Gospodarka - Kraj

Tarcza z pojedynku z inflacją wróci na tarczy

Obniżki podatków stłumią inflację tylko na krótko, na dłuższą metę ją raczej podsycą. Ich skutkiem może być nawet większy wzrost stóp procentowych, niż dotąd oczekiwano.
Foto: Adobestock

Na krótką metę tarcza antyinflacyjna, której szczegóły rząd przedstawił w minionym tygodniu, może zmniejszyć presję na podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. A w dłuższym terminie jej skutkiem będą jednak prawdopodobnie większe podwyżki stóp niż w scenariuszu, w którym rząd nie angażowałby się w tłumienie inflacji.

Rynkowa zawierucha

Wszystkie scenariusze dla polityki pieniężnej są przez ekonomistów formułowane przy pewnych założeniach co do ścieżki inflacji. Na tę ścieżkę wpływ może mieć wiele czynników zupełnie niezależnych od krajowej polityki gospodarczej. Panika na rynkach finansowych, którą wywołały w piątek doniesienia o nowym wariancie koronawirusa, pociągnęła za sobą przecenę surowców, w tym energetycznych. Jeśli ich ceny nie wrócą szybko na ścieżkę wzrostu, inflacja na świecie – w tym w Polsce – będzie prawdopodobnie niższa, niż można się było obawiać. Sporo też będzie zależało od notowań złotego, które mają istotne przełożenie na inflację. Losy złotego z kolei sprzężone są z losami dolara. I choć awersja do ryzyka na rynkach finansowych sama w sobie może dolara umacniać (osłabiając złotego), to jednocześnie może opóźnić normalizację polityki pieniężnej przez Fed. A to z kolei może zahamować aprecjację dolara, którą napędzały w ostatnich tygodniach właśnie oczekiwania, że Fed już w I połowie 2022 r. rozpocznie cykl podwyżek stóp procentowych.

W rezultacie w piątek uczestnicy rynku finansowego rewidowali swoje oczekiwania także pod adresem RPP. W kontraktach terminowych na trzymiesięczny WIBOR wyceniali wzrost stopy referencyjnej NBP w horyzoncie pół roku do około 3,1 proc. Tymczasem jeszcze w czwartek kontrakty na WIBOR sugerowały, że na rynku spodziewany jest wzrost stopy referencyjnej NBP w tym czasie do 3,5 proc. Ogłoszenie rozwiązań, które złożą się na tarczę antyinflacyjną, wyraźnie zaś notowania tych kontraktów podbiło. Wcześniej inwestorzy spodziewali się mniej więcej takiej ścieżki stóp jak w piątek.

Gonitwa po przerwie

Tarcza antyinflacyjna to połączenie czasowych obniżek podatków (VAT, akcyzy, opłaty paliwowej) oraz dodatków osłonowych dla gospodarstw domowych. Łącznie te rozwiązania mają kosztować rząd 10 mld zł (0,4 proc. PKB). To zaś oznacza impuls fiskalny o takiej wartości. Efekt? Inflacja na początku 2022 r. będzie niższa, niż oczekiwali dotąd ekonomiści. Szczyt osiągnie w grudniu w okolicy 8 proc., zamiast w I kwartale w okolicy 9 proc. Wyższa, niż sugerowały dotychczasowe prognozy, będzie za to w 2023 r. Według analityków z PKO BP wyniesie wtedy 4,9 proc., zamiast 4,5 proc. To poziom wyraźnie powyżej nie tylko celu NBP (2,5 proc.), ale też górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od niego (3,5 proc.).

– Wydaje się, że spłaszczenie trajektorii wskaźnika cen konsumpcyjnych (CPI) w pierwszych miesiącach 2022 r. może dla RPP być argumentem, żeby po podwyżce stóp procentowych w grudniu pozwolić sobie na przerwę w dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej i obserwację sytuacji do publikacji marcowej projekcji NBP – uważa Marcin Luziński, ekonomista z Santander Bank Polska. Ostatecznie jednak według niego RPP i tak będzie musiała podnieść stopę referencyjną już w I półroczu 2022 r. do 3 proc. z 1,25 proc. obecnie.

Foto: GG Parkiet

Zdaniem Wojciecha Stępnia, ekonomisty z BNP Paribas Bank Polska, docelowy poziom stóp procentowych w wyniku wprowadzenia tarczy będzie nawet wyższy, niż byłby bez interwencji rządu. – Mocniejszy wzrost PKB i dłuższy okres wysokiej inflacji, nawet jeśli jej szczyt wypadnie niżej, to potencjalnie konieczność jeszcze wyższych stóp procentowych – ocenia.

Tak samo wpływ tarczy na politykę pieniężną widzą ekonomiści z mBanku. – Tarcza zmienia strukturę i ścieżkę inflacji, ale sama w sobie, jako ekspansja fiskalna, jest lekko proinflacyjna i prowadzi do równowagi z wyższymi stopami – tłumaczą w piątkowym raporcie. Jak jednak podkreślają, możliwe jest, że spłaszczenie ścieżki inflacji skłoni RPP do nieco wolniejszego zaostrzania polityki pieniężnej, nawet jeśli ostatecznie proces ten zakończy się przy wyższym poziomie stopy referencyjnej NBP.

– Naszym zdaniem tarcza antyinflacyjna może chwilowo spowolnić podwyżki stóp na początku 2022 r., ale większa presja płacowa i popytowa przemawiają za większymi podwyżkami w kolejnych kwartałach. Naszym zdaniem docelowa stopa to 3 proc. – dodają ekonomiści z ING Banku Śląskiego.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.