasie realizować zyski, co może wpłynąć na krótkoterminową korektę na rynkach akcji. Taki moment jest dobrym okresem do akumulacji. W części dotyczącej akcji dokonaliśmy zmian w zakresie dwóch rozwiązań z ekspozycją na krajowe papiery, które według nas mogą się charakteryzować relatywnie lepszymi wynikami w najbliższym czasie. W części dłużnej skupiamy się nadal na rozwiązaniach z ekspozycją na instrumenty korporacyjne, unikając obligacji skarbowych. PAAN

Stopa zwrotu w czerwcu: 2,4 proc. Wynik łączny: 4,75 proc.

Foto: GG Parkiet

Szymon Zajkowski kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego, BM Pekao

Na lipiec w naszym portfelu nie dokonujemy zmian ani w alokacji na poszczególnych rynkach i klasach aktywów, ani w zakresie selekcji funduszy. Ostatni miesiąc potwierdził nasze przekonanie o tym, że trzonem ekspozycji na akcje powinien być rynek amerykański oraz by nie przekreślać całkowicie spółek wzrostowych, które w czerwcu radziły sobie najlepiej. Dlatego też utrzymujemy 25-proc. zaangażowanie na rynku akcji USA, w tym 10-proc. w funduszu spółek wzrostowych. Choć po zwyżkach z ostatnich kilkunastu miesięcy oczekiwana stopa zwrotu z akcji istotnie spadła, to jednak sądzimy, że rynek akcji nie wyczerpał jeszcze całkowicie swojego potencjału i do końca roku indeksy dalej powinny notować wyższe poziomy. Nie wykluczamy wykorzystania ewentualnej korekty do doważenia akcji w portfelu. Na rynku długu wciąż za mało atrakcyjną uznajemy grupę papierów skarbowych. Faworyzujemy za to obligacje korporacyjne, gdyż tylko one dają potencjał na stopę zwrotu mogącą przebić aktualną podwyższoną inflację. PAAN

Stopa zwrotu w czerwcu: 0,9 proc. Wynik łączny: 5,55 proc.

Foto: GG Parkiet

Michał Stanek prezes, QValue

Obecnie jesteśmy świadkami wakacyjnego marazmu, ruchy na rynkach kapitałowych są niewielkie. Akumulacja bez większych zakresów może trwać jeszcze całkiem długo, nawet do momentu powrotu z wakacji i zwiększenia przepływów na rynkach.

Niemiecki DAX wciąż podróżuje na północ, jednak robi to coraz bardziej mozolnie. Ostatnie tygodnie są wyraźną zadyszką dla indeksu, wzrost nie dotarł jeszcze do 16 000 pkt.

Należy uważać na potencjalne dynamiczne korekty na rynkach akcji, tym bardziej że nie wiemy, jak na rynki wpłyną informacje o koronawirusowym wariancie Delta, krążącym po świecie. Zakładam, że hossa akcji się nie skończyła, a w związku z tym nasz portfel funduszy na kolejny miesiąc zostaje bez zmian. PAAN

Stopa zwrotu w czerwcu: 0,6 proc. Wynik łączny: 4,95 proc.

Foto: GG Parkiet

Zespół doradztwa mBank

I połowa roku dobiegła końca i w zasadzie większość naszych głównych tematów inwestycyjnych w miarę się sprawdziła. Wysoka inflacja, którą obserwujemy w ostatnich miesiącach, bez wątpienia może być problematyczna zwłaszcza dla konserwatywnych inwestorów albo tych, którzy wciąż utrzymują większość środków na rachunkach oszczędnościowych, ale ujemne realne stopy procentowe po prostu zostaną z nami na dłużej. Jednocześnie wydaje się, że możemy znajdować się w swego rodzaju punkcie przegięcia, jeśli chodzi o inflację. Wszyscy prognozujący wiedzieli, że wskaźniki CPI będą szybko rosnąć w I połowie roku. I o ile założenia ekonomistów zostały co do zasady (i jak zawsze) zaskoczone tempem tych wzrostów, o tyle jednak odnośnie do kierunku nie było żadnej dyskusji. W II połowie roku wszystko wcale nie musi już być takie „proste". Nasz portfel, w którym podejmujemy istotne ryzyko w formie akcji oraz bardziej ryzykownych obligacji ma nadal uzasadnienie w obecnych warunkach rynkowych. Choć po tak silnej połowie roku na rynku akcji ryzyko wśród instrumentów ryzykownych zapewne wzrosło, nie widzimy powodu, aby zmieniać nasze nastawienie. Nadal utrzymujemy silną dywersyfikację portfela. PAAN

Stopa zwrotu w czerwcu: 2,7 proc. Wynik łączny: 6,71 proc.

Foto: GG Parkiet

Biuro Doradztwa Inwestycyjnego Santander Biuro Maklerskie

Ostatnie tygodnie przyniosły kontynuację zwyżek akcji na głównych rynkach, co w przypadku wielu indeksów, w tym również krajowego WIG-u, pozwoliło im na osiągnięcie historycznie rekordowych poziomów. Tym zwyżkom towarzyszy również wyraźny wzrost inflacji, który skłania do ostrożności przy ekspozycji na instrumenty dłużne i akcji spółek uzależnionych kosztowo od cen surowców oraz mających problemy z przełożeniem wzrostu kosztów na ceny swoich produktów finalnych.

