Byki i niedźwiedzie tygodnia

Co dalej z hossą? Historia faworyzuje niedźwiedzie

WIG jest coraz bliżej 70 000 pkt, ale z pokonaniem tej bariery może być problem. Dlaczego?
Foto: Adobestock

Miniony tydzień na rynkach akcji znów obfitował w rekordy. Historyczne szczyty ustanowiły S&P 500 i Nasdaq Composite, a także nasz szeroki WIG. Ten ostatni rósł w czwartek nawet do 69 865 pkt, a więc znalazł się zaledwie 135 pkt od okrągłych 70 000 pkt. Indeksy WIG20 i mWIG40 wyznaczyły nowe szczyty hossy. Pierwszy pokonał 2300 pkt, a drugi – 5100 pkt. Tylko maluchy nie zdołały iść w ślady większych spółek – sWIG80 zatrzymał się na 21 000 pkt.

Całościowy obraz GPW wciąż jednak wygląda byczo. Jeśli w ciągu dwóch najbliższych sesji nie dojdzie do silnego uderzenia podaży, to będzie można powiedzieć, że sierpień 2021 r. wpisał się idealnie w statystyczną regułę, zgodnie z którą miesiąc ten zazwyczaj przynosi zwyżki.

Gorszy tylko czerwiec

Problem w tym, że jeśli historyczne wzorce sprawdzą się też we wrześniu, to będzie to dla inwestorów dobra wiadomość. Dlaczego?

Patrząc przez pryzmat ostatnich 30 lat, dziewiąty miesiąc roku to zazwyczaj okres spadków na szerokim rynku GPW. Średnia zmiana indeksu WIG w tym miesiącu wynosi -1,3 proc. Pod tym względem gorzej wypada tylko czerwiec, dla którego ta statystyka wynosi -1,5 proc. W tym kontekście za dwa dni zacznie się drugi wśród najgorszych okresów w roku dla byków.

Co istotne – nie tylko średnia przemawia na korzyść sprzedających. Nawet jeśli przy kalkulacji pominiemy wartości skrajne, czyli wzrost o 7,8 proc. we wrześniu 2005 r. i spadek o 17,9 proc. we wrześniu 1994 r., to i tak wynik dla analizowanego miesiąca jest pod kreską i wynosi -0,9 proc. Kiepsko wygląda też mediana zmian sięgająca -0,75 proc. Pod tym kątem wrzesień to najgorszy miesiąc w roku (w czerwcu wynosi ona -0,3 proc.). Niska wartość środkowa to efekt tego, że w ciągu 30 lat w 13 przypadkach WIG we wrześniu rósł, a w pozostałych 17 spadał. To daje 56,7 proc. teoretycznych szans podażowej stronie rynku. Okazuje się, że nawet jeśli WIG rósł w dziewiątym miesiącu roku, to średnio o 4,6 proc., a jeśli spadał, to średnio o 6 proc. Biorąc więc pod uwagę relację średniego zysku do średniej straty i wspomnianą trafność – wartość oczekiwana na najbliższe tygodnie jest ujemna.

Już był w ogródku...

Licząc od poziomów WIG z piątkowego popołudnia, tylko w optymistycznym scenariuszu (zwyżka o 4,6 proc.) mamy szansę na pokonanie 70 000 pkt w następnym miesiącu. Jeśli spełni się scenariusz uśredniony (-1,3 proc.) albo pesymistyczny (-6 proc.), to może okazać się, że z tymi brakującymi 135 pkt z minionego tygodnia kojarzyć nam się będzie znany fragment bajki Adama Mickiewicza: „już był w ogródku, już witał się z gąską".

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.