Kryptowaluty

Czterech ekspertów i ich prognozy dla kryptowalut na 2022 rok

Czy wzrost bitcoina dobiegnie końca? Jakie czynniki ryzyka zagrażają rynkowi? Jak kryptowaluty poradzą sobie z narastającą krytyką środowisk ekologicznych? Czy więcej państw pójdzie drogą Salwadoru?
Na te i inne pytania odpowiada czterech ekspertów od rynku kryptowalut: Krzysztof Piech, Szczepan Bentyn, Jacek Kubiak i Jacek Walewski.
AFP

Pytania do... 

Krzysztof Piech, profesor Uczelni Łazarskiego

Czego powinni obawiać się inwestorzy kryptowalut w 2022 r.?

Największym ryzykiem jest korekta na tradycyjnych rynkach papierów wartościowych, która mogłaby być wywołana np. nagłym zwrotem polityki pieniężnej na świecie, szczególnie w USA. Doświadczenia marca 2020 r. pokazały, że korelacja tradycyjnych rynków finansowych oraz kryptowalutowych jest nadal wysoka, co objawia się zwłaszcza podczas kryzysów. Wtedy dobra bardziej ryzykowne doświadczają większej korekty – tak było w początkach pandemii z kryptowalutami.

Kolejnym czynnikiem, który doprowadził do przecen w 2021 r., była polityka Chin. Czynnik ten już będzie miał mniejsze znaczenie w 2022 r., a wręcz można by oczekiwać stopniowego, przynajmniej nieformalnego zmniejszenia restrykcji na tym rynku. Niepewność stanowi podejście amerykańskich organów nadzoru oraz parlamentu, które mogą zaostrzyć politykę wobec kryptowalut.

Bardzo poważnym ryzykiem jest także powstanie i pęknięcie bańki spekulacyjnej oraz związane z tym konsekwencje w postaci zacieśnienia polityki regulacyjnej wobec kryptowalut.

Mówi pan o bańce bitcoina – co jest jej przyczyną? Jakich zmian ceny bitcoina możemy się spodziewać?

Podaż bitcoina jest ściśle regulowana. Gdy dochodzi do znaczącego poluzowania polityki pieniężnej na świecie, część środków trafia na różne rynki, w tym kryptowalutowe. Powoduje to wzrost popytu na bitcoina, co oczywiście przekłada się na wzrost jego ceny. Banki centralne napompowały wiele baniek spekulacyjnych, w tym np. na rynku nieruchomości. Na rynku kryptowalut takich baniek w przyszłości będzie jeszcze kilka, jednak w długim okresie cena bitcoina będzie rosła.

Jak ekologiczne naciski wpłyną na kryptowaluty? Czy „zielone krypto" jest realne?

Już teraz większość prądu zużywanego podczas produkcji kryptowalut pochodzi z odnawialnych źródeł. Kolejne farmy fotowoltaiczne powstają, by zasilać kopalnie bitcoinowe, a rząd Salwadoru uruchomił pozyskiwanie energii z wulkanów. Co więcej, kilkanaście procent kryptowalut opartych jest na energooszczędnych protokołach konsensusu. Największą proekologiczną zmianą będzie aktualizacja ethereum i przejście z „dowodu pracy" na „dowód stawki", co ograniczy zużycie prądu o ponad 99,9 proc. Podobne sytuacje będą się zdarzać w przypadku innych kryptowalut.

Szczepan Bentyn, prezes Pracowni Nowych Technologii

Na co powinny uważać osoby zainteresowane inwestycją w kryptowaluty?

Główne zagrożenie dla inwestorów kryptowalutowych to załamanie rynku. Większość analityków przewiduje, że cena bitcoina osiągnie szczyt w grudniu tego roku. W związku z tym można oczekiwać załamania rynku na przełomie roku. Jednak, z drugiej strony, nasilająca się inflacja może okazać się równie dużym zagrożeniem. Co z tego, że ktoś zarobił na bitcoinach, skoro je sprzedał i trzyma walutę, która traci na wartości z dnia na dzień? Kto wie, może tym razem lepiej jednak będzie trzymać bitcoiny.

Czy możemy spodziewać się znaczących innowacji technologicznych w kryptowalutach?

