Dywidendy

Szykuje się niezły rok dla banków, będą kolejne miliardy do podziału

Dobre wyniki w tym roku dają szanse na duże dywidendy, szczególnie z PKO BP, Pekao, ING Banku Śląskiego i Handlowego. Na wypłatę niepodzielonych zysków w przyszłym roku mogą liczyć głównie kredytodawcy bez franków.
Foto: Adobestock

Rok 2020 dla banków w Polsce był słaby pod względem wyników z powodu cięcia stóp procentowych, hamowania akcji kredytowej oraz wyższych rezerw na franki i pozostałe kredyty. Jednak generalnie banki suchą stopą przeszły przez ten kryzysowy okres, zdecydowana większość z nich pozostała rentowna i zachowała dobrą pozycję kapitałową. To, przy silnym ożywieniu gospodarczym w tym roku, daje dobre podstawy do dużego wzrostu zysków, które będą mogły być wypłacone w przyszłym roku.

Ile z tegorocznych zysków?

Obliczona przez Bloomberga średnia prognoz analityków wskazuje, że czołowych sześć banków z GPW, które w ostatnich latach dzieliły się zyskiem (PKO BP, Pekao, Santander, ING Bank Śląski, mBank i Handlowy), wypracuje w tym roku łącznie 12,1 mld zł zysku netto. To zdecydowanie, bo aż o 9 mld zł, więcej niż w 2020 r., choć w dużym stopniu za tak znaczącą poprawę odpowiada sam PKO BP. Lider polskiego sektora bankowego w 2020 r. miał 2,56 mld zł straty spowodowanej wielkimi rezerwami na ugody frankowe, a w tym roku może osiągnąć ponad 4,6 mld zł zysku. Mocno wynik poprawić mogą też Pekao, ING Bank Śląski, a mimo franków niezły zysk wykazać może też Santander. Ten rok może być wyjątkowo dobry dla Handlowego. Warto jednak pamiętać, że obecne prognozy obarczone są wyższą niż zwykle niepewnością szczególnie w przypadku banków frankowych, które zawiązują wielkie rezerwy na ryzyko dotyczące tych kredytów, i trudno przewidzieć, jak duże będą (więc w największym stopniu niepewne mogą być prognozy dla Santandera i mBanku). Pod względem ryzyka związanego z pandemią i wpływu na odpisy kredytowe rynek zakłada, że najgorsze już minęło, same banki zapowiadają niskie odpisy w kolejnych miesiącach. Zatem ewentualny negatywny rozwój sytuacji pandemicznej jesienią może przynieść wzrost rezerw na ten cel, przez co zyski byłyby niższe od obecnych prognoz.

Ile pieniędzy może w 2022 r. trafić do akcjonariuszy z zysków wypracowanych w bieżącym roku? Zacznijmy od PKO BP, który ze względu na stratę w 2020 r. nie mógł teraz wypłacić dywidendy (więcej o tegorocznym podziale zysków w ramce poniżej). Prognozy wskazują, że osiągnie w tym roku 4,66 mld zł zysku netto. Jednostkowy, będący przedmiotem podziału, będzie nieco mniejszy, załóżmy, że będzie to 4 mld zł. Najtrudniej przewidzieć, jaka będzie polityka dywidendowa KNF, ale gdyby podtrzymana została ta opublikowana pod koniec czerwca (co wydaje się najbardziej prawdopodobne), to najpewniej PKO BP miałby możliwość wypłaty do 50 proc. rocznego zysku (ze względu na spory portfel frankowy, choć około 38 proc. jego wartości objęte jest rezerwami). W takim razie do akcjonariuszy trafiłoby 2 mld zł, czyli 1,6 zł na akcję, co przy obecnym kursie dałoby 4,2 proc. stopy dywidendy. W przypadku Pekao prognozy zakładają 1,86 mld zł zysku w tym roku i prawdopodobnie będzie mógł wypłacić 75 proc. tej kwoty. To oznaczałoby niespełna 1,4 mld zł dla akcjonariuszy i 5,3 zł na akcję, dające 5,6 proc. stopy dywidendy. Santander według prognoz wypracuje w tym roku 1,22 mld zł, przyjmujemy, że jednostkowy zarobek wyniesie około 1 mld zł. Bank ma jeszcze całkiem spory portfel frankowy, który nie tylko mocno obniża zyski (za sprawą rezerw na ryzyko prawne), ale też zmniejsza wskaźnik wypłaty. Zakładamy, że wyniesie on 30 proc., podobnie jak w tym roku, więc do akcjonariuszy trafiłoby 260 mln zł, co dałoby tylko 1,1 proc. stopy dywidendy.

