REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Milenialsi z całego świata rzucili się na akcje

Młodzi inwestorzy wyczuli okazję. Na celownik wzięli głównie takie spółki technologiczne, jak: Amazon, Apple, Facebook, Netflix czy Uber.

Ogromne zainteresowanie akcjami odnotowano m.in. na giełdzie nowojorskiej (po lewej) czy londyńskiej (po prawej). Napływ świeżych inwestorów na rynek został zdominowany przez młodych ludzi, którzy wyczuwają okazję, ale nie mają doświadczenia.

Foto: Bloomberg

Koronawirus, który na przełomie lutego i marca wywołał rzeź na parkietach w Stanach Zjednoczonych i Europie, zaraz potem zachęcił nowych inwestorów do otwierania rachunków maklerskich. Nowy narybek to przede wszystkim młode pokolenie, które na celownik wzięło spółki technologiczne.

Czerwień zwabiła giełdowych rekinów

Od tegorocznego szczytu do dołka amerykański S&P 500 spadł o 33,9 proc., polski WIG20 o 40,6 proc., brytyjski FTSE 100 o 34,9 proc., niemiecki DAX o 38,8 proc., a hiszpański Ibex 35 o 39,4 proc. Wówczas rozpoczął się prawdziwy rajd na biura maklerskie. We wszystkich tych krajach instytucje oferujące zakup papierów wartościowych odnotowały ogromne zainteresowanie przeważnie młodych inwestorów, którzy do tej pory nie posiadali rachunków.

W Polsce wyraźny przyrost zanotowały praktycznie wszystkie czołowe biura maklerskie, które obsługują inwestorów indywidualnych. Według danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych na całym rynku w marcu przybyło 28,8 tys. rachunków maklerskich, a w kwietniu 18 tys.

Trend ten odnotował w Polsce, ale i na innych rynkach Saxo Bank, oferujący możliwość inwestowania m.in. w akcje, kontrakty futures czy CFD. Duński bank obsługuje klientów w 120 krajach, a w marcu wartość obrotów na wszystkich rynkach sięgnęła 496,8 mld USD, co oznacza wzrost o blisko 100 proc. rok do roku.

Foto: GG Parkiet

– Zauważyliśmy znaczny wzrost liczby nowych polskich klientów w połączeniu z aktywnością obecnych klientów na rynku. Rynki mają za sobą prawdziwy rollercoaster z powodu wybuchu koronawirusa i wyraźnie widać, że wielu inwestorów posiadających oszczędności postrzegało to jako szansę wejścia na rynek – tłumaczy „Parkietowi" Vitali Butbaev, dyrektor regionu Europy Środkowo-Wschodniej w Saxo Banku. Napływ dotyczył m.in. rynku akcji, ale wśród inwestorów z Polski zaobserwowano m.in. także bardzo duże zainteresowanie instrumentami opartymi na cenie złota.

Amerykanie rzucili się na Wall Street

Najwięksi brokerzy internetowi w Stanach Zjednoczonych, tacy jak Charles Schwab, TD Ameritrade, Etrade i Robinhood, odnotowali wzrost liczby nowo otwartych kont nawet o blisko 170 proc. w ciągu pierwszych trzech miesięcy roku.

U brokera Charlesa Schwaba klienci założyli 609 tys. nowych kont maklerskich w I kwartale, co oznacza wzrost o 58 proc. rok do roku. Tylko w marcu otwarto ich ponad 280 tys. Jednocześnie kwartał ten był również rekordowy pod względem wielkości obrotów.

Internetowa platforma do obrotu papierami wartościowymi TD Ameritrade poinformowała, że klienci detaliczni otworzyli w I kwartale rekordowe 608 tys. nowych rachunków, z czego ponad dwie trzecie otwarto w marcu. Oznacza to wzrost o 149 proc. rok do roku. Wśród klientów przeważali młodzi, którzy najchętniej kupowali akcje Tesli, Boeinga i Amazona.

Z kolei broker ETrade, który jest w trakcie przejęcia przez Morgana Stanleya, ma za sobą najlepszy kwartał w historii. Na platformie utworzono 363 tys. nowych kont, co oznacza wzrost o 169 proc. rok do roku.

Jednak największym beneficjentem rynkowych perturbacji, które zachęciły inwestorów do inwestycji na Wall Street, jest fintech Robinhood. Platforma, która jest uwielbiana przez milenialsów, oferuje możliwość inwestowania na Wall Street i w podstawowej wersji za usługę nie trzeba płacić i nie ma prowizji od transakcji. W I kwartale liczba nowo utworzonych kont w Robinhood wyniosła 3 miliony. Szturm nowych inwestorów był tak ogromny, że w trakcie kilku sesji na początku marca wystąpiły problemy z działaniem aplikacji. W efekcie inwestorzy nie mogli zawierać transakcji m.in. na akcjach czy opcjach przez wiele godzin.