Pomimo istniejących zagrożeń nasze postrzeganie rynku pozostaje zatem pozytywne, natomiast prawdopodobna w czasach podwyższonej inflacji wydaje się być kontynuacja stopniowych wzrostów rentowności instrumentów dłużnych, co oprócz odpowiedniej selekcji instrumentów ryzykownych skłania również do utrzymywania części portfela w formie aktywów o wysokiej płynności. Przejawem naszych oczekiwań co do kontynuacji w najbliższych miesiącach pozytywnych nastrojów wokół akcji jest natomiast zamiana jednostek Santander Prestiż Alfa na jednostki funduszy Santander Prestiż Technologii i Innowacji oraz Santander Akcji Małych i Średnich Spółek. PAAN

Pytania do... Piotra Tukendorfa

doradcy inwestycyjnego BM Santander Bank Polska

Kolejny miesiąc tego roku przyniósł zwyżki na głównych rynkach akcji. Inwestorzy pozostają w dobrych nastrojach?

Ogólne nastroje obok nadziei na powstrzymanie pandemii kształtuje obecnie porozumienie Białego Domu i senatorów z obydwu amerykańskich partii w sprawie pakietu inwestycji w infrastrukturę wartego przeszło pół biliona dolarów. Jest to co prawda kwota wyraźnie mniejsza niż to było wcześniej przewidywane (2,3 bln dolarów), natomiast niewątpliwie nadal bardzo znacząca i dająca nadzieje na kontynuację stymulacji wzrostów w amerykańskiej gospodarce. Co więcej, prawdopodobne przyjęcie tego pakietu wcale nie musi oznaczać końca wspierających działań. W Białym Domu i na Kapitolu mówi się bowiem coraz głośniej o kolejnym pakiecie w obszarze przeciwdziałania zmianom klimatu oraz na poszerzenie dostępu Amerykanów do publicznej służby zdrowia. Dyskusje wokół dalszej stymulacji amerykańskiej gospodarki, komunikowana ostatnio prawdopodobna skuteczność aktualnych szczepionek przeciwko nowym wariantom koronawirusa oraz cały czas wczesna faza postpandemicznego odbicia gospodarczego bardziej uprawdopodobniają w najbliższych kwartałach scenariusz wzrostowy na rynkach instrumentów udziałowych.

Znów sporo zamieszania wywołały odczyty inflacji, które tym razem były niższe od prognoz. Sprawa podwyżek wydaje się jednak przesądzona?

Podwyższona inflacja pozostaje cały czas zagrożeniem dla rynków. Wskaźnik wzrostu cen jest w ostatnich miesiącach najwyższy od wielu lat. Banki centralne robią co mogą, aby utrzymać w ryzach rynkową percepcję mówiącą, że obecnie obserwowana, wysoka inflacja jest zjawiskiem wyłącznie przejściowym. Rynki w ostatnim czasie zdają się przyjmować tę retorykę jako obowiązującą, co doprowadziło do pewnej spadkowej korekty poziomów rentowności instrumentów dłużnych. Pomimo tej retoryki Fedu, EBC jak i NBP trudno jednakże lekceważyć to zjawisko. Obok wysokich odczytów inflacji konsumenckiej CPI martwią również istotne wzrosty cen producentów (PPI), w tym te w „fabryce świata", czyli w Chinach, co z dużym prawdopodobieństwem oznacza, że rosnące koszty firmy będą starały się przekładać dalej na ceny dla konsumentów. To z kolei oznacza, że z problemem inflacji będziemy stykać się pewnie jeszcze w roku przyszłym i musimy zatem przygotować się na inwestowanie w warunkach inflacji jeszcze przez co najmniej kilka kwartałów. Same podwyżki stóp procentowych są oczywiście w wyłącznej gestii poszczególnych banków centralnych i zapewne poczekamy na nie dopiero do roku przyszłego, natomiast w naszym przypadku warto w mojej ocenie zastanowić się, kiedy może być lepszy czas na dokonanie pewnej, normującej sytuację podwyżki jak nie w okresie wysokiego wzrostu gospodarczego i wysokiej inflacji. Mówiąc trochę żartobliwie, lepszym momentem zapewne nie będzie ani okres wysokiego wzrostu i spadającej inflacji, ani też hamującego wzrostu przy wysokiej inflacji. Ponadto bieżący poziom realnych stóp procentowych w Polsce należy do najniższych na świecie i pomimo dobrej sytuacji gospodarczej dla takiego scenariusza, jak się wydaje, nie ma obecnie fundamentalnego uzasadnienia. Poza tym historycznie niski koszt pieniądza prowadzi jednak do pewnych nierównowag rynkowych, które widzimy obecnie na przykład na krajowym rynku nieruchomości.

Na jakiego typu spółki powinien w takich warunkach stawiać inwestor?

Bieżący poziom wycen w niektórych segmentach rynku akcji powinien skłaniać z jednej strony do większej ostrożności, z drugiej jednak strony pokazuje też szanse na zasadzie poszukiwania pewnej analogii do rynku amerykańskiego w poszukiwaniu na rynku polskim i na pozostałych rynkach europejskich rozsądnie wycenionych aktywów z perspektywami wzrostu przychodów, które dzięki posiadanej sile rynkowej będą w stanie skutecznie przenosić wzrosty cen surowców i kosztów pracy na odbiorców swoich produktów i usług. Kryteria te cały czas wypełniają niektóre dobrze zarządzane spółki z sektora dóbr konsumenckich i przemysłowe, a także spółki technologiczne, których produkty zaspokajają długotrwałą zmianę w zwyczajach konsumenckich i potrzebach firm. Poza tym nadal istotnym inwestycyjnie sektorem pozostają sektor finansowy i surowcowy, a także w dobie ekologicznej transformacji sektor energetyczny.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.