Foto: GG Parkiet

ING Bank Śląski może zdaniem analityków osiągnąć 1,86 mld zł zysku netto, podlegający podziałowi zysk jednostkowy może sięgnąć 1,55 mld zł. Choć prawdopodobnie będzie w stanie pod względem kapitałowym wypłacić nawet cały zarobek, to biorąc pod uwagę jego koncentrację na wzroście akcji kredytowej (konsumuje kapitał), można raczej spodziewać się 50-proc. wskaźnika wypłaty. Zatem akcjonariusze dostaliby niespełna 0,8 mld zł i 6 zł na akcję dające 3,1 proc. stopy dywidendy. W przypadku Handlowego tegoroczny zysk będzie najwyższy od paru lat dzięki zyskowi ze sprzedaży obligacji w I kwartale i może sięgnąć 600 mln zł (jednostkowy może być zbliżony). Bank prawdopodobnie będzie mógł dzięki silnej pozycji kapitałowej i braku franków wypłacić cały zysk. To oznaczałoby 4,67 zł na akcję i 10-proc. stopę dywidendy, zdecydowanie najwyższą w analizowanej grupie.

Foto: GG Parkiet

mBank, który w tym roku według prognoz może zarobić 1,1 mld zł, dywidendy z tej kwoty w przyszłym roku prawdopodobnie nie wypłaci. Powód to zaostrzone przez KNF wymogi dla banków z dużym portfelem hipotek frankowych.

Niepodzielone zarobki

Do tego analizowana szóstka ma łącznie 12,7 mld zł niepodzielonych zysków z lat ubiegłych, co stanowi 9 proc. ich obecnej kapitalizacji. Co dalej z tymi pieniędzmi?

– KNF powróci do dyskusji na temat dywidend z zysku z lat ubiegłych pod koniec tego roku. Rozwój sytuacji związanej z pandemią i kwestia kredytów frankowych będą głównymi czynnikami branymi wówczas pod uwagę przy stanowisku KNF – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Zdaniem Marcina Materny, szefa działu analiz w Millennium DM, zyski te będą mogły zostać wypłacone, o ile nie pogorszy się koniunktura (wtedy wróciłyby obawy o wysokość kapitałów w bankach). – W bankach frankowych, które nie utworzyły jeszcze znacznych rezerw na ryzyko tego portfela, tak wysokich jak np. PKO BP, zezwolenia na wypłatę niepodzielonych zysków się nie spodziewam – dodaje.

Raczej ostrożne podejście KNF do niepodzielonych zysków w przyszłym roku zakłada też Marta Czajkowska-Bałdyga, analityczka Haitonga. – Nadzór ma wrócić do tematu pod koniec roku, czyli po zapowiedzianym na wrzesień posiedzeniu Sądu Najwyższego, mającemu rozstrzygnąć sprawę hipotek walutowych. Wtedy też możliwa będzie ocena siły, z jaką czwarta fala pandemii uderzy w gospodarkę – dodaje. Wskazuje, że w podjęciu decyzji w sprawie niepodzielonych zysków KNF może wziąć pod uwagę bardziej restrykcyjne kryteria niż te, które miały zastosowanie do wypłaty zysków z 2020 r. – Na początku pandemii obniżono bufor antycykliczny z 3 proc. do 0 proc. ekspozycji na ryzyko. Banki, które będą najbardziej predysponowane do wypłaty dodatkowych dywidend, to te najmniej dotknięte problemem frankowym, czyli Handlowy, ING BSK i Bank Pekao – mówi Czajkowska-Bałdyga.

Handlowy ma w sumie około 640 mln zł niepodzielonego zarobku, co stanowi aż 10,7 proc. jego kapitalizacji. ING BSK ma 1,16 mld zł takich funduszy, czyli 4,7 proc. jego wyceny. W Pekao to odpowiednio 1,69 mld zł i 6,8 proc. Nawet jeśli banki te wypłaciłyby choćby połowę tych kapitałów w przyszłym roku, istotnie podniosłoby to łączne stopy dywidendy.

– W przypadku banków narażonych na franki KNF weźmie pod uwagę poziom rezerw na ryzyko prawne związane z tymi kredytami, także w kontekście ewentualnej decyzji Sądu Najwyższego, i uwzględni podejście banków do ewentualnych ugód z klientami. Tutaj bardziej prawdopodobna jest wypłata w przypadku PKO BP i Santandera niż mBanku – dodaje analityczka Haitonga. PKO BP ma aż 5,5 mld zł niepodzielonego zarobku (11,6 proc. kapitalizacji), Santander – 1,6 mld zł (6,4 proc.), mBank zaś – 2,13 mld zł (15,8 proc.).

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.