Firmy

Tajemniczy drobny akcjonariusz w spółkach na GPW

Jedna trzecia z 60 największych firm z GPW nie odpowiedziała na pytanie tajemniczego inwestora indywidualnego. Średnia ocen w skali 1–5 wyniosła tylko 3,1.
Adobestock

Utrzymywanie relacji z inwestorami, informowanie ich o sytuacji rynkowej i wyjaśnianie im zawiłości biznesu to jeden z głównych obowiązków spółek publicznych. Dotyczy to także inwestorów indywidualnych, czyli najsłabszej grupy, która nie ma tyle czasu ani takiego zaplecza analitycznego co inwestorzy instytucjonalni. Są też bardziej rozdrobnieni i w spółkach z rozproszonym akcjonariatem, w których nie ma TFI i OFE, trudno im zablokować niekorzystne propozycje. Dlatego o tę najsłabszą inwestorską populację spółki powinny dbać szczególnie. Sprawdziliśmy, jak z zapytaniami drobnych inwestorów poradziły sobie firmy z WIG20 i mWIG40.

Jak sprawdzaliśmy emitentów

Podając się za inwestora indywidualnego, rozesłaliśmy po dwa pytania do każdej z tych 60 najbardziej płynnych firm notowanych na GPW. Zapytania były dostosowane do działalności firm, np. te energetyczne pytaliśmy o wpływ ostatniego wzrostu cen energii na ich biznes, odzieżowe i obuwnicze o planowane tempo wzrostu w kolejnych latach, banki o akcję kredytową lub sprawę ustawy frankowej, twórców gier o planowane premiery, a producentów ogólnie o ceny surowców i koniunkturę na ich rynku. W przypadku spółek, których kurs akcji ostatnio mocno spadał, pytaliśmy o powody przeceny. Prawie każdą z firm zapytaliśmy też o plany dotyczące dywiedend (możliwość utrzymania lub zwiększenia wskaźnika wypłaty albo o szansę na powrót do dzielenia się zyskiem czy jego rozpoczęcie w przypadku firm, które tego nie robiły). Poprosiliśmy o możliwie szybką odpowiedź, nie podając jednak konkretnego terminu, do którego oczekujemy jej nadesłania. Przyjęliśmy, że najlepsi powinni zrobić to w ciągu 24 godzin, ale sama terminowość nie była podstawowym kryterium w łącznej ocenie.

Za najważniejsze uznaliśmy jakość odpowiedzi. To pozornie subiektywny element oceny, ale dość łatwo stwierdzić, na ile były one merytoryczne i czy faktycznie odpowiadały na pytania inwestora, zwiększając jego wiedzę o spółce. Wielkość odpowiedzi nie miała znaczenia, czasami lakoniczne zdanie lepiej zaspokajało ciekawość pytającego niż inwestorska nowomowa skopiowana z prezentacji. Pod uwagę braliśmy też terminowość nadesłania maila odpowiedzi oraz przejrzystość i łatwość pozyskania kontaktu ze strony relacji inwestorskich. Tym dwóm elementom przypisaliśmy wagę 1, zaś jakości odpowiedzi – 2. Noty przyznawaliśmy w skali 1–5 (niedostatecznie – bardzo dobrze), do zdobycia było więc 30 pkt przeliczanych na ocenę (maksymalna łączna nota to 5).

Wciąż wiele firm ignoruje inwestorów

Wyraźnie lepiej poradziły sobie największe firmy. Średnia ocen w WIG20 wyniosła 3,9 wobec 2,8 w mWIG40, co należy ocenić jako słaby rezultat. Głównym powodem była stosunkowo duża liczba spółek średniej wielkości, które nie odpowiedziały na nasze pytania, co automatycznie oznaczało przyznanie oceny niedostatecznej. W mWIG40 było aż 17 takich spółek, a w WIG20 – cztery (rezultaty są na wykresach).

Jeśli spółka odpowiadała, to z reguły robiła to bardzo szybko – zwykle w ciągu doby, ale większość przesyłała informacje już po paru godzinach. Rekordzistą okazał się Eurocash, którego dyrektor ds. relacji inwestorskich Cezary Giza odpowiedział już po pół godzinie (mimo że mail wysłaliśmy po godz. 23). – W naszej codziennej pracy nie ma różnicy, czy pomagamy inwestorowi indywidualnemu, czy osobom pracującym dla największych funduszy. Skoro ta osoba wyraziła zainteresowanie spółką i zadaje pytania, trzeba jej pomóc w jak najlepszym zrozumieniu naszej działalności. Inwestor indywidualny zazwyczaj inwestuje własne oszczędności, wierząc w przyszłość spółki. Trzeba na tę osobę spojrzeć z perspektywy siebie, jak ja chciałbym być potraktowany jako inwestor przez przedstawicieli spółki, w którą chcę zainwestować – mówi Giza. Podkreśla, że do każdego inwestora należy podchodzić tak samo, traktować go profesjonalnie i rzeczowo odpowiadać na pytania i wątpliwości.

