Za 1 bitcoina płacono w środę po południu 81 tys. USD. Jego notowania wróciły na poziom z końcówki stycznia. O ile do poziomu z początku roku brakowało mu w środę 8 proc., a do październikowego rekordu 36 proc., to od dołka z lutego bitcoin zyskał już ponad 30 proc. Na poziom z końcówki stycznia wrócił również kurs etheru (ethereum), czyli drugiej kryptowaluty pod względem popularności. Za 1 ether płacono w środę ponad 2300 USD. Od początku roku stracił on 23 proc., ale od dołka z lutego zyskał 24 proc. Kapitalizacja całego rynku kryptowalut sięgała w środę 2,7 bln USD, a liczony przez portal CoinMarketCap Kryptowalutowy Indeks Chciwości i Strachu pokazywał 51 pkt, czyli był na poziomie „neutralnym”.
Wskaźnik cyklu hossy i bessy bitcoina firmy CryptoQuant po raz pierwszy od 2023 r. zmienił kolor na zielony, co może sygnalizować nadchodzące zwyżki. – Historycznie był to ważny sygnał zmiany środowiska. Gdy wskaźnik wychodzi ze strefy bessy i wchodzi do wczesnej strefy hossy, często sugeruje to, że najgorsza faza korekty już minęła i że struktura rynku zaczyna się odbudowywać – twierdzi Julio Moreno, analityk firmy CryptoQuant.
Powrót kapitału
Z danych firmy CoinShares wynika, że w zeszłym tygodniu globalne fundusze kryptowalutowe zanotowały napływy na poziomie 858 mln USD netto. Z tego produkty związane z bitcoinem przyciągnęły 706 mln USD, ether 77 mln USD, solana 48 mln USD, a xrp 40 mln USD. Z krótkich pozycji na bitcoinie odpłynęło 14 mln USD i było to największe tygodniowe zamknięcie „shortów” w 2026 r. Pieniądze są więc wycofywane z „niedźwiedzich zakładów” na bitcoina nawet pomimo coraz bardziej niepewnego środowiska makroekonomicznego.
Czytaj więcej
Rynek kryptowalut w ostatnim czasie znów złapał wiatr w żagle. Najlepszym dowodem jest to, że bitcoin tylko w ciągu miesiąca zyskał na wartości pon...
– Dynamika podaży bitcoina ulega znaczącej zmianie w 2026 r. wraz z migracją aktywów od inwestorów detalicznych do długoterminowych. W kwietniu napływy netto do inwestorów instytucjonalnych osiągnęły dziewięciomiesięczne maksimum na poziomie plus 6,1 mld USD. W ubiegłym tygodniu bitcoin utrzymywał wsparcie powyżej 80 tys. USD, a napływy netto do ETF-ów w pierwszym pełnym tygodniu maja wyniosły 1,3 mld USD, kontynuując dynamikę, która w ostatnich tygodniach napędzała tegoroczne maksima bitcoina. Pozycjonowanie na rynku opcji na bitcoina jest lekko „bycze”, wspierane przez utrzymujące się wybicie. Udział inwestorów detalicznych pozostaje istotny, ale biorąc pod uwagę, że amerykańskie ETF-y spot oparte na bitcoinie posiadają aktywa netto o wartości ponad 100 mld USD to coraz większy wpływ na rynek mają inwestorzy instytucjonalni oraz przepływy związane z czynnikami makroekonomicznymi – mówi „Parkietowi” Katarzyna Wabik, szefowa ds. wzrostu rynków Europy Środkowo-Wschodniej na giełdzie kryptowalutowej Kraken.
Tymczasem, zgodnie z najnowszym raportem miesięcznym Binance Research, globalny rynek kryptowalut wzrósł w kwietniu o ponad 8 proc., osiągając około 2,6 bln USD łącznej kapitalizacji rynkowej. Jednocześnie utrzymywał się wzrost uczestnictwa inwestorów instytucjonalnych – napływy kapitału do funduszy ETF opartych na bitcoinie niemal podwoiły się miesiąc do miesiąca, osiągając około 1,97 mld USD wobec około 1,2 mld USD w marcu.
– Jedną z najbardziej istotnych obserwacji jest rosnąca zdolność rynku do absorbowania szoków geopolitycznych. Pomimo utrzymujących się napięć wokół Cieśniny Ormuz oraz wzrostu notowań ropy Brent powyżej 110 USD za baryłkę po raz pierwszy od początku konfliktu, indeks S&P 500 wzrósł o 9 proc., natomiast bitcoin odnotował w kwietniu najlepszy miesięczny wynik w ciągu ostatnich 12 miesięcy, zyskując 12,1 proc. i przewyższając stopą zwrotu indeks S&P 500. Ethereum również umocniło się o 7 proc. – wskazuje w rozmowie z „Parkietem” Łukasz Pierwienis, dyrektor generalny Binance Poland.
