Gospodarka

Prognozy MFW pozornie bez zmian

Nowe prognozy MFW na pierwszy rzut oka niewiele się różnią od poprzednich. Losy niektórych krajów zdecydowanie się jednak zmieniły.
Foto: Bloomberg

Aktywność w światowej gospodarce zwiększy się w tym roku o 5,9 proc., a w 2022 r. o 4,9 proc. – przewidują ekonomiści z Międzynarodowego Funduszu Walutowego w swoim flagowym raporcie opublikowanym we wtorek. W jego poprzedniej, lipcowej aktualizacji, spodziewali się minimalnie szybszego wzrostu globalnego PKB w tym roku (6 proc.), prognozy na 2022 r. były takie jak dziś. Jeszcze wcześniej, w kwietniu, nieco słabiej oceniali perspektywy na 2022 r.

Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość: choć pandemia Covid-19 wciąż trwa, ożywienie gospodarcze nie jest zagrożone. Analitycy MFW podkreślają jednak, że ich prognozy tylko pozornie się nie zmieniły. Tempo wzrostu globalnego PKB może rzeczywiście być takie samo, jak zanosiło się latem, ale prognozy dla indywidualnych gospodarek są niekiedy zupełnie inne.

„Perspektywy krajów o niskim dochodzie mocno się pogorszyły ze względu na rozwój sytuacji epidemicznej. Korekta prognoz odzwierciedla też krótkoterminowe wyzwania, które stoją przed grupą państw rozwiniętych, częściowo w związku z zaburzeniami podaży. W pewnym stopniu te zmiany zostały skompensowane podwyżkami prognoz dla niektórych eksporterów surowców, co jest konsekwencją ich rosnących cen”- napisała na swoim blogu główna ekonomistka MFW Gita Gopinath.

W Europie, co nie jest bez znaczenia dla Polski, zaburzenia w globalnych łańcuchach dostaw w największym stopniu kładą się cieniem na perspektywach gospodarki niemieckiej. Ekonomiści z waszyngtońskiej instytucji spodziewają się obecnie, że PKB Niemiec w tym roku zwiększy się o 3,1 proc., zamiast o 3,6 proc., jak oczekiwali w lipcu. Jednocześnie utracony w tym roku wzrost pojawi się w przyszłym, gdy PKB zwiększy się o 4,6 proc., zamiast o 4,1 proc. Inaczej jest w przypadku USA. Ekonomiści z Funduszu spodziewają się obecnie, że aktywność w amerykańskiej gospodarce zwiększy się w tym roku o 6 proc., zamiast o 7 proc., a w 2022 r. o 5,2 proc. zamiast o 4,9 proc. Te korekty nie znoszą się wzajemnie. Z drugiej strony, lipcowe prognozy MFW w odniesieniu do USA były wyjątkowo optymistyczne.

Gita Gopinath podkreśliła, że w rozwiniętych gospodarkach PKB osiągnie poziom zgodny z przedpandemicznym trendem już w 2022 r., a już w 2024 r. ich PKB będzie nawet wyższy niż byłby, gdyby realizował się scenariusz sprzed kryzysu. Tymczasem aktywność w gospodarkach rozwijających się (z pominięciem Chin) jeszcze w 2024 r. będzie o 5,5 proc. poniżej poziomu, na który wskazywały prognozy sprzed pandemii. To pęknięcie, jak tłumaczy główna ekonomistka MFW, efekt nierównomiernego przebiegu akcji szczepień, ale też odmiennej polityki gospodarczej.

Dużą część raportu MFW poświęcił przyspieszającej inflacji. Słowo to powtarza się w nim aż 547 razy na niespełna 172 stronach. Dla porównania, w kwietniowym raporcie o „inflacji” była mowa zaledwie 144 razy. Ekonomiści z waszyngtońskiej instytucji podkreślają, że gwałtowny wzrost inflacji jest prawdopodobnie zjawiskiem przejściowym, spowodowanym niedopasowaniem podaży pewnych towarów do popytu w związku z pandemią, a także odbiciem cen surowców z niskiego poziomu z 2020 r. Już w 2022 r. wzrost cen powinien, jak oczekuje MFW, wyraźnie wyhamować. Prognozy dla Polski każą jednak na oczekiwania Funduszu patrzeć z pewną ostrożnością. Ekonomiści MFW zakładają, że inflacja w Polsce w 2022 r. wyhamuje do 3,3 proc. z 4,4 proc. w tym roku. Tymczasem większość prognoz sugeruje, że inflacja w przyszłym roku będzie powyżej 4 proc., a niektórzy analitycy sądzą, że średnio będzie nawet wyższa niż w br. Jednocześnie prognozy wzrostu PKB Polski autorstwa MFW są zbliżone do mediany oczekiwań ekonomistów. Zakładają, że zarówno w br., jak i w 2022 r. aktywność w polskiej gospodarce zwiększy się o około 5,1 proc. (a nie o 3,5 i 4,5 proc., jak sugerowały prognozy z kwietnia).

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.