W Europie również giełdowy szał

Przecenione akcje zwabiły też m.in. inwestorów w Wielkiej Brytanii. W przypadku niektórych brokerów wzrost liczby nowych rachunków był jednocyfrowy, jednak inni otworzyli klientom o 269 proc. więcej kont niż przed rokiem.

Jak dowiedział się brytyjski portal Which?, internetowa platforma inwestycyjna YouInvest, należąca do firmy AJ Bell, w I kwartale zarejestrowała ponad 17 tys. nowych kont, co oznacza wzrost o 9 proc. rok do roku. Był to najlepszy kwartał w jej historii.

Trzycyfrowy wzrost nowo otwartych kont odnotowali również Interactive Investor i The Share Centre. Ten pierwszy od 14 lutego do końca marca założył o 119 proc. więcej kont inwestycyjnych niż przed rokiem. Z kolei broker detaliczny The Share Centre w okresie luty–marzec zanotował 193-proc. wzrost. Największe zainteresowanie było w marcu, kiedy otwarto o 121 proc. więcej kont niż rok wcześniej.

Największe zainteresowanie na Wyspach odnotował Lloyds Banking Group. Instytucja posiada cztery platformy, które umożliwiają handel na rynku kapitałowym: Halifax Share Dealing, Lloyds Share Dealing, Bank of Scotland Share Dealing i iWeb Share Dealing. Przykład Lloyds Banking Group pokazuje, że to pandemia i wywołana nią zmienność skłoniła Brytyjczyków do inwestowania. W okresie styczeń–luty, a więc przed pojawieniem się koronawirusa w Europie, grupa odnotowała wzrost liczby klientów o 8 proc. Z kolei w okresie luty–marzec otwarto aż o 269 proc. więcej rachunków niż przed rokiem.

Szturm na biura maklerskie odnotowano też w innych częściach Europy. W marcu i kwietniu liczba klientów w Hiszpanii korzystających z usług maklerskich Banco Santander wzrosła o 63 proc., a liczba transakcji podskoczyła o 95 proc. w porównaniu ze styczniem i lutym. Z kolei rok do roku liczba klientów wzrosła o 53 proc., a transakcji o 51 proc.

Zainteresowanie wzrosło także na niemieckiej platformie Comdirect. W styczniu klienci zrealizowali na niej 2,88 mln transakcji, a już w marcu liczba ta sięgnęła 5,7 mln. – Naszym zdaniem wynika to z niestabilności na rynku akcji. Ludzie chcieli wziąć udział w ewentualnym wzroście cen produktów giełdowych – mówi Christiane Rehländer, odpowiedzialna za kontakt z prasą w Comdirect bank.

Młode pokolenie i big tech

Statystyki biur maklerskich pokazują, że w USA napływ nowych inwestorów na rynek został zdominowany przez młode pokolenie.

– Nowi inwestorzy wyczuwają, że to może być najlepszy moment na zakup papierów od pokoleń, ale nie mają dużego doświadczenia w dziedzinie akcji – skomentował rosnącą liczbę nowych kont Tobias Levkovich, główny strateg Citi. Na celowniku młodych inwestorów znalazły się spółki technologiczne, z których produktów sami korzystają. Chodzi o gigantów takich jak Facebook, Apple, Microsoft, Amazon, Netflix czy Alphabet (Google). Nasdaq, który od szczytu do dołka stracił 30 proc., wzrósł już o 36 proc. i jako jedyny z głównych indeksów na Wall Steet świeci od początku roku na zielono, ze zwyżką na poziomie ponad 5 proc.

Na Wyspach krwawy marzec spowodował, że średnia wieku inwestorów, którzy zakładali rachunki maklerskie, spadła. Świadcząca usługi finansowe brytyjska firma Hargreaves Lansdown odnotowała w marcu wzrost popytu na konta inwestycyjne wśród klientów, których średnia wieku wyniosła 42 lata. Dla porównania w 2019 r. klienci, którzy otwierali rachunki, mieli średnio 48 lat.

Z kolei Saxo Bank, który świadczy usługi w wielu krajach, odnotował wzrost zainteresowania zarówno młodszych, jak i starszych klientów. – Wiele nowych rachunków w Saxo Bank pochodzi ze zdywersyfikowanej grupy i nie jest to wyłącznie młode pokolenie, ale także bardziej doświadczeni inwestorzy, którzy szukają cyfrowych platform obrotu, takich jak nasza, aby móc szybko realizować transakcje w miarę pojawiania się okazji na rynkach – mówi Vitali Butbaev z Saxo Bank.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA