Reklama

Obecna sytuacja makroekonomiczna ma duży i pozytywny wpływ na Orlen

Płocki koncern coraz więcej zarabia na wydobyciu ropy naftowej i gazu ziemnego, produkcji rafineryjnej oraz na imporcie LNG z USA. Mimo mocno drożejących paliw płynnych na stacjach w tym biznesie odnotowuje spadek marż.
Obecna sytuacja makroekonomiczna ma duży i pozytywny wpływ na Orlen

Foto: Bartek Sadowski/Bloomberg

W tym roku kondycja finansowa Orlenu może ulec dalszej istotnej poprawie, głównie za sprawą czynników zewnętrznych. Chodzi zwłaszcza o wysokie ceny ropy i gazu oraz marże rafineryjne. – Obecna sytuacja makroekonomiczna wyjątkowo mocno sprzyja działalności biznesowej grupy Orlen. Istotne korzyści powinny być oczywiście widoczne w segmencie wydobycia, choć zwracamy uwagę na wysokie opodatkowanie zysków w Norwegii – mówi Michał Kozak, analityk Trigon Dom Maklerski.

Foto: Parkiet

Zauważa, że marża rafineryjna sięga już blisko 30 USD na każdej baryłce przerabianej ropy. Dla porównania w lutym wynosiła 10,5 USD a w styczniu 8,8 USD Mimo zakładanego w tym roku spadku wolumenów produkcji i efektu planowanych dużych przestojów remontowych (głównie w II kwartale) liczy na poprawę wyników w biznesie rafineryjnym.

Czytaj więcej

Orlen z rekordem. Ile naprawdę warte są akcje?

Orlen będzie więcej zarabiał na handlu gazem

Kolejnym bardzo dochodowym obszarem działalności Orlenu jest handel gazem ziemnym. – Grupa będzie systematycznie zwiększać import tańszego gazu LNG z USA. Obecna różnica między jego ceną (platforma obrotu Henry Hub) a cenami w Europie (giełdy TTF, TGE) przekracza 40 euro za 1 MWh, a uwzględniając koszty sprowadzenia do Europy różnica między zakupem a sprzedażą wynosi ponad 25 euro – wylicza Kozak.

Reklama
Reklama

W ubiegłym roku Orlen sprowadził z USA około 2,5 mld m sześc. gazu LNG, w tym roku może to już być 4,5 mld m sześc., a w przyszłym nawet 10 mld m sześc. Analityk zauważa, że ograniczone przepustowości terminali eksportowych oraz bardziej regionalny charakter rynku gazu w USA przekłada się na brak istotnych wzrostów ceny na platformie Henry Hub.

Dla Orlenu oznacza to możliwość zabezpieczenia spreadu na wyjątkowo korzystnych warunkach. Będzie to szczególnie istotne od IV kwartału 2026 r. do IV kwartału 2027 r., kiedy to nastąpi wyraźny wzrost importu LNG z USA (5,4 mld m sześc. rocznie z terminalu Plaquemines od IV kwartału 2026 r. oraz 1,3 mld m sześc. rocznie z Port Arthur na przestrzeni 2027 r.). W efekcie nawet dalsze perturbacje z dostawami LNG z Kataru mogą mieć niewielki wpływ na przyszłe wyniki płockiego koncernu, zwłaszcza że należy liczyć się ze spadkiem konsumpcji odbiorców.

Mimo rosnących cen na stacjach paliw Orlen prawdopodobnie nie zwiększy zysków z tej działalności. – Efekt ograniczania marż w detalu kalkulujemy na około 300 mln zł kwartalnie. Z drugiej strony spółka powinna korzystać na marży pozapaliwowej i próbie odrabiania utraconej marży na hurcie – przypuszcza Kozak.

Czytaj więcej

Orlen chce kupić wszystkie akcji Grupy Azoty Polyolefins

Ceny na stacjach paliw mocno rosną

Z najnowszych danych portalu e-petrol.pl wynika, że paliwa płynne na krajowych stacjach znowu mocno podrożały. Średnia tygodniowa cena litra oleju napędowego wynosi już 7,76 zł, benzyny Pb95 sięga 6,79 zł, a za autogaz trzeba zapłacić 3,32 zł. Tym samym pierwsze z tych paliw jest najdroższe od listopada 2022 r., drugie od kwietnia 2023 r., a trzecie od lipca 2022 r.

O cenach detalicznych w dużym stopniu decyduje sytuacja w hurcie. Obecnie Orlen za 1 m sześc. oleju napędowego Ekodiesel liczy sobie w hurcie 6565 zł, a za benzynę bezołowiową Eurosuper 95 już 5548 zł. W ciągu tygodnia pierwszy z tych produktów podrożał o prawie 6 proc., a drugi o ponad 7 proc. To prawdopodobnie będzie miało przełożenie na rynek detaliczny. Kierowcy muszą liczyć się z kolejnymi podwyżkami, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ceny na stacjach reagują z pewnym opóźnieniem na zmiany w hurcie.

Reklama
Reklama

Dodatkowo – przynajmniej na razie – nie ma co liczyć na działania rządu, które doprowadziłyby do powstrzymania obecnej drożyzny. Minister klimatu i środowiska Miłosz Motyka stwierdził, że decyzje w sprawie ewentualnej obniżki podatków na paliwa mogą zapaść za kilkanaście dni, ale pod warunkiem utrzymania się cen ropy powyżej 120-130 USD za baryłkę.

W środę kurs surowca gatunku Brent oscylował w granicach 100-108 USD Z kolei różnego rodzaju daniny (podatek VAT oraz opłaty: akcyzowa, paliwowa i emisyjna) zawarte w cenie oleju napędowego sięgają 39,8 proc., w benzynie Pb95 wynoszą 45,5 proc., a w autogazie 33,5 proc. W tym kontekście warto zauważyć, że im droższe paliwa, tym proporcjonalnie więcej pieniędzy trafia do państwowej kasy.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama