REKLAMA
REKLAMA

Firmy

Po GetBacku audytorzy wolą dmuchać na zimne

W sprawozdaniach finansowych jest sporo problematycznych rzeczy.
Foto: Adobestock
Foto: GG Parkiet

Zakończył się sezon publikacji raportów za I półrocze. Był burzliwy. Na jaw wyszły problemy niektórych spółek, a w raportach biegłych rewidentów w oczy rzuca się wyjątkowo duża liczba poruszonych kwestii.

– Niewątpliwie wydarzenia związane z GetBackiem sprawiły, że oczy inwestorów i rynku w większym stopniu skierowały się nie tylko na materiały publikowane przez biegłych, ale też na rzetelność ich pracy. Może to mieć dodatkowy wpływ na bardziej ostrożnościowe podejście do przeglądu czy też badań sprawozdań – mówi Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Dodaje, że to korzystna sytuacja dla uczestników rynku.

Warto odnotować, że w tym roku w wielu giełdowych spółkach pojawili się nowi audytorzy. Wynika to z wprowadzonej w zeszłym roku zmienionej ustawy o biegłych rewidentach, która wywołała wiele kontrowersji. Wprowadziła rozdział audytu i doradztwa i najkrótszą w UE rotację.

Audytor zmienił się m.in. w Biotonie. Poprzednim było Deloitte, a nowym jest PwC. Ten ostatni zgłosił do najnowszego raportu spółki szereg zastrzeżeń dotyczących m.in. kapitalizacji wydatków. – Tę metodę stosujemy już od lat i nigdy nie była kwestionowana. Podtrzymujemy nasze stanowisko – mówi prezes Biotonu Robert Neymann. Co na to Deloitte? – W związku z tym, że Bioton jest byłym klientem, nie jesteśmy upoważnieni, aby komentować jakiekolwiek kwestie dotyczące projektów wykonywanych na jego rzecz – odpowiada Ewa Rzeczkowska, rzeczniczka Deloitte.

Tymczasem trwa gaszenie pożaru, który wybuchł po aferze z GetBackiem. Okazało się, że w spółce od dłuższego czasu było szereg nieprawidłowości. Ówczesny audytor, Deloitte, nie zwrócił na nie uwagi. Sprawą zajęła się Komisja Nadzoru Audytowego działająca w strukturach Ministerstwa Finansów. – Trwają prace zmierzające do ustanowienia odrębnej instytucji, nadzorującej całokształt działalności firm audytorskich, wyposażonej w odpowiednie narzędzia nadzorcze, dochodzeniowe i sankcyjne – poinformował nas resort.

– Zawsze audytorzy w spółkach o słabej kondycji pisali, że mogą być kłopoty. Problem w tym, że w 95 proc. przypadków piszą o tym po fakcie, wtedy, gdy już jest bardzo słabo – reasumuje Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA