Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie globalne i regionalne indeksy giełdowe odnotowały największe zmiany?
- Które waluty wykazały się największym umocnieniem lub osłabieniem wobec dolara amerykańskiego?
- Jak różniły się zachowania cen ropy naftowej oraz metali szlachetnych na rynkach?
- W jaki sposób kryptowaluty, w tym Bitcoin, zareagowały na globalną sytuację rynkową?
W okresie od sesji poprzedzającej wybuch wojny USA oraz Izraela z Iranem najgorzej sobie radzącym głównym indeksem giełdowym na świecie był dubajski DFM General Index. Spadł on o 18,7 proc. Trudno się dziwić tej przecenie, wszak to Dubaj stał się głównym celem irańskich ataków odwetowych. Uderzenia rakiet i dronów poważnie zaszkodziły dubajskiej turystyce, rynkowi nieruchomości, sektorowi energetycznemu oraz funkcjonowaniu portu i lotniska międzynarodowego. DFM General Index radził sobie o wiele gorzej niż inne bliskowschodnie indeksy giełdowe. Saudyjski Tadawul All Share, zyskał w tym okresie ponad 2 proc., a izraelski TA-35 wzrósł o ponad 1 proc., choć zarówno Arabia Saudyjska oraz Izrael też były celami irańskich ataków.
W pierwszej piątce najmocniej tracących w ostatnich dwóch tygodniach głównych indeksów giełdowych znalazły się same wskaźniki azjatyckie. Jest to w dużym stopniu związane z tym, że ropa naftowa znad Zatoki Perskiej trafiała przed wojną głównie do krajów Azji. Obawy związane z wpływem kryzysu naftowego na gospodarkę przyczyniły się do spadku indonezyjskiego indeksu Jakarta Composite o prawie 15 proc. Główny indeks giełdy na Sri Lance spadł natomiast przez ostatnie dwa tygodnie o prawie 12 proc., pakistański KSE-100 zniżkował o ponad 11 proc., również ponad 11 proc. stracił koreański KOSPI. Wcześniej na giełdzie w Seulu trwały jednak silne zwyżki, więc nawet po „wojennej” przecenie, KOSPI był w poniedziałek o 32 proc. wyżej niż na początku roku.
Czytaj więcej
Notowania kilku gigantów z branży naftowej stały się w ostatnich dniach najwyższe w historii. Amerykańskie spółki z tego sektora mogą liczyć na wzr...
Dla większości indeksów giełdowych świata wojna oznaczała spadki, ale panika jak na razie była krótkotrwała. Japoński Nikkei 225 stracił w dwa tygodnie prawie 9 proc., francuski CAC 40 spadł o 7,5 proc., niemiecki DAX o prawie 7 proc., turecki BIST 100 zniżkował o 5.5 proc., amerykański Dow Jones Industrial o prawie 5 proc., a polski WIG 20 o ponad 4 proc. Kilkanaście światowych głównych indeksów zyskało jednak od końca lutego, z czego dziewięć wzrosło o więcej niż 1 proc. Najlepszy w naszym regionie był estoński indeks OMX Tallin, który wzrósł w tym czasie o 0,9 proc. Najmocniej na Bliskim Wschodzie rósł omański MSX30, który zyskał 3,5 proc. Pierwszą trójkę stanowiły: norweski OBX (wzrost o ponad 5 proc.), laotański Laos Composite (zwyżka o 6,1 proc.) i główny indeks giełdy w Ghanie, który zyskał ponad 23 proc.
Spośród bardziej znaczących walut najbardziej przez ostatnie dwa tygodnie umocniło się wobec dolara kazachskie tenge (+3,2 proc.), peso kolumbijskie (+1,6 proc.) oraz szekel izraelski (+0,6 proc.). Wśród najmocniej tracących walut były natomiast: funt egipski (-8,5 proc.), forint węgierski (-5,9 proc.) i rubel rosyjski (-5,4 proc.). Złoty polski stracił w tym czasie 3,7 proc., czyli radził sobie gorzej niż na przykład lira turecka (-0,6 proc.). " Ucieczka do bezpiecznych aktywów oznacza, że na dolara nie wpłynęły słabe dane makroekonomiczne z USA z ostatnich tygodni. Warto zauważyć, że umacnia się on nawet mimo tego, że Fed jest niemal jedynym głównym bankiem centralnym, względem którego wciąż oczekuje się w tym roku raczej obniżki stóp procentowych niż ich podwyżki – można to przypisać statusowi USA jako eksportera ropy netto" – wskazują analitycy Ebury.
Zaskakująco odporne na wstrząsy wojenne okazały się kryptowaluty. Bitcoin zyskał od 27 lutego ponad 12 proc. W poniedziałek po południu jego notowania sięgały 74,4 tys. USD. Najpopularniejszy token wciąż ma jednak sporo do odrobienia. Jego notowania były w poniedziałek o 15 proc. niższe niż na początku roku.
Na rynkach surowcowych zwracała na siebie uwagę w ostatnich dwóch tygodniach głównie ropa naftowa. Surowiec gatunku WTI zyskał w tym czasie prawie 44 proc. Metale szlachetne natomiast traciły. Ceny złota spadły w ciągu dwóch tygodni o prawie 5 proc., a srebro staniało o 14 proc. – Utrzymujące się napięcia geopolityczne, niepewność fiskalna oraz ryzyko scenariusza stagflacyjnego tworzą korzystne warunki dla aktywów materialnych. Dlatego utrzymywane jest pozytywne nastawienie do złota, a w nadchodzących kwartałach nadal dostrzegany jest potencjał wzrostu cen do poziomu 6 000 USD. Jeśli taki scenariusz się zrealizuje, srebro również może kontynuować wzrosty i potencjalnie ponownie zbliżyć się do poziomu 100 USD – uważa Ole Hansen, strateg Saxo Banku.