Finanse

Czy PKO BP namiesza na rynku ubezpieczeń

Po tym, jak nowy szef PKO BP zapowiedział ekspansję w sektorze ubezpieczeń, rynek nabrał wody w usta. Główni gracze nie komentują tych słów.
Foto: materiały prasowe

– W najbliższym czasie chcemy jeszcze dynamiczniej rozwijać usługi leasingowe, faktoringowe, a przede wszystkim mocniej postawić na rozwój produktów ubezpieczeniowych. Naszym celem jest to, aby PKO BP stał się hurtownią sprzedaży ubezpieczeń – w zakresie związanym z produktami finansowymi, zdrowiem, życiem i majątkiem czy ubezpieczeniami komunikacyjnymi. Przez lata bankom nie udawało się wprowadzić indywidualnych produktów ubezpieczeń do masowej sprzedaży, teraz może się to wreszcie udać dzięki cyfryzacji umożliwiającej codzienny kontakt z klientami. Banki we Włoszech, Francji i w Hiszpanii stały się wiodącymi ubezpieczycielami na tamtejszych rynkach. My także chcemy iść tą drogą i stać się wiodącym operatorem ubezpieczeniowym w Polsce – powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla „Parkietu" Jan Emeryk Rościszewski.

Doświadczenie w branży

Rynek ubezpieczeniowy nabrał po tych zapowiedziach wody w usta. Towarzystwa ubezpieczeniowe, w tym PZU, które poprosiliśmy o komentarz, zgodnie odmówiły. – Nie mogę mówić o konkretnej firmie, szczególnie że ma ona w grupie ubezpieczyciela – powiedział stanowczo Marcin Tarczyński, menedżer do spraw komunikacji i analiz w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.

Z kilkoma przedstawicielami rynku ubezpieczeń na temat zapowiedzi nowego prezesa PKO BP udało nam się natomiast porozmawiać nieoficjalnie. – Prezes na pewno wie, o czym mówi. W przeszłości pracował w sektorze ubezpieczeń – zwraca uwagę jeden z naszych rozmówców. – To on zbudował Cardif w Polsce, który był prekursorem bancassurance, czyli współpracy banków z firmami ubezpieczeniowymi polegającej na ich pośrednictwie w sprzedaży usług ubezpieczeniowych – mówi inny rozmówca. Cardif Polska wchodzi w skład grupy kapitałowej BNP Paribas.

Foto: GG Parkiet

Nasi rozmówcy uważają, że PKO BP może z powodzeniem dokładać swoje produkty do umów leasingu, pożyczek i kredytów. – Pewnie z myślą o tym uruchomił jakiś czas temu linię ubezpieczeń komunikacyjnych – słyszymy od przedstawicieli rynku ubezpieczeń. – Będziemy się też z uwagą przyglądać ewentualnemu rozwojowi linii ubezpieczeń życiowych w ramach tego projektu – dodają.

Ich zdaniem PKO BP nie musi się przy tym zamykać na produkty ubezpieczeniowe innych firm. – Były w przeszłości próby tworzenia butików z ubezpieczeniami różnych towarzystw. Dziś taką rolę pełnią multiagencje – słyszymy.

Nasi rozmówcy mówią też, że każdy ubezpieczyciel szuka teraz dodatkowych kanałów dystrybucji swoich produktów i jeśli takie się pojawiają, natychmiast w nie wchodzi. Ich zdaniem rynek będzie się teraz przyglądał poczynaniom PKO BP i jeśli stworzy on jakiś dobrze działający wehikuł sprzedaży polis, inni będą kopiowali ten pomysł.

– To nie jest tak, że PKO BP dopiero wchodzi na rynek ubezpieczeń. Bank chwalił się już wcześniej, że ten segment zupełnie dobrze mu się rozkręca – mówi Maciej Marcinowski, analityk Trigon Dom Maklerski. Zwraca uwagę, że nowy prezes odpowiadał wcześniej jako wiceprezes za rynek detaliczny i rozwijał ofertę PKO BP w tym zakresie. – Spółka jest w stanie zaoferować atrakcyjną ofertę ubezpieczeniową, w pierwszej kolejności swoim klientom – uważa Maciej Marcinowski. – Współpraca banków z ubezpieczycielami to nic nowego. Wszyscy starają się to robić – dodaje. Przyznaje jednak, że o ile inne banki dystrybuowały produkty ubezpieczycieli, o tyle PKO BP stawia przede wszystkim na swoje produkty. Zwraca uwagę, że bank ma platformę automarket, poprzez którą oferuje nowe i używane samochody. To także kanał dystrybucji ubezpieczeń komunikacyjnych. Ma też ofertę kredytów hipotecznych, do których może dołączać polisy majątkowe i życiowe. – Nie znaczy to jednak, że PKO BP stanie się od razu drugim PZU – mówi analityk.

Spadkowy trend

Tymczasem jak pokazują dane PIU, banki sprzedają coraz mniej ubezpieczeń. W zeszłym roku wartość zebranej składki w ramach współpracy banków z firmami ubezpieczeniowymi sięgnęła 5,6 mld zł. Wartość zebranych składek była niższa niż we wcześniejszych latach. – Rynek bancassurance ewoluuje. Od kilku lat rośnie udział ubezpieczeń ochronnych sprzedawanych poprzez banki, spada natomiast udział ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym. Stąd spadek składki – tłumaczył nam Piotr Wrzesiński, menedżer do spraw ubezpieczeń na życie i bancassurance w PIU. – Na pewno część popularności bancassurance przejęły i będą przejmować kanały affinity, czyli np. sieci handlowe, operatorzy telefoniczni czy energetyczni, charakteryzujący się zupełnie inną ofertą, bardziej ochronną niż oszczędnościową – dodał.

W zeszłym roku cieniem na tym rynku położyła się też pandemia Covid-19.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.