Czytaj więcej
Podaż stablecoinów może wzrosnąć nawet 12-krotnie do 2030 roku. To zmienia punkt ciężkości w bankowości korporacyjnej: przestają być narzędziem ryn...
Nie tylko spekulacja
Eksperci zwracają uwagę również na to, że inwestorzy zaczęli w mniejszym stopniu przejmować się krótkoterminowymi wahaniami notowań kryptowalut.
– Zainteresowanie klientów po odbiciu bitcoina widać, ale ważniejsza jest jego jakość. Coraz częściej rozmawiamy o bezpieczeństwie środków, custody i podatkach. Coraz rzadziej o szybkich zyskach. Banki i największe instytucje finansowe patrzą na aktywa cyfrowe już jak na trwałą klasę inwestycyjną. Wealth managerowie, fundusze inwestycyjne i family offices alokują kilka proc. portfela, myśląc przyszłościowo – mówi natomiast „Parkietowi” Artur Pszczółkowski, prezes firmy ARI10.
– Jako giełda obserwujemy rosnącą różnorodność tego, czym i jak handlują klienci. Fundusze ETF spot, udział instytucji oraz rozwój rynku instrumentów pochodnych przyczyniają się do powstania bardziej dojrzałej struktury rynku, ze zwiększonym popytem na zabezpieczanie ryzyka, ekspozycję na wiele klas aktywów oraz pozycjonowanie długoterminowe. Giełdy odpowiadają na te zmiany – w ciągu ostatniego roku Kraken rozszerzył działalność w Europie na takie obszary, jak tokenizowane akcje i regulowane instrumenty pochodne, co odzwierciedla rosnące zapotrzebowanie na nowe sposoby dostępu do aktywów cyfrowych i tradycyjnych za pośrednictwem tej samej infrastruktury – deklaruje Katarzyna Wabik.
– Kierunek rozwoju jest dziś inny: infrastruktura transakcyjna, payment-rails, stablecoiny i integracje z tradycyjnymi finansami. Dla firm takich jak ARI10, które działają od 9 lat, biznes opiera się dziś na regulacjach (MiCA na poziomie europejskim) oraz na warstwie łączącej konwencjonalne systemy ze światem cyfrowym. Równolegle cały rynek rozwija się m.in. wokół spot ETF-ów, tokenizacji aktywów rzeczywistych (RWA) i adopcji instytucjonalnej. Nie wokół ceny bitcoina w danym tygodniu. Dane to potwierdzają: kapitalizacja stablecoinów przekroczyła 150 mld USD jako przykład realnego użycia, BlackRock IBIT zarządza ponad 50 mld USD, a RWA otwiera segment obligacji, funduszy i nieruchomości rozliczanych on-chain – wskazuje Pszczółkowski.
– Poza samymi wynikami rynkowymi coraz wyraźniej obserwujemy adopcję napędzaną nie tylko spekulacją, lecz także realną użytecznością. Według raportu „Finance Without Frontiers”, na świecie nadal 1,3 mld dorosłych pozostaje poza systemem bankowym, podczas gdy niemal 70 proc. z nich posiada już telefon komórkowy. Na wielu rynkach użytkownicy coraz częściej wykorzystują aktywa cyfrowe do przekazów transgranicznych, płatności, ochrony siły nabywczej, lokowania kapitału oraz uzyskiwania dostępu do globalnych sieci finansowych. Obserwujemy również rosnącą dynamikę rozwoju produktów opartych na infrastrukturze blockchainowej. Wartość aktywów świata rzeczywistego (RWA) funkcjonujących on-chain przekroczyła 25 mld USD, co sprawia, że tokenizowane obligacje skarbowe, private credit oraz surowce przestają być jedynie projektami pilotażowymi, a stają się coraz szerzej dystrybuowanymi instrumentami finansowymi. Jednocześnie globalna liczba posiadaczy kryptowalut osiągnęła poziom 741 mln użytkowników – zauważa Pierwienis.
– W Polsce skala posiadaczy kryptoaktywów jest na tyle duża, że trudno mówić o chwilowej zmienności zainteresowania – ta grupa rośnie strukturalnie, niezależnie od koniunktury. Z kolei rynki predykcyjne, takie jak amerykańskie Polymarket czy Kalshi, tylko powiększają bazę odbiorców branży kryptowalutowej. Działają on-chain i na stablecoinach, więc ich użytkownik to często nowa osoba w krypto. Rekordowe ok. 3,7 mld USD wolumenu Polymarket w cyklu wyborczym 2024 to równowartość kilku godzin obrotu spot na całym rynku. To kolejna, obok stablecoinów i transferów wartości, narracja, która przyciąga inwestorów do ekosystemu blockchainowego – dodaje Pszczółkowski.