Cały czas dochodzi w branży do przełomów i innowacji. Obecnie branża przeżywa rozkwit technologii skalowania, które umożliwią przeprowadzanie tysięcy transakcji na sekundę i mogą pozwolić na masową adopcję technologii blockchain.

Jak zmieni się stosunek sektora prywatnego do kryptowalut? Na przykład coraz więcej banków inwestuje w krypto, a niedawno Wharton Business School zaczął akceptować kryptowaluty jako opłatę za jeden z kursów. Czy trend ten będzie kontynuowany?

Sektor prywatny już zmienił swoje nastawienie do kryptowalut. Dzisiaj każdy doradca inwestycyjny, który odradza ekspozycję na kryptowaluty, musi liczyć się z tym, że w kryptowaluty zainwestowały najbogatsze osoby, fundusze i korporacje na świecie: Tesla, JP Morgan, Black Rock czy nawet fundusze emerytalne jak MassMutual. Jak długo będzie rosło zainteresowanie i popyt wśród klientów indywidualnych, tak długo będzie zmieniać się nastawienie instytucji.

Jacek Kubiak, ekspert bitcan.pl i satsback.pl

Co jest największym zagrożeniem dla inwestorów kryptowalut w 2022 r.?

Myślę, że głównym ryzykiem pozostaje niepewność regulacyjna: bardziej w obszarze DeFi (zdecentralizowanych finansów – red.) lub NFT (niewymienialnych tokenów – red.) niż samego bitcoina. Wynika to z tego, że większość projektów budujących aplikacje w obszarze kryptowalut ma dosyć scentralizowaną formę zarządzania, najczęściej w postaci firmy lub fundacji. Przez to potencjalnie dużo łatwiej regulatorom wymusić coś na twórcach aplikacji niż na poziomie samego protokołu.

Co dalej z bitcoinem?

Możliwości bitcoina są coraz większe, a wycena jednego bitcoina za pięć czy dziesięć lat to otwarta księga. Adopcja postępuje i w tej chwili większym ryzykiem jest brak bitcoina w portfelu inwestycyjnym niż jego posiadanie. Podkreślam: w bitcoina. Nie chodzi o jakąkolwiek kryptowalutę. Od zawsze powtarzam, że najlepszym sposobem dla zwykłego Kowalskiego jest oszczędzanie w bitcoinie, np. z pomocą takich strategii jak DCA (Dollar Cost Averaging – sposób inwestowania pozwalający zmniejszyć wpływ zmienności na zakup aktywów – red.). Dzięki temu w sposób automatyczny można kupić trochę bitcoina po każdej wypłacie i traktować go jako długoterminowe konto oszczędnościowe. Przy okazji podkreślam, że nie trzeba kupować całego bitcoina. Bitcoin jest podzielny do ośmiu miejsc po przecinku, więc możemy kupić nawet 0,00000001 BTC, czyli jeden tzw. satoshi.

Jak ekologiczne naciski wpłyną na kryptowaluty? Czy „zielone krypto" jest realne?

Będzie kontrowersyjnie, ale bitcoin jest już „zielonym krypto". Pozytywny wpływ bitcoina i jego algorytmu „proof of work" na stabilizowanie i dodatkową monetyzację sieci energetycznych (przy produkcji i dystrybucji) jest bardzo często pomijany. Szeroko pojęte „kopanie bitcoina" będzie miało dużo lepszy wpływ na świat niż jakakolwiek kryptowaluta oparta na tzw. „proof of stake". Wystarczy zerknąć, co na ten temat napisała ostatnio firma Vattenfall, jedna z najstarszych i największych firm energetycznych w Szwecji, która zajmuje się głównie pozyskiwaniem i dystrybucją energii odnawialnej.

Jacek Walewski, dziennikarz bitcoin.pl i crowdmedia.pl.

Jakie są główne czynniki ryzyka dla inwestorów kryptowalut w następnym roku?

Rok 2021 stał pod znakiem silnej hossy na rynku bitcoina. Zapewne w 2022 r. zobaczymy zmianę tego zjawiska. Czy warto teraz, w połowie listopada, inwestować w kryptowaluty? Tak, ale należy zachować dużą czujność. Odradzam to jednak osobom, które nigdy nie inwestowały na giełdzie. Możliwe, że warto nawet przeczekać najbliższe 12 miesięcy i wejść na ten rynek dopiero po pęknięciu obecnej bańki. Jeśli chodzi o potencjalną delegalizację kryptowalut, to jest to bardzo mało prawdopodobne.

