Budownictwo

Beata Żaczek, wiceprezes grupy Pekabex: rynek mieszkaniowy otwiera się na prefabrykację

#PROSTOzPARKIETU. Beata Żaczek: mieszkanie+, samorządy, najem instytucjonalny – wielu już przekonuje się do współpracy

Gościem Adama Roguskiego była Beata Żaczek, wiceprezes grupy Pekabex.

Foto: parkiet.com

Pekabex jest producentem prefabrykatów z betonu, stosowanych w różnych gałęziach budownictwa. Z jednej strony, grupa ma za sobą rekordowe pod względem wyników i wartości portfela zamówień I półrocze, dzięki czemu notowania są na historycznych maksimach. Z drugiej, prognozowane jest hamowanie rynku budowlanego w Polsce, co potwierdzają dane GUS po siedmiu miesiącach. Jak widzą państwo perspektywy, czy dobra passa z I półrocza może być kontynuowana?

Mimo lockdownu i pandemii pokazaliśmy rekordowe wyniki, zgromadziliśmy rekordowy portfel, kosztowało nas to dużo wysiłku. Grupa się zmienia, zmienia się struktura przychodów.

Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja z pandemią, dużo się mówi o spowolnieniu gospodarki oraz produkcji budowlano-montażowej. Nasz portfel zamówień na koniec czerwca miał wartość 788 mln zł i był zdywersyfikowany.

Po pierwsze, to hale logistyczne – wydaje nam się, że możemy mieć tu do czynienia z trendem wzrostowym w związku z rozwojem handlu w internecie i zwiększonym zapotrzebowaniem na magazyny.

Po drugie, to mieszkaniówka, na rynku szwedzkim co roku notujemy sprzedaż rzędu 200 mln zł, widzimy wzrost zainteresowania technologią prefabrykacji w Polsce i uważamy, że może być to technologia preferowana przez deweloperów ze względu na jakość, a przede wszystkim szybszy czas budowy.

Na portfel składają się też zlecenia z rynku infrastrukturalnego, np. elementy tuneli.

W I połowie 2020 r. przychody wyniosły 480 mln zł. W portfelu zamówień do przerobu w II półroczu mieliście na koniec czerwca kontrakty o wartości 391 mln zł, a w przyszłym – 372 mln zł. Jakie są perspektywy zwiększania wartości portfela?

Cały czas podpisujemy kontrakty, także do realizacji w tym roku. Trzeba pamiętać, że nie zawieramy dwu-, trzyletnich kontraktów, jak klasyczni generalni wykonawcy. Jesteśmy przede wszystkim producentem, jako wykonawca realizujemy prace w ciągu pięciu–sześciu miesięcy. Wygląda na to, że II półrocze nie będzie gorsze pod względem przychodów od pierwszego. Co do rentowności, zobaczymy. Generalnie portfel ma dobrą rentowność.

Czy pandemia miała przełożenie na eksport do Szwecji?

Tam nie było lockdownu, nie odczuliśmy tam perturbacji. Można powiedzieć, że pandemia praktycznie nie wpłynęła na sprzedaż.

Polscy deweloperzy będą w końcu korzystać z prefabrykacji równie chętnie co Skandynawowie?

Przeszkodą jest chyba głównie brak kompetencji u deweloperów, jeśli chodzi o realizację projektów w tej technologii. Rozmawiamy z firmami, jako pierwsi na rynku mamy katalog standardowych rozwiązań dla budownictwa mieszkaniowego. Oswajanie się z technologią jeszcze trochę potrwa i myślę, że ten rynek się zmieni. Mamy coraz więcej zapytań – nie tylko od firm, widzimy też projekty w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, czy programu Mieszkanie+.

Jako przeszkodę deweloperzy wskazują też niewielki potencjał produkcyjny wobec skali rynku. Czy da się określić, ile mieszkań rocznie mogą wyprodukować wasze fabryki?

Dotychczas do Szwecji wysyłaliśmy prefabrykaty na budowę 1–1,2 tys. mieszkań. W styczniu otworzyliśmy piątą fabrykę, przeznaczoną wprost pod budownictwo mieszkaniowe i nasze moce szacowałabym na 3 tys. mieszkań. Trzeba jednak pamiętać, że oferujemy całe rozwiązania na konkretne potrzeby klientów, mamy 150 osób w dziale projektowym.

Powołaliście własną spółkę deweloperską, by realizować projekty pilotażowe. Powstało osiedle Jasielska w Poznaniu; planujecie kolejne inwestycje i już czysto komercyjną własną działalność deweloperską?

I etap Jasielskiej zakończyliśmy w zeszłym, a etap II w bieżącym roku. Dostępne są już tylko pojedyncze mieszkania, klienci w ogóle nie zwracają uwagi na to, w jakiej technologii powstały bloki. Doceniają jakość i szybkość przeprowadzenia inwestycji.

Planujemy kolejne inwestycje deweloperskie w Józefosławiu, Warszawie i na Helu. To już komercyjne projekty, choć niespecjalnie wielkie, rzędu 20 mln zł. Celowo wchodzimy na rynek powoli, rozpoczynając od mniejszych inwestycji.

Wasza technologia wykorzystana będzie w programie Mieszkanie+ – budujecie osiedle w Toruniu. Czy są szanse na kolejne takie zlecenia?

Inwestycja w Toruniu idzie zgodnie z planem, planujemy przejęcie placu budowy w tym miesiącu.

Kolejne projekty są na horyzoncie, rozmawiamy z potencjalnymi zleceniodawcami, podpisaliśmy kontrakt w podobnej formule z Miejskim Budownictwem Mieszkaniowym we Włocławku. Tego typu projektów pojawia się sporo, bierzemy udział w kilku postępowaniach.

Czy macie pytania od inwestorów zainteresowanych tworzeniem portfeli mieszkań na wynajem instytucjonalny? Gotowego produktu nie ma, trzeba budować od zera, a to wymaga czasu. Wasza technologia, pozwalająca na szybką budowę, wydaje się idealna...

Mamy dużo zapytań jako producent, a także propozycje partnerstwa w realizacji inwestycji. Jesteśmy postrzegani jako solidna firma ze stabilną sytuacją finansową. Nie wszystkie propozycje są dla nas odpowiednie, ale ten kierunek rozwoju jak najbardziej widzimy.

Zdecydowaliście się na współpracę z Origin Polska – jako wykonawca i współinwestor projektu pod Gdynią – chodzi o budownictwo dla seniorów...

Pojawił się ciekawy partner, który przekonał nas do biznesu, który w Polsce się rodzi, a ma potencjał. Podchodzimy do projektów ostrożnie, za decyzjami stoją analizy.

Powiązane artykuły