Maksymalną notę zdobyło pięć spółek (kolejność alfabetyczna): CD Projekt, Kruk, LiveChat, Orange Polska, Play i Tauron. Każda z nich ma nie tylko bardzo przejrzystą stronę z kontaktem dla inwestorów i błyskawicznie odpowiedziała na pytania, ale przede wszystkim udzieliła wartościowych odpowiedzi. CD Projekt opisał premiery gier i dodatkowo przedstawił sporo materiałów informacyjnych i edukacyjnych dla inwestujących w tę branżę. Kruk wskazał, jak problemy GetBacku wpłynęły na jego sposób finansowania. LiveChat zmierzył się z trudnym pytaniem o powody spadku notowań i tempo przyrostu klientów, zaś Play szczegółowo opisał, jak kształtować się będzie polityka dywidendowa, oraz zaproponował dalsze wyjaśnienia na pytanie o koniunkturę na rynku. W naszej ocenie jednak najbardziej wartościowych odpowiedzi udzielili przedstawiciele Tauronu i Orange. Ci pierwsi szczegółowo wyjaśnili powody rosnących cen energii elektrycznej i ich wpływ na spółkę oraz kwestie dywidendy. Ten drugi wątek dotyczył też Orange, spółka rzeczowo odpowiedziała też na pytanie o strukturę wyników.

– Stosujemy zasadę niezwłocznego udzielania odpowiedzi na pytania akcjonariuszy i inwestorów. Ta priorytetowa reguła jest ujęta w procedurach wewnętrznych i dotyczy całej grupy. Zarząd Tauronu przykłada dużą wagę do prowadzenia regularnego dialogu z inwestorami. Traktujemy w ten sam sposób pytania przychodzące od indywidualnych i instytucjonalnych inwestorów. Jesteśmy równie aktywni w dobrych, jak i gorszych czasach dla rynku kapitałowego – mówi Paweł Gaworzyński z zespołu relacji inwestorskich Tauronu. Dodaje, że w tym roku widać większe zainteresowanie tymi zagadnieniami ze strony inwestorów indywidualnych. Większość pytań od inwestorów dotyczy wyników finansowych, planów inwestycyjnych, dywidendy i bieżących wydarzeń rynkowych. Ostatnio gorącym tematem są dynamicznie rosnące ceny energii elektrycznej oraz uprawnień do emisji CO2.

Jeszcze sporo do poprawy

Wyróżnić należy także PKO BP, który zapytany o możliwość poprawy wyników wskazał publikowaną na stronie banku średnią prognoz analityków i wyjaśnił zawiłości wymogów KNF i zdolności banku do podziału zysku. Zupełnie inaczej – zasłaniając się polityką banku (nie dzieli się z rynkiem oczekiwaniami) – na te pytania zareagował ING Bank Śląski, który w mailu wskazał, że nie może udzielić odpowiedzi. Frustrujące dla inwestorów mogły być też sytuacje, gdy spółka zapytana o dywidendę odpowiadała, że „o podziale zysku zadecydują akcjonariusze". Takimi truizmami obdarowało nas kilka firm. Były też przykłady, gdy spółka jednym zdaniem odsyłała nas do najbliższej konferencji inwestorskiej – traktowaliśmy to jako brak odpowiedzi.

– Choć bardzo stopniowo postępuje poprawa komunikacji spółek z inwestorami indywidualnymi, to mimo przebłysków wciąż dostrzegamy spory problem w tym obszarze, szczególnie wśród mniejszych firm. Większość spółek nie ma problemu z otwartą komunikacją z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych, ale jednocześnie wciąż podchodzą bardzo opieszale do komunikacji z inwestorem indywidualnym. Trudno zrozumieć taką postawę, szczególnie gdy w przypadku wielu spółek inwestorzy indywidualni mają nierzadko bardzo istotny wpływ na płynność akcji, w tym na wycenę spółki – mówi Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Dodaje, że otwartość firm na drobnych graczy powinna objawiać się gotowością do udzielania odpowiedzi na pytania akcjonariuszy, do bezpośrednich spotkań (w ramach dni otwartych, w formie czatów, spotkań podczas konferencji tematycznych). – Spółka nie powinna zapominać też o dobrej komunikacji z mediami, o komentarzach zarządu do istotnych wydarzeń w firmie, ale też o prezentacjach inwestorskich ułatwiających zrozumienie wyników firmy i stosowaniu standardów wynikających z dobrych praktyk. Bardzo ważną kwestią jest też strona internetowa poświęcona relacjom inwestorskim. Spółki powinny też dbać o możliwość merytorycznej komunikacji podczas walnych zgromadzeń. Niestety, choć te wszystkie elementy transparentności powinny być absolutnym standardem, wciąż dla wielu firm są wyzwaniem, którego nie są w stanie zrealizować. Wierzymy i wciąż liczymy, że wraz z rozwojem rynku sytuacja będzie się poprawiać, a coraz więcej spółek będzie sięgać do najlepszych standardów rynkowych z zakresu komunikacji z inwestorem indywidualnym – dodaje Cieślak.

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.