Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak stablecoiny ewoluują z narzędzi rynkowych w element globalnej infrastruktury finansowej?
- Jakie pilne działania banki powinny podjąć w szybko zmieniającym się ekosystemie?
- Jakie kluczowe priorytety stoją przed bankami w kontekście wdrażania stablecoinów?
- Jakie czynniki regulacyjne i operacyjne wpływają na tempo wdrażania stablecoinów w Polsce?
Stablecoiny przestają być wyłącznie narzędziem rynku kryptowalut i wyrastają na kluczowy element globalnej infrastruktury finansowej. Według raportu Bain & Company ich podaż może wzrosnąć nawet 12-krotnie do 2030 roku, z obecnych ok. 230 mld USD do nawet 2,7 bln USD, co stawia banki przed pilną koniecznością określenia swojej roli w szybko zmieniającym się ekosystemie przepływów pieniężnych.
Bain określa ten proces jako nadchodzącą kluczową zmianę w bankowości korporacyjnej i instytucjonalnej. Stablecoiny i tokenizowane depozyty już dziś stają się integralną częścią globalnego systemu finansowego i szybko ewoluują z instrumentów o charakterze spekulacyjnym w kluczowe narzędzia zarządzania płynnością. W efekcie pytanie nie brzmi już, czy będą miały znaczenie, ale jak i kiedy banki powinny zacząć działać, zauważają eksperci Bain.
Czytaj więcej
Z raportu polskiej spółki technologicznej ARI10 wynika, że prawie 40 procent mieszkańców 11 krajów europejskich przyznaje się do różnych kontaktów...
Stablecoiny coraz częściej znajdują zastosowanie w realnej gospodarce
Początkowo wykorzystywane głównie w handlu kryptowalutami, stablecoiny coraz częściej znajdują zastosowanie w realnej gospodarce. Banki i międzynarodowe korporacje wykorzystują je, aby ograniczyć nieefektywności w globalnych przepływach finansowych – m.in. w obszarach takich jak wymiana walut, zarządzanie zabezpieczeniami czy operacje skarbowe.
Jednak nieefektywności są nadal znaczące. Fragmentacja rynków walutowych, opóźnienia rozliczeń oraz konieczność wcześniejszego zabezpieczania płynności wciąż ograniczają przepływy finansowe. Eksperci Bain wskazują, że tarcia w bankowości korporacyjnej – obejmujące duże wolumeny „uwięzionego” kapitału, utrzymujące się ekspozycje na ryzyko oraz złożoność operacyjną narastającą wraz z różnicami stref czasowych – tworzą istotną szansę dla stablecoinów i cyfrowych instrumentów działających w trybie ciągłym („always on”), które mogą być przesyłane natychmiastowo ponad granicami przy mniejszych barierach strukturalnych. Według badania Bain aż 34 proc. dyrektorów finansowych wskazuje złożoność transakcji transgranicznych jako jeden z głównych problemów.
Stablecoiny i tokenizowane depozyty oferują alternatywę: niemal natychmiastowe, programowalne transfery wartości, działające 24/7 i ponad granicami. Wraz ze wzrostem ich skali możliwe staje się szybsze ponowne wykorzystanie kapitału, poprawa efektywności finansowej oraz ograniczenie potrzeby utrzymywania płynności z wyprzedzeniem.
– To już nie tylko kwestia szybszych płatności. Stawką staje się kontrola nad tym, jak pieniądz przepływa przez globalny system finansowy – mówi Marta Szostak, młodsza partnerka w Bain & Company. – Wraz z rosnącą popularnością stablecoinów, banki mają coraz mniej czasu na decyzję, jaką rolę chcą odegrać. Ci, którzy zareagują wcześnie, będą współtworzyć nowe standardy. Pozostali mogą zostać zmuszeni do działania w ramach reguł ustalonych przez innych – dodaje.
Czytaj więcej
Powrót rynkowej niepewności związanej z sytuacją na Bliskim Wschodzie uderzył również w rynek kryptowalut. Bitcoin, który w ostatnich dniach był ju...
Polskim bankom potrzebne wyraźne stanowisko KNF
Tempo wdrażania stablecoinów będzie jednak zależeć od czynników regulacyjnych i operacyjnych. Wymogi zgodności – takie jak kontrola sankcji czy monitoring transakcji – pozostają istotnym wyzwaniem, szczególnie w kontekście transgranicznym. Dlatego pierwsze wdrożenia najprawdopodobniej skoncentrują się na obszarach o największych barierach, takich jak rozliczenia walutowe, zarządzanie zabezpieczeniami czy finanse korporacyjne, oceniają eksperci Bain. Wskazują cztery kluczowe priorytety dla banków w obliczu rozwoju rynku stablecoinów:
• Skupienie się na zastosowaniach o największych barierach i potencjale poprawy płynności
• Wczesne inwestycje w zgodność, dane i infrastrukturę operacyjną
• Testowanie konkretnych zastosowań przed dalszym skalowaniem
• Rozważne podejście do emisji własnych stablecoinów – dopiero przy odpowiedniej skali i popycie
– W miarę jak świat finansów cyfrowych i tradycyjnych będzie się przenikać, banki będą musiały działać równolegle w obu środowiskach. Stablecoiny nie zastąpią istniejącej infrastruktury – raczej ją uzupełnią, umożliwiając płynny przepływ kapitału między tradycyjnymi a cyfrowymi kanałami – zauważa Marta Szostak. Jak jednak dodaje, entuzjazm wobec stablecoinów powinien być jednak równoważony realizmem operacyjnym. Przypomina, że wymogi AML i monitoringu transakcji pozostają nierozwiązanym problemem technicznym i prawnym. Unijne rozporządzenie MiCA stworzyło ramy dla emitentów, ale nie odpowiada na pytanie o interoperacyjność między różnymi sieciami blockchain ani o to, jak stablecoiny mają współistnieć z planowanym cyfrowym euro. – Dla polskich banków dodatkową niewiadomą pozostaje brak wyraźnego sygnału ze strony KNF co do oczekiwań nadzorczych wobec instytucji, które zdecydowałyby się na własną emisję lub aktywne uczestnictwo w rynku – zauważa ekspertka Bain & Company.
Oznacza to również konieczność integracji nowych rozwiązań z istniejącymi systemami zarządzania ryzykiem – w tym wdrożenia przechowywania aktywów cyfrowych, łączności z blockchainem oraz rozliczeń w czasie rzeczywistym.
Choć ramy regulacyjne i standardy rynkowe nadal się kształtują, już dziś widać, że banki będące wczesnymi uczestnikami mają realny wpływ na przyszły kształt systemu.
– W Polsce mamy już od niedawna stablecoina w złotym, licencjonowanego zgodnie z MiCA, dystrybuowanego przez platformę globalnego banku, a żadna krajowa instytucja jeszcze publicznie nie określiła swojej pozycji. To nie jest zarzut, to jest zegar. Banki, które pierwsze zdefiniują swój model działania w tym ekosystemie, będą współtworzyć jego zasady. Pozostałe będą się do nich dostosowywać – podsumowuje Marta Szostak.