Czyli jednak wartość bitcoina jest zawyżona?

Z pewnością bańka na BTC nadal trwa. Musi ona jednak kiedyś pęknąć – działo się tak w przeszłości już kilka razy. W 2022 r. spodziewam się już bessy, która potrwa około roku. Kiedy jednak dokładnie bańka pęknie? Wskazanie dokładnej daty jest trudne – należy obserwować sytuację na giełdach i w blockchainie.

A co z sektorem publicznym? Widzimy dualistyczne podejście – Salwador wprowadza bitcoina, a Chiny całkowity zakaz kryptowalut. Jakiej reakcji państw możemy się spodziewać?

Już teraz widzimy, że świat dzieli się pod tym względem na dwa obozy. Państwa autorytarne, jak wspomniane Chiny, będą zakazywać kryptowalut, bowiem nie są w stanie nad nimi panować. W przypadku Pekinu sprawę dopełnia jeszcze planowana emisja cyfrowego juana, którego bitcoin mógłby być konkurentem. Po drugiej stronie stoją politycy wspomnianego Salwadoru, którzy pokazują, że w BTC można inwestować, bo to się opłaca. Prezydent Bukele ogłosił niedawno, że za zysk, jaki wygenerowano dzięki kryptowalutom, państwo wybuduje teraz 20 szkół publicznych i szpital weterynaryjny. Śladami Salwadoru mogą podążyć inne kraje rozwijające się. Myślę, że doczekamy się też inwestycji w BTC przez USA.

Jakie będzie najważniejsze wydarzenie w świecie kryptowalut w następnym roku?

Pod kątem kursu z pewnością pęknięcie bańki na kryptowalutach. Jeśli chodzi o fundamenty tego rynku – zapewne kolejne państwa zainwestują w bitcoina, podobnie jak kolejne duże firmy. Osobiście jestem bardzo ciekawy tego, jak zakończy się proces reformy ethereum. Jeśli plany Vitalika Buterina się powiodą, jego projekt wyjdzie na zupełnie nowy poziom rozwoju i będzie kontynuował wprowadzanie technologii blockchain do mainstreamu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zielona transformacja gospodarcza i rządowe regulacje – czy te czynniki rzeczywiście mogą szkodzić kryptowalutom?

Dawid Piotrowski, "Parkiet"

Istnieją ku temu poważne bariery. Pierwszą z nich jest konsumpcja energii. Jak twierdzą naukowcy z University of Cambridge, bitcoin zużywa więcej prądu niż Argentyna i nieznacznie mniej niż Polska – czyli konsumuje ok. 0,55 proc. światowej produkcji prądu. Wartość ta jest jeszcze wyższa, gdy doliczy się zużycie energii przez pozostałe kryptowaluty. Aczkolwiek krytycy na łamach „Harvard Business Review" podkreślają, że ważne jest źródło zużywanej energii. Kontrują temu eksperci z Cambridge – tylko 39 proc. energii zużywanej przez bitcoina pochodzi z OZE. Problematyczny jest również fakt, że znaczna część „kopalni" kryptowalut znajduje się w państwach z niskim poziomem regulacji środowiskowych oraz wykorzystania OZE.

Góra elektronicznych śmieci

Poza wykorzystaniem prądu wytwarzanie kryptowalut generuje kolejne wyzwanie, czyli produkcję śmieci elektronicznych. Jak donosi BBC, sami „górnicy" kryptowalut generują ok. 30 700 ton tego rodzaju śmieci rocznie. Wynika to m.in z faktu, że średnia długość życia sprzętu wykorzystywanego do kopania kryptowalut wynosi zaledwie 1,29 roku. Podobnie jak w przypadku zużycia energii, produkcja elektrośmieci przez kryptowaluty dorównuje tej z największych gospodarek świata: w tym przypadku Holandii. Śmieci te mogą być oczywiście poddane recyklingowi – jednakże w przypadku elektrośmieci szacuje się, że globalna średnia recyklingu wynosi zaledwie 17 proc.

Jak więc zmienić ekologiczną wydajność kryptowalut? Zwolennicy wskazują na innowacje technologiczne. Po pierwsze, jak twierdzi Ethereum Foundation, możliwe jest zastąpienie obecnego algorytmu „proof of work" na „proof of stake". Znacząco obniżyłoby to wymagania mocy obliczeniowej co do wytwarzania kolejnych bloków, a więc i poprawiłoby wydajność energetyczną. Wydajność mogłaby zostać również zwiększona przez technologię „immersive cooling", która lepiej schładza komponenty elektroniczne wykorzystywane przy wytwarzaniu kryptowalut. Istnieją również zielone kryptowaluty, jak chociażby BitGreen czy Cardano. Obie wykorzystują algorytm proof of stake, by zwiększyć wydajność – w przypadku Cardano jest ona 100-krotnie większa od bitcoina. BitGreen natomiast nagradza finansowo użytkowników prowadzących zielony tryb życia. Jednakże rozwiązania te generują nowe wyzwania, jak chociażby większą podatność na oszustwa. Co więcej, waluty te nie są popularne, przez co ich wpływ na ekologiczność rynku krypto może nie być wystarczający.

Co robią największe banki? Pieniądz nie kłamie

Instytucje finansowe reagują na wzrost zainteresowania kryptowalutami: coraz częściej widzimy kryptoaktywa w rekomendacjach inwestycyjnych dla klientów, a także w portfolio największych banków. W 2021 r. Bank of America i Morgan Stanley ogłosiły otwarcie działów badawczych zajmujących się kryptowalutami, a Goldman Sachs zintegrował kryptowaluty w oddział aktywów cyfrowych. Co więcej, Goldman rozpoczął handel kryptowalutami w maju 2021 r. Podobne zmiany zachodzą w instytucjach finansowych innych krajów zachodnich, jak chociażby w Australii, Niemczech i Szwajcarii. Oznacza to, że inwestorzy zainteresowani kryptowalutami w coraz mniejszym stopniu będą musieli polegać na aplikacjach z sektora fintech, jak np. Coinbase czy Robinhood.

Nie brakuje jednak sceptyków: dyrektor generalny JP Morgan Jamie Dimon stwierdził w październiku, że bitcoin jest „bezużyteczny" oraz „nie posiada żadnej faktycznej wartości". Przestrzegł również, że „(organy ustawodawcze) bezwzględnie uregulują ten rynek". Pomimo ostrych słów JP Morgan nie odrzuca jednak kryptowalut. Bank prowadzi doradztwo dotyczące kryptowalut oraz rozpoczął w sierpniu inwestycje w fundusze kryptowalutowe. Zdaje się więc, że pieniądz nie kłamie.

Więcej regulacji państwowych?

„Zakaz nie wchodzi jednak w grę" – Jerome Powell, przewodniczący amerykańskiego Fedu, położył kres spekulacjom, jakoby Stany Zjednoczone miały zakazać kryptowalut.

Nie oznacza to jednak braku regulacji. Administracja prezydenta Bidena oświadczyła na początku października, że rozważa wprowadzenie regulacji sektora kryptowalut. Drogę tę przeszło już wiele rozwiniętych gospodarek, jak chociażby Australia, Japonia i Wielka Brytania. Wiele wskazuje więc, że powinno to nastąpić w pozostałych państwach zachodnich. Należy podkreślić, że o ile widoczny jest trend mający na celu zwiększenie kontroli nad kryptowalutami, o tyle nie widać znaków wskazujących na wprowadzenie zakazu kryptowalut w państwach tzw. Globalnej Północy. Co więcej, globalny trend wskazuje na rozwój cyfrowych walut: JP Morgan szacuje, że ok. 80 proc. banków centralnych na świecie zajmuje się badaniami lub już wprowadza waluty cyfrowe.

Są jednak i wyjątki. Sytuacja różni się diametralnie w autokracjach, jak Chiny, Egipt czy Maroko, gdzie kryptowaluty są nielegalne. Warto przypomnieć, jak wielkie poruszenie wywołała decyzja Chin z września br. o delegalizacji wszystkich transakcji kryptowalutowych. Istnieje również znaczący blok zazwyczaj autorytarnych państw, składający się chociażby z Arabii Saudyjskiej czy Iranu, który silnie ograniczył dostęp obywateli do rynku kryptowalut. Trend ten przejawia się również w niektórych krajach demokratycznych, jak chociażby Kanadzie. Pomimo to globalny trend wskazuje na akceptację i regulację kryptowalut.

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.