Wciąż jednak nie zawierała ona zapisu o zaprzestaniu prac nad programem nuklearnym, co praktycznie wyklucza jej akceptację przez stronę amerykańską. WTI dziś odrabia straty i wraca powyżej 100 USD, a Stany Zjednoczone zapowiedziały eskortę statków wychodzących z Zatoki Perskiej. Amerykańskie dowództwo ma zapewnić wsparcie militarne w celu przywrócenia żeglugi. Iran sprzeciwia się jednak tym działaniom, co nie będzie zachęcać armatorów do podejmowania ryzyka. Teheran oświadczył, że jednostki USA zostaną zaatakowane, jeśli pojawią się w Cieśninie Ormuz. Impas zatem trwa, a rynek otrzymuje sprzeczne sygnały, mimo że wciąż liczy na szybkie zakończenie konfliktu.

Świetne wyniki amerykańskich spółek wywindowały w piątek Wall Street na nowe historyczne szczyty. Wzrosty były napędzane przede wszystkim przez sektor technologiczny, który zyskał blisko 1%. W poniedziałkowy poranek kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy lekko się cofają, co można wiązać ze wzrostem niepewności dotyczącej sytuacji w Cieśninie Ormuz oraz ponownym wzrostem cen ropy.

Na Starym Kontynencie sesja przebiega w mieszanych nastrojach. Europejski sektor motoryzacyjny znajduje się dziś pod presją po decyzji Donalda Trumpa o podwyższeniu ceł do 25% z 15%. Branża i tak zmaga się z wyzwaniami strukturalnymi, a nowe bariery handlowe dodatkowo pogłębiają problemy. Trump wskazał, że UE nie wywiązała się z wcześniejszych ustaleń handlowych. Zapowiedział również dalsze ograniczenie obecności wojsk USA w Niemczech, co wywołało niepokój wśród sojuszników NATO.

Sezon wyników w USA trwa w najlepsze i to właśnie solidne raporty spółek pozostają główną siłą napędową rynku. Potencjalne zawarcie porozumienia pomiędzy USA a Iranem mogłoby dodatkowo wzmocnić wzrosty. Jednocześnie zamknięcie Cieśniny Ormuz nadal generuje istotne ryzyka dla globalnego wzrostu gospodarczego, utrzymując podwyższoną zmienność na rynkach.

WTI.f; D1

WTI.f; D1

Foto: BM mBanku