Kryptowaluty

Bitcoin wystrzelił jak z procy. Czy uda się na dobre wyjść z letargu?

Na rynku doszło do tzw. short squeezu, który wyczyścił krótkie pozycje o wartości 1 mld USD. Ponadto nastroje poprawiły się przez Muska oraz dzięki spekulacjom o możliwym wykorzystaniu cyfrowych walut przez Amazona.
Foto: Adobestock

W poniedziałek na rynku kryptowalut doszło do silnego odbicia. Po okresie kilku tygodni spadków pojawiły się sygnały, które sprowokowały inwestorów do zakupów. Zdaniem niektórych analityków rynek zdaje się budzić z letargu.

Powrót byków

Cena bitcoina sięgnęła w poniedziałek około 39,5 tys. USD, czyli najwięcej od połowy czerwca. Notowania rosły nawet o około 20 proc. Odbicie nastąpiło niecały tydzień po tym, jak bitcoin staniał poniżej psychologicznej bariery 30 tys. USD. Przyczyniła się do tego globalna wyprzedaż na wielu rynkach przez wariant delta.

Kupujący w poniedziałek rzucili się też na inne tokeny. Ethereum drożało o ponad 10 proc. Z kolei Bloomberg Galaxy Crypto Index, odzwierciedlający zmiany cen niektórych najważniejszych kryptowalut, rósł o ponad 20 proc.

Foto: GG Parkiet

W ostatnich miesiącach kryptowaluty zostały dotknięte mocną przeceną. Od kwietniowego szczytu bitcoina na poziomie 64 tys. USD, do ubiegłotygodniowego dołka przy 29 tys. USD, cena spadła o 54 proc. W przypadku ethereum tąpnięcie ze szczytu wyniosło około 60 proc. Specjaliści wskazują jednak, że rynek zdaje się budzić z letargu.

– Wydaje się, że od tamtego czasu zainteresowanie rynkiem spadło, zresztą wraz ze spadkiem zmienności. Dziś z kolei zmienność zdaje się wzrastać dzięki kolejnemu zjawisku, jakim był short squeeze. Oznacza to wyrzucenie z rynku pozycji na spadek ceny bitcoina i bardzo szybkie ich odkupywanie, co jeszcze szybciej może podnosić cenę kryptowaluty. Według danych serwisu bybt.com, z rynku zmiotło pozycje krótkie o wartości prawie 1 mld USD. Rynek kryptowalut może znowu ruszyć w górę po majowych spadkach – ocenia Daniel Kostecki, główny analityk Conotoxia.

Nastroje na rynku poprawiły się też m.in. za sprawą słów Elona Muska. W ubiegłym tygodniu na konferencji „The B-Word" założyciel Tesli powiedział, że spółka prawdopodobnie ponownie zacznie akceptować bitcoiny przy zakupie elektrycznych pojazdów, jeśli coraz większy udział w wydobyciu bitcoinów będzie mieć energia odnawialna. Przypomnijmy, że w maju Tesla zawiesiła zakupy pojazdów za kryptowaluty ze względu na kwestie środowiskowe. Oprócz tego Elon Musk zdradził, że w bitcoina zainwestowała jego firma SpaceX, a także on sam.

Pojawiły się również inne bycze sygnały. Amazon chce do swojego działu płatności zatrudnić eksperta ds. cyfrowych walut i blockchaina, co sugeruje, że gigant e-commerce może chcieć wykorzystać kryptowaluty jako metodę płatności. Jak donosi portal City A.M., spółka zamierza na początku wdrożyć płatności w bitcoinach, a następnie w ethereum i cardano. W kolejnej fazie Amazon może chcieć stworzyć własny token.

Wiara w rekordy

Według niektórych specjalistów prognozy są dobre. 42 ekspertów kryptowalutowych z firmy Finder stwierdziło niedawno, że do końca roku notowania bitcoina zdołają osiągnąć historyczny szczyt. Według nich jeszcze w tym roku bitcoin będzie kosztował ponad 66 tys. Ponadto w kolejnych dekadach będziemy świadkami masowej adopcji kryptowalut przez instytucje na całym świecie. W efekcie do 2050 r. bitcoin może wyprzeć waluty tradycyjne.

Jednak zdaniem niektórych specjalistów lepsze perspektywy ma druga z największych kryptowalut. Analitycy Goldmana Sachsa stwierdzili, że ethereum może w kolejnych latach przyćmić bitcoina. Według nich ethereum obecnie wygląda jak kryptowaluta o najwyższym potencjale rzeczywistego wykorzystania.

Ethereum odnotowało gwałtowny wzrost aktywności w swojej sieci w ciągu ostatniego roku ze względu na rosnącą popularność tzw. zdecentralizowanych finansów (DeFi) i tokenów niezamiennych (NFT) – oba w przeważającej mierze zbudowane są na blockchainie ethereum.

W poniedziałek Bloomberg Galaxy Crypto Index zyskiwał nawet ponad 20 proc. Wzrost odnotowywały wszystkie główne kryptowaluty. Stopa zwrotu indeksu od początku roku wynosi ponownie około 100 proc. nawet mimo ostatniej korekty.

Bitcoin w poniedziałek znalazł się na celowniku kupujących i drożał nawet o 20 proc., do blisko 40 tys. USD. To spora zmiana, ponieważ tydzień wcześniej kosztował mniej niż 30 tys. USD. Jednak nadal kryptowaluta jest 40 proc. poniżej szczytu.

Mimo ostatniej przeceny ethereum radzi sobie w tym roku o wiele lepiej niż jego większy odpowiednik. Od szczytu notowania spadły o ponad 40 proc., ale stopa zwrotu od początku stycznia nadal jest trzycyfrowa i przekracza 200 proc.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.